Budynki wielokrotnego użytku
Dziś apeluje się, aby z powodów środowiskowych zamiast burzyć – adaptować istniejące budowle do nowych celów. Ponowne użycie – to też metoda na ochronę dziedzictwa, zachowanie obiektów cennych historycznie. Ale czy w ogóle potrzebujemy dodatkowych powodów, żeby odkrywać i doceniać potencjał istniejących budynków?
W listopadzie 2023 roku rozstrzygnięto konkurs architektoniczny na projekt nowego pawilonu ekspozycyjnego dla Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Na terenie rezerwatu archeologicznego powstanie nowy obiekt, w którym będzie można prezentować wystawy, poszerzając tym samym ofertę tego miejsca, w którym badania naukowe łączy się z edukacją i turystyką. Nagrodzony pierwszą nagrodą w tym konkursie projekt wrocławskiej pracowni Prolog nie tylko odpowiada wytycznym konkursowym. Nowy budynek sam ma się stać eksponatem – będzie w nietypowy, nieoczywisty sposób opowiadał o przeszłości.
Jury konkursu pomysł pracowni Prolog uznało za "udaną próbę wdrożenia zasad architektury cyrkularnej opartej na lokalnych zasobach". Nowy pawilon ma powstać w miejscu starego i niefunkcjonalnego budynku, który przeznaczono do wyburzenia. Autorzy nagrodzonej koncepcji nowy obiekt chcą wznieść z materiału pozyskanego z tej rozbiórki, nie kryjąc jego stanu zużycia, a czyniąc z niego element estetyki obiektu; pragną też zachować i wykorzystać jako hol wejściowy skrzydło starego pawilonu. Zaplanowali budynek parterowy, a więc nie wymagający dużych prac ziemnych, a dach nowego budynku widzą jako tzw. brązowy, czyli pokryty ziemią, w której kiełkować i rosnąć będą nasiona przyniesione w naturalny sposób przez wiatr czy ptaki.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
I nagroda, projekt Michała Sikorskiego. Wyniki konkursu na rozbudowę Muzeum Architektury we Wrocławiu, fot. materiały prasowe Muzeum Architektury we Wrocławiu
Obrazek
wyniki_konkursu_na_rozbudowe_muzeum_architektury_we_wroclawiu_i_nagroda_projekt_michala_sikorskiego_copy.jpg
Sięgnięcie po "używany" budulec ma wpływ na wygląd obiektu – niektórym (szczególnie na etapie wizualizacji) szokujące wydają się chropowate elewacje o nierównomiernej kolorystyce, jakby przypadkowo dobrane fragmenty murów, zestawienia materiałów. Na estetykę zwracano też uwagę w komentarzach po rozstrzygnięciu konkursu na projekt rozbudowy Muzeum Architektury we Wrocławiu. Ogłoszone pod koniec grudnia 2024 roku wyniki wzburzyły opinię publiczną. Zwycięzca, architekt Michał Sikorski i jego pracownia Tło zaproponowali budowę prostej bryły z pochodzących z odzysku materiałów; co więcej, na elewacjach przeznaczyli miejsce na nietypowe lapidarium, wplecenie w strukturę budowli rozpoznawalnych elementów pochodzących z rozbieranych gmachów.
Nowy budynek projektujemy jako wielkoskalową «półkę» na eksponaty – fragmenty budynków rozebranych lub modernizowanych, które już są – lub w przyszłości będą – w posiadaniu Muzeum. Tak projektowany budynek jest zarówno tłem dla ekspozycji, jak i sam staje się częścią kolekcji
– tłumaczą architekci. Członkowie konkursowego jury docenili w tej koncepcji "wprowadzenie do dyskusji refleksji nad pełnym cyklem życia budynku".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Hotel Dwór Uphagena, Gdańsk, fot. Arche / dworuphagena.pl
Obrazek
arche_dwor_uphagena_gdansk_18_05.jpg
Bo ile budynek żyje? Są na ten temat różne teorie i definicje, jednak najprostszą i chyba dość przekonującą jest: dopóki jest użytkowany, pełni jakąś funkcję. Puste budowle, choćby najcenniejsze, tracą rację bytu – i nie chodzi tylko o ekonomię, koszty ich utrzymania, ale sens istnienia murowanego gmachu, z którego nikt w żaden sposób nie korzysta. Namysł na tym, jak nadawać nowe funkcje budowlom, które z różnych powodów przestały być potrzebne w swojej pierwotnej formie, trwa od dawna. To przecież z tego powodu w całej Europie od dekad dawne kopalnie, fabryki, huty, elektrownie zamieniane są w nowoczesne obiekty o funkcjach od kulturalnych po biurowe, mieszkaniowe, a nawet sportowe (powstałe w budynkach dawnej KWK "Rozbark" w Bytomiu Centrum Sportów Wspinaczkowych i Siłowych jest jednym z najnowocześniejszych tego typu obiektów w Europie i największym w Polsce). Zabytkowy, ale dawno temu opuszczony i zrujnowany szpital przy ulicy Łąkowej na Dolnym Mieście w Gdańsku (krążą legendy o ilościach złomu z niego wynoszonych oraz nielegalnych mieszkańcach pustostanu) kilka lat temu zamienił się w elegancki hotel. Co, ciekawe, ze śmieci zgromadzonych przez lata na szpitalnych korytarzach projektanci przemiany budynku pod wodzą Piotra Grochowskiego pieczołowicie wydobyli pozostałości medycznych sprzętów, które stały się dekoracją hotelowych wnętrz, pamiątką po przeszłości budynku.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Elektrociepłownia Szombierki, Bytom, fot. bytom.pl
Obrazek
elektrocieplownia_szombierski_fot_bytom-pl.jpg
Ten sam inwestor, Grupa Arche, i ten sam zespół architektów planują także przemianę jednego z najbardziej spektakularnych zabytków ery przemysłowej na Górnym Śląsku, czyli elektrociepłowni Szombierki w Bytomiu. Gigantyczna, niezwykle wartościowa także architektonicznie budowla od lat niszczała (w 2020 roku Fundacja Europa Nostra uznała ją za jeden z siedmiu najbardziej zagrożonych obiektów europejskiego dziedzictwa kultury), kilka razy wystawiana na sprzedaż nie mogła doczekać się nabywcy. "Katedra przemysłu", jak mówi się o elektrociepłowni Szombierki, w 2022 roku została kupiona przez Grupę Arche. Na razie zabezpieczona, ma się zmienić w wielofunkcyjny kompleks z funkcjami edukacyjnymi (może powstanie tu uczelnia z branży kreatywnej), kulturalnymi (sala koncertowo-widowiskowa), hotelowymi, gastronomicznymi; jest plan, aby w imponujące, poprzemysłowe przestrzenie wprowadzić także funkcje sportowe, np. kompleks basenów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Budynek Solpol, Wrocław, fot. Tomasz Pietrzyk/AG
Obrazek
solpol_wroclaw_ag.jpg
W przypadku budynków zabytkowych, historycznych, cennych dla społeczności debata o tym, jak przystosować je do nowych czasów nie budzi zwykle kontrowersji. Sprawa komplikuje się, gdy mowa o obiektach współczesnych, nie objętych ochroną konserwatorską, a często także… nieoczywistej urody. Czy gdyby wrocławski Solpol był użytkowany, pełnił jakąś funkcję, dyskusja nad jego zachowaniem byłaby inna – bardzo możliwe! Społeczny odbiór budowli, która od lat jest opuszczona, jest inny niż obiektu, z którego korzysta się na co dzień. Choć co jakiś czas objawia się w mediach kolejny zwolennik wyburzenia Pałacu Kultury i Nauki, wśród mieszkańców stolicy gmach cieszy się uznaniem i popularnością. Nie z powodu architektury czy politycznej przeszłości, ale tego, że mieszczą się w nim kina, teatry, kluby, galerie, muzea, szkoły, uczelnie użytkowane przez bardzo szerokie grono ludzi.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Komuna Warszawa, siedziba przy ul. Emilii Plater w Warszawie, fot. Adam Burakowski / East News
Obrazek
komuna_warszawa_fot_adam_burakowski_en_01459288_1447.jpg
Istniejące budynki, które utraciły rację bytu, bo ich funkcja przestała być potrzebna, nie muszą być tylko zasobem materiałów rozbiórkowych. Mają jeszcze jedną wartość, którą jednak niestety trudniej dostrzec. Stoi za nimi historia. Nie ta wielka i wzniosła – bo przecież nie tylko z niej składa się nasza przeszłość – tylko codzienna. Kiedy w 2020 roku Teatr Komuna Warszawa przeniósł się do budynku dawnej szkoły podstawowej przy ulicy Emilii Plater w centrum stolicy, mówiono, że to rozwiązanie tymczasowe. Jednak bardzo szybko okazało się, że działania, program, sposób współpracy z widzami i mieszkańcami oraz artystami, jaki praktykuje Komuna Warszawa, doskonale współgra z użytkowaną przez nich przestrzenią. Dawne szkolne pomieszczenia oraz szkolny dziedziniec są dziś miejscem spektakli, koncertów, wystaw, warsztatów, działań artystycznych i społecznych, których próżno szukać w zgentryfikowanym śródmieściu. Co więcej, zespół Grzegorza Laszuka zrozumiał i docenił także architektoniczne wartości modernistycznego budynku, zbudowanego w 1962 roku wg projektu Jerzego Baumillera i Jana Zdanowicza.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Komuna Warszawa, siedziba przy ul. Emilii Plater w Warszawie, fot. Nagroda Architektoniczna Prezydenta Warszawy
Obrazek
komuna_warszawa_fot-fb_nagroda_architektoniczna_prezydenta_warszawy.jpg
Szkoła przy Emilii Plater jest bardzo udaną reprezentacją czasów, gdy wiele uwagi poświęcano nowym rozwiązaniom funkcjonalnym w obiektach edukacyjnych, szukano pomysłów na to, jak prostotę bryły (tańsza w budowie) połączyć z zaoferowaniem młodym użytkownikom nie tylko jasnych i łatwych do wietrzenia sal, lecz także miejsc integracji, ruchu, współpracy, sportu i odpoczynku. W siedzibie Komuny Warszawa są więc szerokie korytarze z ogromnymi oknami, wygodne klatki schodowe, jest kilka kameralnych dziedzińców. Z tego dziedzictwa obecni użytkownicy świadomie korzystają – okazuje się, że miejsce zaprojektowane dla zdrowej edukacji najmłodszych tak samo udanie może być siedzibą awangardowej placówki kultury. W budynku nadal można poczuć ducha przeszłości – są tablice, ławki i umywalki z czasów, gdy na korytarzach rozbrzmiewał dzwonek i nikt nie ma w planie tej przeszłości usuwać. Tak jak jest ona częścią tożsamości budynku, tak stała się elementem przestrzeni działania Komuny Warszawa. To połączenie w nowy sposób wykorzystywanego budynku z szeroką działalnością kulturalną ma jeszcze jedną, niezwykłą zaletę: jest śladem "zwykłego" życia wśród kolejnych wieżowców i lśniących biurowców wyludniającego się śródmieścia Warszawy, z którego znikają także architektoniczne ślady powojennych czasów. Niestety przyszłość Komuny Warszawa w szkole przy Emilii Plater wciąż jest niepewna: działka, na której stoi modernistyczny budynek jest warta gigantyczne pieniądze, a chętnych do zbudowania w jej miejscu kolejnego wysokościowca jest długa. Władze stolicy wciąż nie zdecydowały się, czy i to, jedno z ostatnich takich miejsc w centrum, chcą skomercjalizować, czy zostawić mieszkańcom.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Dawny Hotel Cracovia, fot. Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press / East News
Obrazek
dawny_hotel_cracovia_fot_anna_kaczmarz_dziennik_polski_polska_press_en_01607162_0193.jpg
Wciąż jest szansa, że podobna nowa funkcja czeka inną perłę powojennego modernizmu – Hotel Cracovia. Horyzontalna budowla posadowiona naprzeciwko majestatycznego gmachu Muzeum Narodowego w Krakowie niegdyś sprzedana deweloperowi, który chciał ją zastąpić centrum handlowym, szczęśliwie wróciła w publiczne ręce. Przekazana Muzeum Narodowemu ma stać się jego filią, prezentującą zbiory związane z designem i architekturą. Co prawda ekspertyzy wykazały, że ze względów technicznych dostosowanie opuszczonego hotelu do nowych funkcji ekspozycyjnych będzie kosztowne, trudne, a przede wszystkim będzie wymagało znaczącej przebudowy wnętrza obiektu (małe hotelowe pokoje trudno zamienić w przestrzeń muzealną, biurową czy magazynową), nie wycofano się z projektu. Bo kiedy już udało się ocalić gmach projektu Witolda Cęckiewicza przez widmem rozbiórki, nowa funkcja stała się niezbędna, żeby budynek ożył.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kopernikański Ośrodek Integracji, fot. Facebook / KOI
Obrazek
kopernikanski_osrodek_integracji_fot_fb.jpg
Nowe życie w istniejących murach może mieć różne oblicza. Jeśli chęć inwestora połączy się z wyobraźnią architektów, efekty mogą być niezwykłe formalnie, ale i pod każdym względem pożyteczne – dla środowiska, miasta, mieszkańców. W 2023 roku na terenie kampusu Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, dzięki współpracy UMK, gminy miasta Toruń oraz samorządu województwa kujawsko-pomorskiego powstał Kopernikański Ośrodek Integracji. To miejsce pomyślane jako strefa spotkań, szkoleń, warsztatów tak społeczności akademickiej, jak mieszkańców miasta. Ośrodek zajął trzy dostosowane do nowych funkcji budynki: dawną maszynownię – stację pomp z wieżą ciśnień (ze względu na charakterystyczną bryłę zwaną "domkiem Muminków"), sąsiedni budynek mieszkalny oraz budynek gospodarczy.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Lubawskie Centrum Aktywności Lokalnej, fot. Facebook / LCAL
Obrazek
lubawskie_centrum_aktywnosci_lokalnej_fot_fb.jpg
Trzy lata wcześniej niezwykłą przemianę przeszły także ruiny dawnego zamku biskupów chełmińskich. Tu ingerencja była spora: w obręb historycznych murów o charakterystycznym kształcie z obronnymi bastionami zespół Autorskiej Pracowni Architektury CAD wpisał nowe ceglane budynki, nowoczesne pawilony, w których znalazło się miejsce na działalność społeczną i kulturalną. Przy okazji inwestycji zabezpieczono i poddano konserwacji historyczne pozostałości, przywrócono także do użytku zachowane zamkowe piwnice.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Interaktywne Centrum Fajansu - Skarbiec Fajansu we Włocławku, Centrum Kultury Browar B., fot. M. Maciejewski / ICF
Obrazek
otwarcieskarbiecfajansu2023-0272-fot-ckbrowarb.jpg
Zbudowana w 1911 roku siedziba Włocławskiego Towarzystwa Wzajemnego Kredytu (później zamieniona w gmach Banku Gdańskiego) w ostatnich latach była opuszczona i mimo wyjątkowej architektury, niszczała. W 2019 roku stała się własnością Gminy Miasto Włocławek, a niedługo później, razem z sąsiadującym z nią pochodzącym z lat 90. XX wieku budynkiem została zamieniona w Interaktywne Centrum Fajansu – Skarbiec Fajansu. W ramach prowadzonego w mieście programu rewitalizacji gmach wyremontowano i stworzono w nim placówkę, która honoruje tradycje lokalnego rzemiosła i jest atrakcją turystyczną nie tylko dla tych, którzy z rodzinnych domów pamiętają tzw. "włocławki".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Lubawskie Centrum Aktywności Lokalnej, fot. Facebook / LCAL
Obrazek
muzeum_cop-5-1030x706_fot_f-11.jpg
Z myślą tak o mieszkańcach, jak i turystach, a zarazem z planem ujęcia historii miasta w ramy atrakcyjnej dla różnych pokoleń ekspozycji kilka lat temu powstało Muzeum Centralnego Okręgu Przemysłowego w Stalowej Woli. Na jego siedzibę wybrano zabytkowy budynek dawnych warsztatów szkolnych, położonych u wrót terenu Huty Stalowa Wola. Za koncepcję adaptacji historycznego budynku odpowiadał prof. Marcin Furtak Pracownia Projektowa F-11, nie mniej istotni byli projektanci ekspozycji (konsorcjum pracowni New Amsterdam i Fabryka Dekoracji Marcin Pietuch). Jak podkreślają pomysłodawcy placówki, Muzeum COP jest pierwszą w Polsce instytucją muzealną poświęconą historii gospodarczej Polski. I działa w budynku, w którym niegdyś uczyli się przyszli pracownicy stalowowolskich zakładów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Budynek przy Sobieskiego 100, Warszawa, fot. Jacek Marczewski/AW
Obrazek
sobieskiego_100_warszawa_aw.jpg
A czy nowe życie może dostać zwykły blok? W styczniu 2025 roku oficjalnie warszawski Ratusz stał się właścicielem brutalistycznego budynku mieszkalnego przy ulicy Sobieskiego 100. Zbudowany pod koniec lat 70. według projektu Piotra Sembrata i Janusza Nowaka powstał na potrzeby Ambasady ZSRR – mieszkali tu jej pracownicy. Po 1989 roku gmach nadal pozostawał w rękach rosyjskich, jednak funkcje, jakie pełnił ogrodzony i pilnie strzeżony obiekt były coraz bardziej tajemnicze (stąd potoczna nazwa bloku: Szpiegowo). Polska strona odzyskała opuszczony blok w 2022 roku. Dziś już wiadomo, że przejdzie on remont i powstaną w nim mieszkania komunalne. Funkcję mieszkalną mogą zyskiwać także modernistyczne biurowce, jak ten zbudowany pod koniec lat 60. na warszawskim Powiślu. Kilka lat temu pracownia Grupa 5 Architekci opracowała wizję przemiany obiektu w prywatny akademik – od początku 2024 roku mieszkają w nim już studenci. Podobny los ma spotkać zaprojektowany w 1950 roku przez Tadeusza Płończaka i Stanisława Pogórskiego na potrzeby Agend Ministerstwa Odbudowy wieżowiec w Poznaniu (tu za projekt odpowiada pracownia CDF Architekci).
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Dom Studencki Solec, fot. Grupa 5 Architekci
Obrazek
dom_studencki_solec_02_mc_fot_grupa_5_architekci.jpg
W XXI wieku trzeba mieć na uwadze, że rozbiórka znajdujących się w dobrym stanie budowli – to ogromne obciążenie dla środowiska. Warto dokładać starań, aby wykorzystywać to, co już zbudowane, zamiast wciąż na nowo je wymieniać. Ale można też po prostu popatrzeć na zachowane budynki, jak na zapis dziejów miasta, dzielnicy, osiedla – dzięki nadaniu im nowego życia w pewnym sensie zapisuje się tę przeszłość, jednocześnie dając możliwość trwania i rozwoju.