Polskie spory
Król wyróżniał trzeciego wieszcza spośród romantyków jako gorszego literata, ale lepszego obserwatora politycznego. Podkreślał niejednoznaczny stosunek do własnej warstwy, do Polaków w ogóle, do kapitalizmu, a przede wszystkim mieszane podejście do rewolucji, którą zdaniem Krasińskiego powinno się przeprowadzić w zgodzie ze starymi wartościami kultury katolickiej (europejskiej): „wolnością, cnotą, dobrocią, miłością, sprawiedliwością”.
Równie okrągłych sformułowań nie brakowało także przy innych bohaterach Sylwetek politycznych XIX wieku. Trudno się zatem dziwić, że krytyka wysunięta w świetnym stylu przez Adama Michnika (Ugoda, praca organiczna, myśl zaprzeczna, „Więź” 1975, nr 9), uderzała w brak precyzji. Wskazywał na „wartości sprawdzone przez historię” czy „potrzebę ciągłości”, zarzucając, że nie wiadomo, co konkretnie chcieli kontynuować XIX-wieczni konserwatyści, a za nimi ich rekonstruktorzy. Jasne było, że historia to teren zastępczy dla współczesnych sporów, stąd i deklaracja Michnika, że opowiada się za dziedzictwem Polskiej Partii Socjalistycznej, Proletariatu czy Socjaldemokracji Królestwa Polski i Litwy, które nie chciały kontynuować tradycji krzywdy społecznej i uległości wobec zaborcy, a później stanęły w kontrze do nacjonalistów. „Rywalizacja była olbrzymia”, wspomina Piotr Kłoczowski, tłumacząc, że w tamtym czasie Michnik i Król wyrastali na liderów młodej opozycji, stając na czele różnych jej frakcji.
Najmocniejszym stwierdzeniem okazała się uwaga, że „mętność” niektórych sformułowań zbiega się z hasłami nacjonalistycznymi. Michnik zastrzegał, że zna autorów i że była to zbieżność niefortunna, ale zarzut powtórzył się w innych recenzjach. Druga strona miała z kolei poczucie, że lewicowi inteligenci reagują z przesadą, bo przyzwyczaili się do nieobecności prawicy (nie zmieniały tego środowiska katolickie, które mimo że tradycjonalne, po wojnie absorbowały dużo lewicowej wrażliwości, zob. personalizm). Wszystko to stanowiło kontekst dla eseju Konserwatyzm i nacjonalizm, który w odpowiedzi krytykom Król opublikował w „Tygodniku”, a później włączył do Ładu (esej nr 12) do rozdziału „Polskie spory”.
Konserwatyzm i nacjonalizm nie należy do najlepszych tekstów, ale obrazuje pewne założenia. Po pierwsze, autor dokonywał rozdziału między historycznym konserwatyzmem jako myśleniem kierującym się wartościami uniwersalnymi bardziej niż polskimi, państwem bardziej niż narodem, nierozumiejącym wreszcie kategorii etniczności – od nacjonalizmu, który działał zupełnie odwrotnie, od początku uprawiając też politykę adresowaną do mas, nie do jednostki. Po drugie, tekst pokazywał, że Króla interesowały idee i sposoby myślenia, a choć potrafił fantastycznie zaobserwować dystynkcje światopoglądowe między ludźmi, to jego wywód tracił na przewadze metafory nad przykładami z życia wziętymi.