W tym samym roku na kinowych ekranach gościły także dwa filmy Olgi Chajdas: krótkometrażowe "Kobieta budzi się rano" oraz pełnometrażowa "Nina".
Pierwszy z nich opowiadał o kobiecie, która pewnego dnia zabiła swojego męża i córeczkę. Chajdas nie sięgała w nim jednak po sensacyjne tony – nie pokazywała na ekranie samego aktu zabijania, ani nawet nie podpowiadała motywacji, jakie kierowały jej bohaterką. Pokazywała kobietę, która świadoma popełnionej zbrodni sama zgłosiła się na policję, by wyjawić prawdę o zabójstwie. Krótkometrażowy film ze świetną rolą Izy Kuny prezentowany był na wielu festiwalach i przyniósł reżyserce nominację do Nagrody Polskiego Kina Niezależnego im. Jana Machulskiego w kategorii najlepszy scenariusz.
Olga Chajdas na planie filmu "Nina", 2018, fot. Palka Robert/Film It
W październiku 2018 roku na ekrany kin trafił także pełnometrażowy debiut Chajdas – "Nina", film, który reżyserka przygotowywała przez ponad siedem lat. Opowiadała w nim historię bezpłodnej kobiety, która wraz z mężem angażuje się w miłosny trójkąt z dwudziestoparoletnią dziewczyną.
Po premierze filmu Joanna Kos-Krauze mówiła o "Ninie":
Ten film przechodzi do historii polskiego kina, jako jeden z najodważniejszych obrazów. Bezlitosny, ale delikatny. Wręcz ekshibicjonistyczny, ale intymny obraz naszych lęków, samotności, złudzeń, ale też pełen czułości i empatii. Dla mnie najpiękniejsze sceny miłosne w polskim kinie.
Jeszcze zanim film zagościł w kinach, miał na koncie prestiżową nagrodę Big Screen Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie. W jej uzasadnieniu jurorzy holenderskiej imprezy pisali:
’Nina’ to uniwersalna opowieść o miłości, tożsamości i nadziei. O walce o uwolnienie się i bycie wiernym sobie. Piękna wizualnie z długimi i intymnymi ujęciami i wspaniałymi kreacjami aktorskimi.
Kilka miesięcy później "Nina" zdobyła Złoty Pazur, główną nagrodę konkursu Inne Spojrzenie na Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni, a także nagrodę główną w konkursie polskim festiwalu autorów zdjęć filmowych Camerimage.
Film spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wśród krytyków, co zaowocowało nominacją do Paszportu Polityki. Wskazując Olgę Chajdas jako kandydatkę do tej prestiżowej nagrody Łukasz Maciejewski pisał, że "Nina" to "film klimatu, niepokojącego rytmu, świetnych aktorskich kreacji, ale przede wszystkim kino o uczuciach, również tych, które wymykają się tak zwanym normom", zaś Tadeusz Sobolewski odnotowywał, że "ten zuchwały film jest marzeniem o życiu opartym na innych zasadach, nieuznającym sztywnego podziału na role rodzinne, społeczne, seksualne".