Złote Lwy, czyli najważniejsze laury gdyńskiej imprezy trafiły do twórców "Kosa" Pawła Maślony, widowiskowej opowieści o Tadeuszu Kościuszce i rodzącym się chłopskim buncie. Wręczając złotą statuetkę twórcom i producentom tego obrazu, Filip Bajon podkreślał ze sceny, że nagrodzony film to dzieło kompletne. Przygodowo-kostiumowa opowieść o powrocie Kościuszki do ojczyzny u Maślony przeobraziła się w gorzką opowieść o polskich przywarach i tarantinowską zabawę z filmową formą.
"Kos", który w tracie festiwalu budził zachwyt krytyków i publiczności, otrzymał także Nagrodę Dziennikarzy i Stowarzyszenia Kin Studyjnych, nagrodę Festiwali i Przeglądów Filmu Polskiego Za Granicą oraz nagrodę Jury Młodych.
Do twórców "Kosa" trafiła nagroda za najlepszy montaż, którą na gdyńskiej scenie odebrał Piotr Kmiecik, a także nagroda za charakteryzację przyznana Anecie Brzozowskiej. "Kos" został też uznany najlepiej obsadzonym filmem, a nagroda za reżyserię obsady trafiła do Nadii Lebik.
Zaskoczeniem nie była z pewnością nagroda za najlepszą drugoplanową rolę męską, która trafiła do Roberta Więckiewicza wyróżnionego za fenomenalną rolę rosyjskiego kawalerzysty, jednego z najbardziej wyrazistych czarnych charakterów w polskim kinie ostatnich lat.
"Doppelgänger. Sobowtór" – szpiedzy zdobywają Gdynię