Ze wszystkich inscenizacji "Dziadów" zrealizowanych w PRL-u zdecydowanie najważniejszą i najgłośniejszą – co nie znaczy, że artystycznie najlepszą – wyreżyserował Kazimierz Dejmek. Jej premiera w warszawskim Teatrze Narodowym 25 listopada 1967 roku wpisywała się w kalendarz imprez kulturalnych z okazji obchodów 50-lecia rewolucji październikowej, a sam spektakl w zamierzeniu władz miał podkreślać przyjaźń polsko-rosyjską. Dejmek postawił na sferę muzyczną "Dziadów" – większość kwestii obrzędowych została zaśpiewana, Bal u Senatora oparto na motywach menueta, a ponadto zawarto w spektaklu szereg motywów muzyki kościelnej i tańce z epoki autorstwa Marii Szymanowskiej. Z kolei minimalistyczna scenografia nawiązywała do wcześniejszych przedstawień misteryjnych. W Gustawa/Konrada wcielił się Gustaw Holoubek, który jako pierwszy odtwórca tej roli wyrecytował całą Wielką Improwizację. Niespodziewanie postać ta stała się wyrazicielem nastrojów epoki, zaś publiczność bezbłędnie odczytała społeczny i rewolucyjny wydźwięk spektaklu. Władze partyjne nakazały zdjęcie go z afisza po 11 przedstawieniach, co doprowadziło do demonstracji studentów i inteligencji.
W 1990 roku, w miesiąc po uchwaleniu przez Litwę deklaracji niepodległości miała premierę głośna inscenizacja Jonasa Vaitkusa w Akademickim Teatrze Dramatycznym w Wilnie. Wersję tę nazywano "łagrową" – scenografia autorstwa Jonasa Arčikauskasa składała się z ogrodzenia, słupów, fragmentów kopalni soli i koła młyńskiego okręconego łańcuchami oraz baraku lub szkieletu wagonu wiozącego na zsyłkę, w którym znajdowały się buty i prywatne rzeczy zesłańców. Wystylizowani na żywe trupy aktorzy nosili stroje kojarzące się z obozowymi pasiakami. Reżyser wplótł także w tekst i warstwę audiowizualną nawiązania do folkloru litewskiego i żmudzińskiego. Ponadto same okoliczności polityczne – tocząca się w tym czasie walka o niepodległość Litwy – nadała temu spektaklowi, tak mocno dyskutującemu ze współczesnością, status legendarnego.
Zupełnie inaczej do tematu podszedł inny litewski reżyser, Eimuntas Nekrošius. W jego inscenizacji położono nacisk na utożsamienie Konrada z Adamem Mickiewiczem, zaś tematem głównym stała się kwestia pisania księgi (czyli tworzenia dzieła) i sylwetki artysty, który pragnął dorównać Bogu. Centralny element scenografii stanowiła szczelina w kształcie pomnika Mickiewicza, przez którą Konrad wkraczał na scenę. Nekrošiusowi zależało na uniwersalności, więc zrezygnował całkowicie z nawiązań do współczesnych wydarzeń, a także zminimalizował wątek narodowy na rzecz artystycznego i duchowego.