Ilustracje Aleksandry Cieślak rzadko pozostają jednorodne stylistycznie. Artystka chętnie sięga po elementy kolażowe łączone z odręcznym rysunkiem, stosuje ołówek, kredki czy flamastry na przemian z fragmentami fotografii czy dawnych rycin, nieustannie eksperymentuje z formą. Nic dziwnego, że Cieślak, jak mówiła w rozmowie z Małgorzatą Kuśnierz, w dzieciństwie fascynowała się między innymi ilustracjami Bohdana Butenki, którego ilustracje "odrysowywała obsesyjnie na kalce krawieckiej". Na współczesnej polskiej scenie ilustratorskiej artystka wyróżnia się bliską ducha twórczości Butenki swobodą w łączeniu konwencji i kompleksowym podejściem do projektowania książki, w której ilustracja nie jest zamkniętą, autonomiczną formą, a współgra z wszystkimi innymi elementami, od typografii po rozwiązania poligraficzne.
Kluczowy jest też w projektach Cieślak sam tekst. Artystka nie tylko ilustruje cudze książki, ale przede wszystkim tworzy publikacje autorskie i, jak mówi, to tekst jest dla niej najważniejszy, w pracy nad autorskimi projektami pojawia się pierwszy, obrazy przychodzą później. Również w książkach innych autorek Cieślak dostosowuje formę graficzną do treści, jak w polskim wydaniu "Bezdomnego ptaka" Glorii Whelan, opowiadającego o indyjskiej nastolatce. Do książki tej Cieślak przygotowała oprawę graficzną, w tym okładkę z ilustracją w formie wyszywanej, przypominającej tradycyjne tkaniny indyjskie, w odcieniach różów i oranżów, z licznymi brokatowymi aplikacjami.
Jej debiutem książkowym było wydane przez Wydawnictwo Dwie Siostry w 2008 roku "Love story", opowieść "o jeleniu, który stracił głowę dla żony leśniczego". Humor i groteskę opowieści podkreśla oprawa graficzna – gotycki font i ilustracje łączące elementy rysowane, wyszywane i fotograficzne, nakładane na siebie, jak w przedstawieniach zwierzęcych głów-trofeów, dla których tłem stają się kawały surowego mięsa.
Jak mówiła artystka w rozmowie z Beatą Kęczkowską: