Osobnym bohaterem filmu jest w gruncie rzeczy bagienny krajobraz – sceneria, przez którą przewijają się kolejne pokolenia bohaterek i bohaterów, uciekając lub celowo powracając do miejsc naznaczonych przez rodzinne historie. To skażony krajobraz, czytelny jak na dłoni – urokliwy na powierzchni, mogący skrywać jednak wiele mrocznych sekretów i zakonserwowanych w mule ciał. Kluczowy staje się powrót w bagienną scenerię Dzidka – po scenie ucieczki z transportu do Auschwitz przeskakujemy o kilka dekad do przodu, kiedy to niegdysiejszy zaszczuty uciekinier sam krąży po lasach i torfowiskach w roli myśliwego, a następnie taszczy do maleńkiego mieszkania w bydgoskim bloku ogromne cielska upolowanych zwierząt. Sposobem na poradzenie sobie z traumą staje się wejście w rolę tego, który sam staje się panem życia i śmierci.
Zapętlenia i powroty, tragiczne koło przemocy, w którym ofiary przeistaczają się w oprawców, wyznaczają tu strukturę fabularną. Powracają też dawne wierzenia i rytuały, nie tyle odtworzone, co wyobrażone, surrealne i mroczne, przywodzące na myśl sceny rodem z "Naszej części nocy" Mariany Enriquez. Grupa ludzko-zwierzęcych postaci, ni żywych, ni martwych, ze zwierzęcymi czaszkami w miejscu głów, odprawia w nocnej, leśnej scenerii tajemny rytuał, wyśpiewując słowa anatemy nałożonej przez żydowską gminę na Spinozę: "Niech będzie przeklęty w dzień i niech będzie przeklęty w nocy; przeklęty, gdy się kładzie i gdy wstaje […]".
W marionetkowej konwencji brutalny realizm i elementy nadnaturalne przenikają się bezszwowo. Scenerie i kukiełki są tu wykonane z pieczołowitością, ale i pewną nieporadnością – widać, że w tym wymagającym ogromnych umiejętności polu nie mamy do czynienia z robotą profesjonalistów, a osobami artystycznymi, które z pozoru proste ruchy lalek – jak podnoszenie przedmiotów czy wchodzenie po schodach – muszą powtarzać w pocie czoła dziesiątki razy, by nadać im nieco naturalności. Podtrzymujące ten filmowy świat sznurki są tu ciągle doskonale widoczne, nie działa to jednak na niekorzyść "Ślepowronów". Chropawość powierzchni nie tylko pozwala uniknąć estetyzacji, lecz także nadaje całemu przedstawionemu światu charakter kruchej scenografii, zza której przeziera prawda o ludzkim i zwierzęcym cierpieniu.
W lokalu_30 pokazowi filmu towarzyszą scenografie pomieszczeń pojawiających się w kolejnych scenach, lalki, a także prezentowany w osobnej sali wybór kolaży Rajkowskiej. Wśród nich znajdziemy pojedyncze prace z cyklu "Plac Pięciu Rogów", pokazywanego już w galerii i towarzyszącego najnowszej publicznej realizacji artystki, czyli rzeźbie "Piskę. Drozd śpiewak", ulokowanej właśnie przy tytułowym placu, gdzie Rajkowska ma też swoją pracownię. Zestawiając współczesne i powojenne fotografie tego miejsca, nad którymi górują olbrzymie ptaki, jakby biorące odwet na ludziach za stulecia antropocentrycznego podporządkowywania sobie planety, twórczyni przywołuje nieznaną szerzej dawniejszą historię tego miejsca, gdzie w XVIII wieku organizowano okrutne pokazy walk zwierząt.