Malina w teatrze
Scena z przedstawienia "Malina" w reżyserii: Marty Malikowskiej, fot. Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
O ile Dynowska "przywiozła Indie nad Wisłę" dosłownie, o tyle Michalska jedynie metaforycznie, bo na Półwyspie Indyjskim – mimo zaangażowania się w praktykę jogi – jej stopa nigdy nie stanęła. Słowo "jedynie" może okazać się tu jednak nieadekwatne, bo zasługi Michalskiej dla popularyzacji hathajogi są olbrzymie. Przez wiele lat w domach zafascynowanych jogą Polek i Polaków jej książka była niczym biblia.
Postacią Michalskiej zainteresowała się w 2018 roku aktorka i performerka Marta Malikowska. Biografia joginki stała się dla Malikowskiej punktem wyjścia do stworzenia "Maliny", performansu, koncertu i sesji medytacyjnej w jednym. W spektaklu, obok Malikowskiej, wystąpiły także tancerka i choreografka Karolina Kraczkowska oraz Maniucha Bikont, śpiewaczka i tubistka wykonująca polskie pieśni ludowe. Aktorka zapragnęła w ramach projektu zbadać relację między sztuką przygotowywania roli a praktyką jogi, a także zadać kilka ważnych dla niej pytań: o relację jogi i feminizmu, o współczesną potrzebę rytuału, a także o to… jak leżeć, siedzieć i oddychać. Przestrzeń gry Malikowska nazwała "Świątynią Niewidzialnego Różowego Jednorożca". Krytyk Piotr Morawski pisał o spektaklu "pod matronatem" Maliny Michalskiej jako o teatrze "niesamowitej troski i delikatności".
Źródła: "Joga – droga do transcendencji", A. Świerzowska, Warszawa 2009; "Niepokorne córy II Rzeczpospolitej i PRL", J. Molenda, Warszawa 2016; "Hatha-joga dla wszystkich", M. Michalska, Warszawa 1973; "Lektury nadobowiązkowe", W. Szymborska, Warszawa 2002; "O Wandzie Dynowskiej (Umadevi – Bogini Światła)", K. Tokarski, artykuł opublikowany na portalu joga-joga.pl; e-teatr.pl; dwutygodnik.com; focus.pl.