Rajkowska nie jest pierwszą twórczynią, która sięgnęła po motyw przeskalowanego, monumentalnego jaja; można wręcz powiedzieć, że w historii nowoczesnej rzeźby ma ono całkiem bogatą tradycję. Jako rodzaj formy doskonałej kształt jaja wykorzystywał wielokrotnie Constantin Brâncuși. Replika monumentalnego białego jaja zatytułowanego "Nosotros afuera" argentyńskiego konceptualisty Federico Manuela Peralty Ramosa z 1965 roku stoi dziś w Buenos Aires. Z kolei dla Claesa Oldenburga, autora "Sculpture in the Form of a Fried Egg", smażone jajo stanowiło doskonałą ilustrację powabu tego, co zwyczajne, codzienne, pospolite. Po kształt jaja wielokrotnie sięgali też Salvador Dalí, a współcześnie Gavin Turk.
Nie zawsze forma ta wywoływała jednak sielankowe skojarzenia. Vicki Hodgetts w instalacji "Eggs to Breasts" na słynnej wystawie "Womanhouse" z 1972 roku ironicznie akcentowała skojarzenie formy jaja z kobiecą piersią i jego metaforykę związaną z płodnością, wskazując na patriarchalną seksualizację i biologiczne esencjalizowanie roli kobiet. W rzeźbie Natsuyukiego Nakanishiniego "Compact Object" z 1962 roku w formie półprzezroczystego jaja zatopione zostały przypadkowe przedmioty: zegarek, naszyjnik, kawałek butelki, wtyczka, kosmyk ludzkich włosów. Można na nią patrzeć w kontekście formalistycznym, czyli przenikania nurtu arte povera na grunt japoński, ale i w bardziej niepokojącej perspektywie historycznej – podczas II wojny światowej bomby kolokwialnie nazywano bowiem właśnie "jajami". W kraju, którego współczesna tożsamość wykuwała się w związku z przepracowywaną traumą wojennej porażki i doświadczenia bomby atomowej, jajo z zatopionymi w środku szczątkami zwykłego ludzkiego otoczenia staje się obrazem dość upiornym.
W realizacji Rajkowskiej te różnorakie odczytania do pewnego stopnia nakładają się na siebie, a jajo, jak u surrealistów, niesie ze sobą niemal nieskończony potencjał znaczeniowy. Oczarowuje wizualnie – jego forma pomyślana została tak, by w wyniku działania czynników atmosferycznych powierzchnia skorupy stawała się coraz bardziej urozmaicona – działa więc jednocześnie uspokajająco i ostrzegawczo, wpływając przy tym na odbiorców i odbiorczynie raczej przez budzone emocje niż skomplikowaną symbolikę. Jak pisze w towarzyszącym projektowi tekście Aleksandra Jach: