Z czasem jednak, zwłaszcza za dyrektury Hannesa Meyera, odwołanego ostatecznie ze stanowiska przez władze Dessau za sympatie komunistyczne, stawało się jasne, że projektowanie nowej rzeczywistości materialnej wiąże się nierozerwalnie ze zmianą społeczną. W realiach niemieckich walka toczyła się także na gruncie liternictwa, a jednym z najbardziej wyrazistych gestów skierowanych przeciwko staremu porządkowi było usunięcie z projektowanych w Bauhausie krojów pisma wielkich liter, tak istotnych w języku niemieckim.
Niezwiązany bezpośrednio z Bauhausem, choć prowadzący równoległe poszukiwania formalne i inspirowany Gropiusowską szkołą Paul Renner w połowie lat 20 opracował krój pisma, który błyskawicznie podbił zachodnią Europę i do dziś pozostaje symbolem nowoczesności – Futurę. Stała się ona tym dla typografii, czym meble projektu Breuera dla polskiego wnętrzarstwa. Wystarczyło lekko ją podretuszować i dodać odpowiednie "ogonki" tu i tam, by przeobraziła się w swojską Paneuropę. Choć nazwa dumnie akcentowała internacjonalistyczne konotacje, przygotowana przez nieznanego z nazwiska projektanta Paneuropa była w gruncie rzeczy właśnie lokalną, przystosowaną do polskiego alfabetu kopią niemieckiego kroju. Swoje zadanie spełniała jednak na tyle dobrze, że w użytku pozostała także po wojnie, praktycznie przez cały okres PRL-u.
W wielokulturowej przedwojennej Warszawie inspirowane konstruktywizmem i Bauhausem poszukiwania typograficzne przynosiły jednak niekiedy niezwykle ciekawe efekty, i to niekoniecznie na gruncie alfabetu łacińskiego. U progu lat 30. mająca praktycznie monopol na czcionki hebrajskie odlewnia Jan Idźkowski i S-ka (ta sama, w której odlano także Paneuropę) zgłosiła do urzędu patentowego krój Chaim. Jego autorem był młody grafik samouk żydowskiego pochodzenia, Jan Levitt. Obłości i zakrzywione linie poszły w niepamięć, powstał nowoczesny krój entuzjastycznie przyjęty przez nowoczesną żydowską społeczność. Na dodatek stworzony w Warszawie Chaim praktycznie nie miał na gruncie typografii hebrajskiej konkurencji, szybko więc stał się niemal oficjalnym symbolem nowoczesności i jednym z wizualnych wyróżników rodzącego się po wojnie Izraela. Do dziś spotkać go tam można na każdym kroku.