Kwestie performowania tożsamości w opowieści Uklańskiego zajmują istotne miejsce. W kolejnej sali Biblioteki, pośród zabytkowych mebli, dekoracji i gablot mieszczących czasową ekspozycję na temat dziewiętnastowiecznych dandysów, znajdziemy m.in. obraz przedstawiający George Sand właśnie. Tyle tylko, że sportretowana na owalnym podobraziu postać nie ma w rzeczywistości z pisarką nic wspólnego — to osiemnastowieczny wizerunek nieznanego mężczyzny, który Uklański nieznacznie zmodyfikował, grubym olejnym impastem domalowując m.in. kapelusz z wąskim rondem i unowocześniając krój surdutu. Delikatne rysy w połączeniu z peruką i makijażem typowym dla epoki oraz zmienionym strojem także dają w efekcie wizerunek "bez wieku i płci", wymykający się konwencjom — podobnie jak sama Sand, na ówczesne standardy wyjątkowo niezależna w poglądach i sposobie bycia, wyzwolona, nosząca męskie stroje i paląca cygara.
Pozostałe prace to również w większości obrazy, przechwytujące i modyfikujące rozmaite wzorce ikonograficzne z XVIII i XIX wieku. Uklański, który od lat w swojej sztuce żywi się cudzymi obrazami i kulturowymi kliszami i do tej pory posługiwał się przede wszystkim fotografią, w ostatnim czasie chętnie sięga jednak również po malarstwo. Formalnie obrazy prezentowane w Paryżu bliskie są tym z poprzedniego malarskiego projektu artysty, czyli "Ottomanii", w której śledził on głębokie przenikanie wschodnich wzorców do polskiej i zachodnioeuropejskiej kultury. Podobnie jak wówczas, tutaj także Uklański chętnie sięga po nietypowe, welurowe podłoże, na miękką tkaninę nakładając pastel i chropawą warstwę oleju, spod której miejscami przeziera miękkie włosie.
Poza dwoma obrazami — martwą naturą z bukietem zwiędłych kwiatów, zatytułowaną "Untitled (Chopin’s men)" i wyjątkowo kampowym przedstawieniu kobiety-huraganu, noszącym ironiczny tytuł "Untitled (Coup de Foudre)", wszystkie pozostałe obrazy to portrety. Tylko jeden z nich przedstawia faktycznie bohaterkę tytułową — to wizerunek Aliny Szapocznikow w płaszczu z futrzanym kołnierzem. Inny obraz, "Untitled (Olga Boznańska)", to nie tyle wizerunek malarki, co nieco przetworzone powtórzenie jednego z portretów jej pędzla — "Japonki", przedstawiającej nieznaną kobietę w białym kimonie, z czerwonym wachlarzem w dłoni. Obie artystki, które Uklański przywołuje, z Chopinem mają wspólne przede wszystkim jedno — karierę, która rozpoczęła się w Polsce, ale rozkwitła właśnie na paryskiej emigracji. Boznańska to także ważna postać w samych zbiorach biblioteki, która posiada sporą kolekcję jej obrazów olejnych, pasteli i akwarel, zgromadzoną dzięki darom Jadwigi Bineth oraz Bolesława Biegasa, z którym Boznańska się przyjaźniła, a który także przekazał muzeum swoje zbiory. Dziś sam Biegas — obok Chopina oraz Adama Mickiewicza — ma w bibliotece osobną salę.
Uklański przywołuje również postaci bezpośrednio związane z kompozytorem — Konstancję Gładkowską i Delfinę Potocką. Z tą pierwszą łączyła Chopina półtoraroczna znajomość przed wyjazdem do Paryża. Hrabinę Potocką Chopin poznał z kolei w Dreźnie pod koniec roku 1830. Jej najdłuższą miłością wśród licznych adoratorów w Polsce i za granicą miał być Zygmunt Krasiński. W pewnym momencie odnaleziono rzekomo jej listy wymieniane właśnie z Chopinem — jak się szybko okazało, mistyfikowane. Nic dziwnego, że rozmiłowany w takich oszustwach Uklański uczynił ją jedną z bohaterek opowieści, która, bardziej niż o życiu Chopina, opowiada o otaczających go mitach.