Rewitalizacja od podwórka
Rewitalizacja – to szeroki, wielowątkowy proces, który tak samo dotyczy przestrzeni, jak spraw społecznych. A one niezwykle często spotykają się i przeplatają... na podwórku. Właśnie dlatego te może mało widoczne i reprezentacyjne miejsca bywają ważnym tematem projektów rewitalizacyjnych.
W 2015 roku, w ramach działań związanych z programem Europejskiej Stolicy Kultury Wrocław 2016 na jedno z podwórek na Przedmieściu Oławskim weszła artystka Iza Rutkowska. Ani osoba, ani miejsce nie były przypadkowe. Przedmieście Oławskie, choć pełne cennej historycznej zabudowy i położone w centrum Wrocławia przez dekady owiane było złą legendą. Nazywane "Trójkątem Bermudzkim" stanowiło obszar zaniedbany tak architektonicznie, jak społecznie. Iza Rutkowska, artystka projektująca przestrzenie publiczne we współpracy z ich użytkownikami, mająca na koncie działania z pogranicza sztuki, edukacji i animacji kulturowej podjęła się znalezienia sposobu na przemianę jednego z zaniedbanych podwórek w tej części miasta. Pierwszym jej działaniem było zbudowanie "Jeża" – mobilnej rzeźby, składającej się z kilku miękkich, wykonanych z tkaniny segmentów, którą Rutkowska "podrzucała" w różnych miejscach podwórka, prowokując mieszkańców do różnych zachowań i aktywności.
W 2017 roku na łamach miesięcznika "Architektura-murator" Iza Rutkowska tłumaczyła:
Oglądając podwórko, na którym miałam zrealizować interwencję artystyczną przyszło mi na myśl, że najbardziej przydałoby się je całe przekopać, postawić ławki i uporządkować. Ale ktoś z mieszkańców powiedział mi, że kilka miesięcy wcześniej ławki postawiono, tylko po krótkim czasie zostały zniszczone. Utwierdziłam się wówczas w przekonaniu, że jakakolwiek rewitalizacja bez działań miękkich i angażowania mieszkańców może być nieskuteczna. Bo najpierw trzeba rozbudzić poczucie przynależności do miejsca. Dlatego uszyłam 7-metrowego jeża, wsadziłam do samochodu i pojawiałam się z nim na Trójkącie przez całe wakacje 2015 roku.
Proces przemiany tego miejsca wciąż trwa, jednak najważniejsze, co udało się osiągnąć, to właśnie zintegrowanie mieszkańców, stworzenie społeczności, która już samodzielnie dba o swoją przestrzeń, wspólnie stara się o kolejne etapy jej przemiany na lepsze, wypracowuje i realizuje własne koncepcje.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
"Plac na Glanc", 2017, projektanci: Grzegorz Layer, Ewa Labus-Janusz, Michał Centkowski, inwestor: Instytucja Kultury Katowice Miasto Ogrodów Lokalizacja: ul. Tokarska 2, Katowice, fot. Davido – Miasto Ogrodów, Grzegorz Layer
Obrazek
plac-na-glanc-2017.jpg
Podwórko, na którym z mieszkańcami pracowała Iza Rutkowska, było jednym z trzydziestu wytypowanych do programu "Wejście od podwórza" w ramach ESK Wrocław 2016. "Program realizowany jest we Wrocławiu od dwóch lat. Odkrywany przestrzenie nieoczywiste, podwórka, na których do tej pory nic się nie działo. To eksperyment, jego założeniem jest wyprowadzenie kultury poza budynki galerii czy muzeów i dotarcie do osób, które nie korzystają z kultury na co dzień. Zgodnie z założeniem ESK Wrocław 2016, staramy się zwiększyć liczbę uczestniczących w kulturze" – tłumaczyła w 2016 roku Natalia Romaszkan, koordynatorka "Wejścia od podwórza". Grono artystów nie tylko tworzyło dzieła sztuki przeznaczone na wrocławskie podwórka, ale i aktywizowało mieszkańców do najróżniejszych związanych z tym aktywności. Bo to pobudzenie samych mieszkańców uznano za ważniejsze niż tradycyjny remont, posadzenie krzewów i postawienie ławek.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Podwórko ul. 3 Maja 49, Poznań. Program "Przyjazne Podwórko". Metamorfozy poznańskich podwórek, fot. Urząd Miasta Poznania
Obrazek
poznan-podworko-df.jpg
Rozumieją to samorządy w wielu polskich miastach, a także organizacje publiczne i pozarządowe, które w przestrzeniach podwórek widzą pole do społecznych działań. Założony przez samorząd województwa śląskiego Regionalny Instytut Kultury w Katowicach we współpracy z Zamkiem Cieszyn oraz Biurem ds. Planowania Przestrzennego Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego już w 2018 roku opublikował (na stronie instytutu dostępny za darmo w wersji online i do wydrukowania) poradnik pt. "Kolorowe podwórka. Mikro-rewitalizacja krok po kroku". To przewodnik przygotowany – jak opisują jego inicjatorzy - "z myślą o mieszkańcach chcących zmienić miejsce, w którym żyją, a którzy do tej pory nie bardzo wiedzieli, w jaki sposób zainicjować te zmiany, gdzie szukać pomocy, z kim należy podjąć współpracę, aby zrealizować założone cele i osiągnąć zamierzone skutki". W opracowaniu poradnika brali udział działacze społeczni, animatorzy kultury, badacze, urzędnicy czy architekci, bo dobra i skuteczna przemiana podwórka – to wbrew pozorom proces dość skomplikowany i powinien być realizowany na kilku płaszczyznach jednocześnie. Choć przygotowany przez górnośląski samorząd przewodnik okazał się przydatny także w innych miastach: jako inspirujące narzędzie polecały go m.in. władze Żyrardowa, które w ramach dużego programu rewitalizacji miasta stworzyły budżet pozwalający mieszkańcom starać się o dofinansowanie pomysłów przemiany podwórek przy swoich domach.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Projekt "Rewitalizacja przez integrację: podwórko sąsiedzkiej energii", kwiecień 2018 - grudzień 2019. Zespół projektowo-badawczy: Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku, Fundacja Gdańska, oraz Gdańskie Wody, fot. Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku
Obrazek
rewitalizacja-przez-integracje-podworko-sasiedzkiej-energii.jpg
W Żyrardowie modernizację podwórek opisywano jako tworzenie "sąsiedzkich mikrocentrów". W Olsztynie podobny projekt nazywał się "Podwórka z Natury" i zachęcał do działania na rzecz kreowania społecznej, ale i zielonej przestrzeni domowych zapleczy. W Poznaniu tego typu działania miały wspólną nazwę "Przyjazne podwórko", w Krakowie – "Spotkajmy się na podwórkach" (dotyczył terenów w Nowej Hucie). Wszystkie miały na celu wspomożenie działań samych mieszkańców w kreowaniu ich najbliższego otoczenia. Nie ma pewnie w Polsce osoby, która nie odbyłaby rozmowy krytykującej "współczesną młodzież", która zamiast na zewnątrz spędza czas przed ekranami komputerów; wspomnienia o spędzaniu czasu na podwórku są żywe wśród kilku pokoleń, najmłodsze jednak taką rozrywkę praktykują rzadziej. Nie zawsze poza utyskiwaniem szuka się przyczyn takiego stanu rzeczy. A jedną z nich jest z pewnością albo znikanie, albo zły stan podwórek. Te bywają bowiem odgrodzone od otoczenia, zajęte przez parkujące samochody, pozbawione zieleni, okraszone licznymi tabliczkami zakazującymi hałasowania, gry w piłkę itp. Tak zdegradowane tereny pomiędzy domami nie sprzyjają spędzaniu czasu przez żadne grupy mieszkańców, ani dzieci, ani starszych. Inicjatorzy podwórkowych działań starają się zwracać na to uwagę, zachęcając do szukania form uniwersalnych i wielofunkcyjnych, które będą estetyczne i pożyteczne dla różnych odbiorców.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Rewitalizacja podwórek, Grota Roweckiego 8, Rzeszów, fot. Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych Sp. z o.o.
Obrazek
rewitalizacja2-rzeszow.jpg
Czy trendy wyprzedzała Warszawa? Tu, na położonych po prawej stronie Wisły podwórkach już w 2010 roku realizowano projekt "odNOWA". Był on inicjatywą stowarzyszenia Odblokuj, któremu szefowała architektka i działaczka społeczna Marlena Happach (w latach 2016–2024 Naczelna Architekta Warszawy), i miał na celu zmianę sposobu myślenia o osiedlowych przestrzeniach wspólnych, które po okresie PRL-u wciąż uważano za "niczyje", a więc niewarte, by o nie dbać.
Coraz częściej tęsknimy za przyjazną przestrzenią sąsiedzką. Szukamy miejsc, które uwzględniają nasze potrzeby bez względu na wiek, gdzie możemy poczuć się jak u siebie. Przedstawiony projekt opiera się na założeniu, że procesy społeczne nierozłącznie związane są z przestrzenią życia mieszkańców, a architektura i design mają moc katalizowania pozytywnych zmian. Zadanie współczesnego projektanta nie kończy się na wykreśleniu projektu zza biurka. Trudnym, lecz efektywnym wyzwaniem jest włączanie odbiorców do procesu projektowania. Kwestia ta jest szczególnie istotna w przypadku działań w tkance zdegradowanej przestrzennie i społecznie. Kluczem do zmian jest tu aktywizacja mieszkańców do konstruktywnego działania i brania odpowiedzialności za jakość otaczającej nas przestrzeni
– pisała Marlena Happach w podsumowującej dwa lata działań publikacji (dostępnej TUTAJ).
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Podwórko przy ul. Wyszyńskiego i Staromiejskiej, Szczecin, fot. ZBiLK
Obrazek
podworko-przy-ul-wyszynskiego-i-staromiejskiej.jpg
Choć architektura nie powinna być głównym zagadnieniem przy podwórkowej rewitalizacji (bo nie chodzi w niej tylko o umeblowanie terenu), jest niezbędnym narzędziem, za pomocą którego oferuje się nowe funkcje i poprawia już istniejące. Doskonałym tego przykładem jest wieloletni projekt realizowany w Katowicach, noszący nazwę "Plac na glanc". W latach 2013–2019 dzięki finansowanemu przez władze miasta przedsięwzięciu radykalnie zmieniło swoje oblicze dziesięć katowickich podwórek. Za każdym razem zaczynało się od mieszkańców – to oni zgłaszali chęć i potrzebę działania w swoim najbliższym otoczeniu. Do wybranych grup dołączali architekci (najczęściej także związani z miastem, rozumiejący jego charakter, uwarunkowania, potrzeby) by wspomóc proces projektowania i realizacji. Na przykład w 2017 roku kosztem 45 tysięcy złotych zmieniło się podwórko przy ulicy Tokarskiej 2 w Katowicach. Wraz z jego mieszkańcami nad projektem pracował architekt Grzegorz Layer, który na swojej stronie internetowej tłumaczy zasady działania w przypadku takiego przedsięwzięcia:
Punktem wyjścia projektu było przekonanie, że dobrą przestrzeń publiczną można stworzyć tylko dzięki partycypacji społecznej, czyli aktywnemu zaangażowaniu jej przyszłych użytkowników zarówno w proces projektowy, jak i samą realizację. Pierwszym etapem prac są spotkania warsztatowe, podczas których poznajemy mieszkańców, ich potrzeby i oczekiwania. Razem mierzymy plac i przygotowujemy makietę podwórka, na której testujemy różne rozwiązania. Wspólne sadzenie roślin i wykonywanie elementów zagospodarowania placu integruje mieszkańców i uczy odpowiedzialności za współdzieloną przestrzeń. Istotnym celem projektu jest także pokazanie innym mieszkańcom, jak własnoręcznie można zmienić otaczającą przestrzeń, dlatego proponujemy proste, ekologiczne i tanie rozwiązania, wykorzystując również materiały z recyklingu.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
"Plac na Glanc", 2017, projektanci: Grzegorz Layer, Ewa Labus-Janusz, Michał Centkowski, inwestor: Instytucja Kultury Katowice Miasto Ogrodów Lokalizacja: ul. Tokarska 2, Katowice, fot. Davido – Miasto Ogrodów, Grzegorz Layer
Obrazek
plac-na-glanc-12.jpg
Na podwórku przy Tokarskiej powstały miejsca do siedzenia, urządzenia do dziecięcych zabaw (np. piaskownica, która po zamknięciu zmienia się w drewniany taras), nowa zieleń, zbiorniki na deszczówkę. Ale na tym nie koniec. Bo użyteczne meble i zadbana zieleń – to czasem nie wszystko, żeby sąsiedzi lubili spędzać tu czas i czuli się ze swoim podwórkiem związani. Dlatego powstały tu także podświetlane siedziska-grzyby i lampy-latarnie w kształcie kwiatów, nadające przestrzeni nieco bajkowego i indywidualnego charakteru.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Rewitalizacja podwórka; Wrocław, ul. Podwale 61, projekt: Maćków Pracownia Projektowa: Zbigniew Maćków (główny projektant), Przemysław Skwarek (architekt prowadzący), Dominika Mrozińska, Maria Roj, zieleń: Patrycja Jonko, inwestor: Maćków Pracownia Projektowa, 2014, fot. Maciej Lulko/Maćków Pracownia Projektowa,
Obrazek
podwale-plac-zabaw.jpg
Architekci mogą współprojektować podwórkowe przestrzenie, mogą także dawać przykład własnymi działaniami. Jak zespół wrocławskiego architekta, Zbigniewa Maćkowa, który w 2014 roku odmienił charakter podwórka w kamienicy, w której pracownia ma swoją siedzibę. "Zrobiliśmy coś na kształt czynu społecznego" – wspominają architekci, którzy własnymi siłami, we współpracy z innymi mieszkańcami kamienicy, przebudowali i zaaranżowali na nowo niewielkie, ale wcześniej zaniedbane i zdegradowane podwórko. Posprzątanie, uporządkowanie terenu, zadbanie o zieleń, wprowadzenie miejsc do siedzenia – pozornie niewielkie ingerencje znacząco zmieniły jakość i wartość tej przestrzeni między kamienicami. Sami architekci bardzo cenią to doświadczenie, widząc je w szerszym kontekście zawodowym:
Życie we współczesnym, hybrydowym mieście to współistnienie z ludźmi. My też zajmujemy tylko część budynku, starając się wpisać w inne rytmy życia mieszkańców, zrozumieć i uszanować ich potrzeby. Daje nam to pokłady bezcennego doświadczenia i nieakademickej wiedzy, jakże niezbędnych w toczącej się dyskusji o współczesnym miejskim biotopie. Zamiast nadużywać modnej, urbanistycznej nowomowy, wolimy obserwować realne procesy rehabilitacji miejsc i społeczności. Cieszyć się, kiedy nasze przywrócone w ramach wspólnej pracy podwórko, wyposażone w nowe meble miejskie, integruje ludzi, a także smucić i wątpić, kiedy zastajemy bramę wejściową całą w poweekendowym anturażu. Wierzymy, że dzięki temu współistnieniu bliżej nam do zrozumienia fenomenu współczesnego miasta.