Od pszczoły po słonia – architektura dla zwierząt
Projektowanie architektoniczne to bez wątpienia działalność przynależna ludziom. Ale nie tylko ludzie są jej odbiorcami. Czym odznaczają się budynki projektowane dla zwierząt?
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu obecność zwierząt w mieście uważano za coś niewłaściwego, kłopot, a nawet zagrożenie. Przestrzenie zurbanizowane miały chronić przed "naporem natury", a budynki czy małą architekturę projektowano wyłącznie z myślą o dwunożnych użytkownikach. Od kiedy jednak uświadomiliśmy sobie, że nasza planeta przestaje sobie radzić z ludzką obecnością, łaskawszym okiem zaczęliśmy traktować przyrodę doceniając na nowo jej wartość, znaczenie, a przede wszystkim pozytywny wpływ na życie człowieka.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Widok z wystawy "Miasto i las" w ramach Helsinki Design Week 2016, fot. IAM
Obrazek
"Miasto i las" – wystawa w ramach Helsinki Design Week 2016, fot. IAM
Szacunek do zwierząt, akceptacja ich obecności w naszym bezpośrednim sąsiedztwie może przejawiać się na wiele sposobów. Jednym z nich, o którym mówi się ostatnio szczególnie dużo, jest uzupełnianie miejskiej zabudowy o niewielkie obiekty, pomagające zwierzętom żyć w "miejskiej dżungli". To budki dla ptaków, hotele dla owadów, domki dla jeży, poprowadzone pod szerokimi ulicami bezpieczne tunele dla płazów. Ich projektanci starając się zrozumieć potrzeby małych stworzeń projektują obiekty przede wszystkim funkcjonalne, ale i estetyczne. W 2016 i w 2017 roku na kilkunastu przeglądach designu, od Gdyni i Łodzi po Helsinki i Rejkiawik, prezentowana była wystawa pt. "Miasto i Las", pokazująca prototypowe projekty budek dla ptaków i małych ssaków autorstwa polskich designerów. Część z tych lub podobnych pomysłów trafiło do polskich miast, aby służyć mniejszym i bardziej bezbronnym ich mieszkańcom. Także architekci, często uświadamiani przez pomagające zwierzętom organizacje coraz chętniej uwzględniają w swoich projektach rozwiązania, dzięki którym budynki są zwierzętom bardziej przyjazne. W 2014 roku wydano we Włoszech tom pt. "Architecture for Animals". To zbiór zrealizowanych w różnych krajach projektów budynków dla zwierząt, który został pomyślany jako poradnik i zestaw inspiracji, ale zarazem przegląd etycznych postaw wobec zwierząt. W książce znalazły się bowiem także projekty budynków gospodarczych, w których hoduje się zwierzęta na mięso. Autorzy chcieli pokazać, że nawet w takich obiektach warto zadbać o dobrostan ich mieszkańców.
Czasem naprawdę niewiele trzeba, żeby projekt stworzony dla ludzi był zarazem przyjazny innym gatunkom stworzeń. Poznańska pracownia Ultra Architects od lat apeluje o to, by nie projektować brył wyposażonych w duże szklane powierzchnie, które są zabójcze dla ptaków. Projektując most holenderska pracownia Next Architects skomponowała go z drewnianych sztachet tak, aby pomiędzy nimi mogły osiedlić się nietoperze. Fińscy architekci z biura Pook mają na koncie projekt domu jednorodzinnego, w którym w jednej bryle przewidziano "pokoje" dla ludzi i dla koni. Robert Konieczny w wielu wywiadach podkreśla, że charakterystyczne podcięcie jego domu Arka w Brennej, choć nie było to wpisane w projekt, stanowi częste schronienie przed słońcem i deszczem dla pasących się wokół koni czy owiec.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Miejska Pasieka Artystyczna na dachu Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, fot. Dorota "Dee" Biełak
Obrazek
csk_lublin_pszczelarz.jpg
O zwierzętach można pomyśleć nawet przy znaczącej i prestiżowej inwestycji. Bolesław Stelmach, projektując w centrum miasta efektowny gmach Centrum Spotkania Kultur w Lublinie, dach budowli od razu przeznaczył nie tylko na ogród, ale i… pasiekę. Zielony dach z łąką kwietną, oferującą dostatek pyłków mieszkającym na dachu pszczołom, szybko stał się jednym z bardziej lubianych miejsc w Lublinie. O tym, jak niewielkim nakładem środków można ułatwić życie zwierzętom, mogą świadczyć też budowane w kolejnych polskich miastach dystrybutory wody. Skutkiem ocieplającego się klimatu są coraz większe upały i susze – aby ulżyć mieszkańcom miast, projektuje się w nich i stawia publiczne poidełka, z których można do własnej butelki nabrać świeżej wody pitnej. Wystarczy, aby na poziomie chodnika takie poidełko miało dodatkowy niewielki zbiornik na wodę – wtedy będą mogły z niego skorzystać także psy, koty, ptaki czy jeże.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Pawilon i wybieg dla słoni na terenie Nowego Zoo w Poznaniu, fot. Tomasz Kamiński/AG
Obrazek
sloniarnia_poznan_ag.jpg
Na hasło "architektura dla zwierząt" najczęściej przed oczami stają nam ogrody zoologiczne. I w nich wiele się zmieniło w ostatnich latach. Współcześnie projektowane pawilony, w których przebywają egzotyczne zwierzęta, projektowane są coraz częściej tak, aby to ich mieszkańcom było w nich wygodnie – przypomnijmy, że kiedyś priorytetem była atrakcyjność dla zwiedzających. Ten rozdźwięk generuje zresztą nieoczekiwane dylematy: ikona brytyjskiego modernizmu, jeden z najciekawszych i opisywanych w każdym podręczniku do historii architektury obiektów – symboli nowoczesnej architektury, czyli wybieg dla pingwinów, zaprojektowany dla londyńskiego ZOO przez Bertholda Lubetkina, być może zostanie rozebrany. Okazało się, że zbudowane w 1934 roku, malowniczo wijące się betonowe platformy, główny elementy projektu Lubetkina, nie służyły dobrze ptakom: nie tylko były dla nich niewygodne, ale kontakt z betonem wywoływał też ciężką chorobę pingwinich płetw. Dziś budynki w ogrodach zoologicznych projektuje się całkiem inaczej. Architekci Piotr Poniatowski i Rafał Mysiak, zanim zaprojektowali słoniarnię dla poznańskiego ZOO, odwiedzili kilkanaście podobnych placówek w Europie, odbyli też wiele rozmów z ekspertami. Wszystko po to, by zrozumieć potrzeby słoni i stworzyć obiekt wygodny przede wszystkim dla nich. Otoczony 2,5-hektarowym wybiegiem płaski, rozległy budynek naśladuje naturalne formy i kolory krajobrazu, a uzupełniony został m.in. wodospadem oraz terenem do "kąpieli" w piasku.
Dom Kota w miejscowości Dobra pod Szczecinem, projekt: Tomasz Kuriański (pracownia ATK), Dominika Biedunkiewicz, Gaweł Biedunkiewicz (pracowania BiASTUDIO Sp. z o.o.), Karolina Prałat, 2017, fot. Filip Kacalski
Choć nasze miasta coraz chętniej odwiedzają i zasiedlają dzikie zwierzęta, sarny, lisy czy dziki, większość czworonożnych mieszkańców miast to psy i koty. Nie wszystkie z nich mają swój fotel i koc w ciepłym domu. Niektóre z nich mieszkają w schroniskach. I w tej dziedzinie w ostatnich latach widoczna jest zmiana w projektowaniu dla bezdomnych zwierząt. Na projekty nowych obiektów ogłaszane są konkursy architektoniczne, a same budynki mają zapewniać swoim lokatorom nie tylko zadaszony boks, ale i choć minimum swobody. W 2016 roku konkurs na projekt schroniska dla bezdomnych zwierząt w Sopocie wygrała praca trojga młodych architektów: Barbary Bołoz z Wałbrzycha, Marcina Kitali z Częstochowy i Japonki Yuriko Yagi z Kioto. Zaproponowali oni "osadę" niewielkich, drewnianych pawilonów rozstawionych wokół dziedzińca, pełniącego też funkcję wybiegu. Władze Poznania chcą zbudować nowoczesne schronisko, które połączone będzie z centrum edukacji, halą treningową, terenem rekreacyjnym (dla zwierząt i ludzi) oraz częścią "usługową", z psim fryzjerem, gabinetami weterynarzy czy behawiorystów. Pomysłodawcy tej rozbudowanej placówki wyszli z założenia, że nowoczesny obiekt nie tylko pozwoli zapewnić lepsze warunki życia czworonożnym mieszkańcom. Do atrakcyjnego miejsca chętniej będą przybywać goście, co da szansę zachęcić ich do adopcji nowego przyjaciela. Jeszcze niedawno mało kto by myślał o tym, jakie formy architektoniczne powinny mieć pawilony w obiekcie dla zwierząt. Okazuje się, że warto tu zwracać uwagę na detale: pracownia DD Architekci, projektując hotel dla zwierząt w Rudniku Wielkim, zdecydowała się przeszklić zewnętrzne ściany boksów dla psów. Stały widok na otwartą przestrzeń miał zminimalizować poczucie zamknięcia czy osamotnienia.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Dom Kota w miejscowości Dobra pod Szczecinem, projekt: Tomasz Kuriański (pracownia ATK), Dominika Biedunkiewicz, Gaweł Biedunkiewicz (pracowania BiASTUDIO Sp. z o.o.), Karolina Prałat, 2017, fot. Marcin Bielecki/PAP
Kilka lat temu szeroko opisywany był także Dom Kota, pawilon dla bezdomnych kotów, zbudowany na terenie schroniska w miejscowości Dobra pod Szczecinem. Oddany do użytku w 2017 roku jest dziełem zespołu w składzie: Tomasz Kuriański (pracownia ATK), Gaweł Biedunkiewicz (BiA Studio), Dominika Biedunkiewicz (BiA Studio), Karolina Prałat-Orłowska (Kokon Studio), Daria Zaremba (Architektura Wnętrz Daria Zaremba). Budynek, który zdobył Nagrodę Honorową Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego w konkursie na Najlepszą Przestrzeń Publiczną Województwa Zachodniopomorskiego, ma charakterystyczny kształt z wklęsłą, przeszkoloną fasadą, ale przede wszystkim oferuje wygodną i bezpieczną przestrzeń dla kocich mieszkańców, oferując im zarówno otwarte wybiegi, jak pokoje "do potrzeb specjalnych", np. dla rekonwalescentów lub karmiących kotek.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Mała czatownia z lotu ptaka, Enklawa Przyrodnicza Bobrowisko, fot.55Architekci s.c.
Obrazek
enklawa_przyrodnicza_bobrowisko_fot_12_mala_czatownia_z_lotu_ptaka.jpg
Potrzeby zwierząt i ich dobre samopoczucie mogą uwzględniać także projekty tworzone dla ludzi. Najlepszym tego przykładem jest enklawa przyrodnicza Bobrowisko. Zbudowana w 2018 roku w Starym Sączu, w rozwidleniu rzek Dunajec i Poprad, składa się z prowadzącej przez podmokłe tereny ścieżki w formie pomostów i kładek oraz z altan obserwacyjnych, pozwalających podglądać zamieszkujące ten teren zwierzęta, przede wszystkim bobry. Projektujący ten obiekt Wojciech Świątek i Anna Szewczyk-Świątek z pracowni 55 Architekci starali się połączyć dwie pozornie wykluczające się wizje: stworzyć obiekt na tyle dobrze stapiający się z otoczeniem, że "niewidzialny" dla zwierząt, a zarazem atrakcyjny dla odwiedzających go ludzi. Stąd decyzja o użyciu do budowy Bobrowiska drewna i przypominające origami płaskie kształty altan obserwacyjnych.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
"Nie tylko dla psa", poidełko przed Galerią Dominikańską, Wrocław, fot . Mieczysław Michalak/AG
Obrazek
poidelko_wroclaw_ag.jpg
Wojciech Świątek w opisie autorskim swojego projektu tłumaczył:
Projekt ma uwrażliwiać na piękno przyrody, uświadamiając jej siłę, nawet w obliczu antropogenicznych zniszczeń. Głównemu założeniu projektowemu przyświecała chęć udostępnienia walorów przyrodniczych w widłach Dunajca i Popradu przy utrzymaniu nieinwazyjnego charakteru obiektu.
Obsypane nagrodami Bobrowisko stało się ofiarą własnego sukcesu: kameralny obiekt przeznaczony do użytkowania w ciszy, przez niewielkie grupy miłośników obserwacji przyrody przeżył prawdziwy najazd turystów. Kiedy jednak rozgłos minie, warto się zastanowić, czy projektowanie dla ludzi, ale w sposób "nie przeszkadzający" zwierzętom nie jest warte naśladowania. Kryzys klimatyczny, a teraz i światowa pandemia powinny wpłynąć na zmianę w podejściu do projektowania, do pasji zabudowywania kolejnych terenów, nieustannej urbanizacji. Tragiczne i coraz groźniejsze skutki ludzkiej działalności uwiadamiają wyraźnie, że powinniśmy za wszelką cenę chronić przyrodę. Warto więc, aby projekty będące wynikiem empatii względem zwierząt i wrażliwości na ich potrzeby stały się standardem, a nie ekscytującymi wyjątkami.