Przygoda Hasa z barokiem zaczęła się w 1964 roku. Has miał wówczas na koncie kilka wybitnych realizacji – adaptację Hłaskowskiej "Pętli", "Pożegnania" na podstawie prozy Stanisława Dygata i "Jak być kochaną" ze scenariuszem Kazimierza Brandysa. Adaptacja "Rękopisu znalezionego w Saragossie", niezwykłej, szkatułkowej powieści Jana Potockiego, była dla reżysera wejściem na nieznaną ziemię. Has porzucał realizm i prozę współczesną, by odbyć podróż do historii i przedefiniować swój filmowy styl.
Historyczne widowisko okazało się sporym wyzwaniem. Film Hasa kosztował 18 milionów złotych, z czego aż 6 pochłonęło zbudowanie makiety Madrytu, która stanęła we wrocławskim parku Szczytnickim. Dekoracje stworzyli wybitni scenografowie Tadeusz Myszorek, Leonard Mokicz oraz Lidia i Jerzy Skarżyńscy, którzy na potrzeby filmu zaprojektowali 232 kostiumy. Inaczej być nie mogło, skoro w filmie wystąpiło 187 aktorów (oraz statyści), w tym wielka gwiazda ówczesnego polskiego kina – Zbigniew Cybulski.
Opowiadając historię podróży Alfonsa van Wordena, Has zabierał widza do osobliwego labiryntu wyobrażeń, anegdot i barokowych motywów. Jego "Rękopis…" utkany został z odniesień do barokowej kultury i filozofii, stając się jednym z niewielu rodzimych filmów, które o XVII-wiecznej historii i kulturze opowiadały w sposób pogłębiony i pełen ciekawości.
Has wprost sięgał po barokowe nawiązania, ale do nich się nie ograniczał. Myślał o tej epoce jako o czasie pośrednim dzielącym antropocentryczny renesans oraz oświecenie będące czasem nauki i rozumu. Hasowski barok łączył obie te epoki – był zarazem czasem duchowych poszukiwań i naukowych wątpliwości.
Iwona Grodź, w imponującej monografii Hasa pisała:
Życie człowieka barokowego, podobnie jak bohatera filmu i książki, rozpięte było między dwoma biegunami. Raz jest on homo ludens – człowiekiem bawiącym się, a po chwili homo viator – pielgrzymem poszukującym odpowiedzi".
Taka wizja ludzkiej kondycji bliska była Hasowi. W jego "Rękopisie…" jarmarczność łączyła się z wyrafinowaniem, a elitarność nie wykluczała masowości. Filmowy van Worden spotyka na swej drodze ludzi różnych klas i różnych proweniencji – drobnych cwaniaczków i wyniosłych szlachciców, tajemniczego kabalistę i orientalne księżniczki… Każdemu reżyser przydzielał inną rolę, starając się rozpisać na głosy barokowy dysonans między tym, co duchowe, a tym, co czysto materialne.
Dialog obu tych porządków charakterystyczny jest także dla pozostałych "barokowych" obrazów Hasa, zrealizowanych w późnym okresie kariery "Osobistym pamiętniku grzesznika przez niego samego spisanym" (na podstawie powieści Jamesa Hogga) i "Niezwykłej podróży Baltazara Kobera" (opartej na powieści Frederica Tristana). Także w nich Has sięgał po podobne figury i postaci, każąc im dyskutować o religii i sztuce, o cielesności i ludzkim duchu, rekonstruując tym samym filozoficzne spory właściwe dla XVII wieku.
Malowanie światłem