Socjologiczne ambicje Gruzy raz po raz ściągały na niego uwagę politycznych cenzorów, a ich ofiarą padło kilka dzieł reżysera. Jednym z najlepszych filmów Gruzy, który podpadł politykom, było telewizyjne "Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy".
Napisany przez Jana Himilsbacha film był absurdalną opowieścią o bezrobotnych, którzy pewnego dnia zostają "porwani" spod pośredniaka przez dyrektora pewnego przedsiębiorstwa, by wykonać dla niego ciężką, acz mało opłacalną pracę, za którą nagrodą ma być tytułowe przyjęcie.
W tej groteskowej średniometrażowej opowieści Gruza ukazywał smutne realia czasów Gierka. Jego bohaterowie, na czele z Karolakiem granym przez Zdzisława Maklakiewicza, pokazani byli jako ofiary społecznych przemian, zapomniane, wypchnięte na margines widzialności.
Taka wizja świata nie mogła spotkać się z ciepłym przyjęciem cenzury, a "Przyjęcie…" na siedem lat trafiło na półki. Wiele lat później stało się natomiast filmem kultowym, a piosenka "Małe piwko z korzeniami" śpiewana w filmie przez Zdzisława Maklakiewicza czterdzieści lat po premierze filmu dzięki coverowi Andrzeja Grabowskiego trafiła nawet na listy przebojów.
"Czterdziestolatek" (1974-1977)