Chwilę później bohaterowie trafiają do willi Quo Vadis, miejsca, w którym spotkają się ponownie po latach, już w trakcie wojny. W czasie pierwszej wizyty Pawła i Lidkę wita gospodyni, która stawia na stole karty. Być może w talii zapisana jest przyszłość, przeznaczenie, którego jeszcze nie znamy. Jednocześnie między bohaterami odbywa się niewinna, acz wymowna gra – zachowują się, jakby byli młodym małżeństwem, z przymrużeniem oka przywdziewają maski i przebrania. Dla Lidki, fordanserki, to wizja uczucia, która zapewni jej awans do innego, lepszego świata. Paweł, chłopak z inteligenckiego domu, traktuje sytuację jako kaprys i okazję, by zerwać się ze smyczy rodziny i zrobić na złość ojcu. Kamera filmuje w zbliżeniu twarze bohaterów – z ich mimiki, z całego asortymentu gestów, a nie tylko z podążających za prozą Dygata dialogów, można wyczytać wszystko, również to, co przyjdzie. Wielka w tym zasługa Mieczysława Jahody, autora zdjęć do filmu, który zamyka opowieść w statycznych, obsesyjnie wystudiowanych kadrach.