Co się dzieje, kiedy archeolog połączy siły z twórcą gier, żeby podzielić się ze światem wynikami swoich badań? Wacław Kulczykowski, pracujący na Uniwersytecie Gdańskim nad systemami dostarczania wodzy mieszkańcom Grudziądza, skontaktował się ze swoim przyjacielem, znanym polskim twórcą gier indie, Mateuszem Sokalszczukiem. W ten sposób powstała gra "Waterworks!", w której gracz wciela się w (najwyraźniej nieśmiertelnego, a przynajmniej niesamowicie długowiecznego) zarządcę, odpowiedzialnego za dostawy wody dla grudziądzan od średniowiecza do początku XX wieku. Zaczynamy od nosi- i woziwodów, ale wraz z upływem czasu (i wzrostem liczby mieszkańców) budujemy kolejne elementy kunsztu wodnego, czyli technicznej dumy średniowiecznego Grudziądza, a potem nowoczesne wodociągi. Mechanika całości jest bardzo elegancka – opiera się na grze karcianej, w której musimy jak najlepiej zarządzać losowo przydzielanymi kartami pracowników, dokumentów czy wynalazków. Trzeba też patrzeć na to, jak i gdzie rośnie liczba ludności, po czym odpowiednio rozmieszczać kadry i rury – świetnie zaopatrzona w wodę dzielnica może nagle stać się miejscem katastrofy, kiedy wprowadzi się do niej zbyt wielu ludzi. Miasto – ukazane w eleganckiej, rozpikselizowanej oprawie graficznej – cały czas się zmienia, również wizualnie, więc gracz ma dodatkową satysfakcję ze swoich działań. Żeby było milej, gra jest darmowa. "Waterworks!" to wzorcowy przykład tego, jak można popularyzować lokalną historię – w grę o średniowiecznym Grudziądzu zagrały dotąd setki tysięcy ludzi z całego świata i zasłużenie pojawia się w najważniejszych zestawieniach najlepszych darmowych gier 2020 roku.
Pandemia koronawirusa okazała się dla gier wideo okresem szczególnym. Z jednej strony bardzo utrudniła pracę większym zespołom, które musiały się przestawić całkowicie lub częściowo na pracę zdalną. Z drugiej – okazało się, że gry bywają świetną odtrutką na monotonię domowej izolacji, jako forma ucieczki od zamkniętej przestrzeni i świetna forma integracji z innymi, czy to przy tej samej konsoli lub komputerze, czy w sieci. Kolejny rok będzie dla polskich gier również interesujący. Zapowiada się w nim przynajmniej kilka rodzimych przebojów – "Dying Light 2" Techlandu, "Outriders" People Can Fly, a być może również bardzo wyczekiwany "Witchfire" studia The Astronauts.