Płaczące krwawymi łzami figury Maryi, tajemnicze znaki na słońcu i niebie, twarz Jezusa widoczna w korze wierzby, ślady stóp jego Matki odciśnięte w kamieniu, rozmnożenie różańców, kwiaty kwitnące na mrozie wokół świętej figury – koniec XX wieku w Polsce to czas, gdy zintensyfikowały się prywatne objawienia, a pielgrzymi odwiedzający ich miejsca sami obserwowali wspomniane cudowne zjawiska.
Wspomnijmy najważniejsze miejsca kultu objawień maryjnych tamtych lat. W Oławie pod Wrocławiem maryjnych objawień od 1983 roku do swojej śmierci w roku 2002 miał doznawać Kazimierz Domański. Dwa lata później w Rudzie pod Sieradzem Matka Boska miała ukazać się po raz pierwszy (i miało się to powtarzać przez kolejnych 17 lat) Stanisławowi Ślipkowi. Na spotkanie z Jadwigą Bartel – wizjonerką i stygmatyczką z Radomina koło Golubia-Dobrzynia, która pierwszych objawień dostąpiła już w 1948 roku – na przełomie lat 80. i 90. zjeżdżały tysiące pielgrzymów z całego kraju. W 1990 roku w Okoninie koło Grudziądza Maryja objawiła się rolnikowi, Krzysztofowi Czarnocie, a pątnicy odwiedzający tę miejscowość zaświadczali o licznych cudach i uzdrowieniach. Plejadę najbardziej znanych wizjonerów Polski końca XX wieku domykają Stanisław Kaczmarz z Chotyńca na Podkarpaciu i Stanisław Gwiazda z Wykrotu na Kurpiowszczyźnie. W 1993 roku odbył się nawet w Polsce Światowy Zjazd Wizjonerów.
Żadne z powyższych objawień nie zostało oficjalnie uznane przez Kościół katolicki. Mimo to każde z tych miejsc przyciągało tłumy pątników oczekujących na cud – spośród nich tworzyły się wspólnoty, które budowały tam nowe kaplice i świątynie czy przekazywały dalej treści objawień. Dobrym przykładem będzie tu Oława, gdzie sympatycy Domańskiego zbudowali Sanktuarium Matki Bożej Królowej Wszechświata Bożego Pokoju (w 2005 roku przekazane Kościołowi katolickiemu) – w miejscu ogródków działkowych, gdzie Domański doznał pierwszych objawień (przed budową prywatnej świątyni na płocie działki widniał napis: „Za zgodą władz miejskich – Matka Boska uzdrawia we wtorki i czwartki”).
Andrzej Hemka i Jacek Olędzki nazwali tę cechę ludowego katolicyzmu wrażliwością mirakularną, która wyrażała: „potrzebę objawień boskich, boskich interwencji w sprawy doczesne, ale też potrzebę zjawisk niezwykłych, sensacyjnych”. Pisali:
Każde pozytywne dla jednostki rozstrzygnięcie spraw realnych (codziennych czy potocznych) łączone jest nieraz bezpośrednio z interwencją Boga lub konkretnej postaci świętej. Zdarzenia cudowne stają się nieodłącznym elementem tej szczególnego rodzaju świadomości religijnej.
Potrzeba obcowania z sacrum w życiu codziennym uwidacznia się także w tym, że wspomniani wizjonerzy doświadczali objawień podczas wykonywania zupełnie prozaicznych czynności – pracy w polu czy w trakcie cerowania pończoch. Etnografowie zwracali także uwagę na to, że zdarzenia cudowne nasilały się w czasach poważnych przemian politycznych. W polskim przypadku wcześniej było tak choćby w początkach stalinizmu, czasach odwilży czy po zniesieniu stanu wojennego. Jak stwierdził Maciej Krzywosz, autor książki Cuda w Polsce Ludowej. Studium przypadku prywatnego objawienia maryjnego w Zabłudowie: „można napisać historię Polski Ludowej, w której niewiele będzie o konfliktach politycznych, protestach robotniczych, działalności Konfederacji Polski Niepodległej, za to dużo o Matce Boskiej na szybach czy płaczących obrazach”.
Same przepowiednie wizjonerów także mogły mieć znaczenie polityczne. W orędziach rozpowszechnianych przez wspólnoty mirakularne w latach 90. padały zapewnienia Maryi, że Polacy są narodem wybranym, snute były proroctwa „Polski od morza do morza”, pojawiały się także bezpośrednie wezwania do polityków o umieszczenie krzyża w sali sejmowej.
Hubert Czachowski, etnograf badający ruch mirakularny, zwraca również uwagę na to, że im bliżej końca XX wieku, tym w przepowiedniach polskich wizjonerów coraz więcej było wizji apokaliptycznych. Sięgnijmy znów po przykład objawień Kazimierza Domańskiego. Piotr Grochowski w tekście „Nie rzucajcie oszczerstw na Wałęsę…”. Polityczne wątki w objawieniach oławskich z lat 1983-1998 przeanalizował „program polityczny” podawanych przez Domańskiego orędzi. Po 1989 roku wyraźnie zaczęły pojawiać się w nich treści odnoszące się bezpośrednio do sytuacji w kraju. Wedle tych narracji Matka Boska miała wypowiadać się przeciwko aborcji, nieprzychylnie patrzeć na odzyskanie niepodległości przez Ukrainę (znaczący jest tu być może fakt, że Domański był repatriantem spod Lwowa) czy przekazywać strajkującym rolnikom z Samoobrony, żeby lepiej wzięli się do pracy i modlitwy.
***