Za najważniejsze dzieło Kuncewiczowej jednomyślnie uznawana jest "Cudzoziemka". Powieść tę drukowano wpierw w odcinkach w dzienniku "Kurier Poranny", potem opublikowało ją wydawnictwo "Rój". Do wybuchu II wojny światowej ukazały się cztery wznowienia; piąta reedycja miała miejsce w Nowym Jorku w roku 1945, gdy Marian Kister reaktywował wydawnictwo pod zmienioną nazwą "Roy Publishers". Książka cieszyła się dużą popularnością i uznaniem, a z czasem została przetłumaczona na kilkanaście języków (wersję francuską sygnował Claude Backvis). Wprawdzie nagrodę "Wiadomości Literackich" utraciła na rzecz powieści "Sól ziemi" Józefa Wittlina, lecz trzy pochwalne recenzje napisał o niej Bruno Schulz. W jednej z nich stwierdzał:
Kuncewiczowa zna wszystkie tajemnicze drogi, kręte przesmyki i ścieżki złości, wszystkie jej manifestacje i wybuchy, cała biedna, wysilona perfidia nieszczęśliwego, zaplątanego w siebie charakteru podpatrzona jest i oddana z niesłychaną maestrią.
Główną bohaterką powieści jest Róża Żabczyńska, kobieta tyleż despotyczna, ile głęboko nieszczęśliwa. Tytułowe określenie "cudzoziemka" wskazuje na jej obcość – zarówno dosłowną, wynikającą z urodzenia w Taganrogu w Rosji, jak i metaforyczną, wynikającą z trudnego charakteru (za sprawą którego przedwojenna recenzentka Zahorska uznała powieść za "przekonywające studium o kobiecym egotyzmie") oraz z braku zakorzenienia w świecie. Książka przedstawia ostatni dzień życia Róży, stanowiący swoiste rozliczenie się z rodziną, nie wolne jednak od kłótni, wybuchów i starć, do jakich postać ta zdążyła swoich krewnych przyzwyczaić. Róża znajduje się jednak na progu przemiany psychologicznej, za sprawą doktora Gerhardta, o którym mówi "on jeden nie zląkł się mnie". Zrozumiał on ponadto, że zgorzknienie wynika z niepogodzenia się bohaterki z dotychczasowym kształtem jej życia. Autorka ujmuje to następująco:
[W] sercu Róży poruszyła się przeklęta młodość. Ciągle żywa, ciągle gryząca, jak złe, nierozumne szczenię.
Ta sytuacja stanowi zaledwie ramę dla serii retrospekcji, których skomplikowane przeplatanie się wzorowane jest raczej na kompozycji muzycznej, z jej nawrotami kolejnych tematów, aniżeli literackiej. W ten sposób poznajemy życie Róży, jej młodzieńczy zawód miłosny, wynikłą z niego nieumiejętność okazywania, a właściwie również i odczuwania pozytywnych emocji, małżeństwo z niekochanym człowiekiem, wreszcie przelane na córkę niespełnione ambicje muzyczne oraz osobliwy – raz destruktywny, kiedy indziej motywujący – wpływ na rodzinę. Największą bodaj zagadką tego trudnego i antypatycznego charakteru jest bowiem pozytywne oddziaływanie na bliskich:
Jak to się stało, że Magda i Stenia – w kręgu dobrotliwych łask pani Kasi – marniały bez nadziei, a Jadwiga, przeflancowana w grunt zatruty chimerami Róży, coraz mocniej i smakowiciej osadzała się w życiu.
"Cudzoziemka" uważana jest za szczytowe osiągnięcie polskiej prozy psychologicznej. Nurtowi temu zarzucano zazwyczaj takie skupienie się na przeżyciach jednostki, za sprawą którego opis świata schodzi na dalszy plan. Dzieło Kuncewiczowej jasno pokazuje, że taka ogólna krytyka całego nurtu jest niesprawiedliwa. Wprawdzie całe tło historyczne i społeczne istnieje tu jedynie w odniesieniu do bohaterki, niemniej jednak i ta perspektywa wystarczy, by powiedzieć parę rzeczy także na tematy ponadosobiste, takie jak model patriotyzmu. Kilka gorzkich słów na ten temat poświęconych zostało drobnoszlacheckiej rodzinie żony Władysława (syna Róży), kultywującej tęsknotę za ojczyzną w odrodzonej II Rzeczypospolitej.