Grosik w fundamentach, wiecha na dachu. Budowlane przesądy i zwyczaje
Żyjemy w trzeciej dekadzie XXI wieku, rozmawiamy ze sztuczną inteligencją i rozważamy wysłanie człowieka na Marsa. W niczym nie przeszkadza to jednak w kultywowaniu przesądów i "magicznych" gestów, symbolicznym i nieracjonalnym działaniom, które mają zapewnić szczęście i bezpieczeństwo.
Osiem procent Polaków jest głęboko przekonanych, a kolejne dwanaście raczej wierzy, że znalezienie czterolistnej koniczyny przynosi szczęście. Jedna czwarta mieszkańców naszego kraju obawia się pecha po stłuczeniu lustra, 11 procent unika wstawania lewą nogą, a ponad 40 procent z nas odpukuje w niemalowane. W 2011 roku CBOS przeprowadził badania pt. "Przesądy wiecznie żywe", w którym zapytał ankietowanych o poglądy na temat dziesięciu popularnych przesądów. Okazało się, że połowa dorosłych Polaków (54%) wierzy w przynajmniej jeden z nich.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Budowa domu jednorodzinnego, Lubliniec, fot. Daniel Dmitriew/Forum
Obrazek
budowa_domu_jednorodzinnego_forum-0428376617.jpg
Skąd się biorą wierzenia i przesądy? Trudno dociec, wiele z nich ma swoje korzenie w kulturze ludowej, dawnych obrzędach, wierzeniach i rytuałach; powstały z obecnej kiedyś na stałe w kulturze wiary w duchy, magię, działanie sił nadprzyrodzonych. Wraz z upływem czasu tracą na sile i znaczeniu, jednak, mimo rozwoju cywilizacji, mają nadal swoje miejsce w kulturze i bywają żywe nawet wśród mieszkańców wielkich miast. Przesądy, wiara w magiczne gesty i przynoszące szczęście lub pecha zdarzenia są bardzo żywe i dotyczą zarówno codziennych zachowań, jak i ważnych życiowych przedsięwzięć. Znamy mnóstwo przesądów, związanych z narodzinami dziecka, ze ślubem, studniówką, egzaminami. Nic więc dziwnego, że tak samo wiele z nich dotyczy budowy domu.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Budowa osiedla na terenie dawnej fabryki traktorów w Ursusie, fot. Maciek Jaźwiecki/Agencja Wyborcza
Obrazek
udowa_osiedla_na_terenie_dawnej_fabryki_traktorow_w_ursusie_mjj210926_023.jpg
A tej podobno nie należy zaczynać w poniedziałek. Piątek też nie jest najlepszy. Najlepiej przed wbiciem pierwszej łopaty zatrudnić astrologa, który stworzy horoskop i zbada siły działające na naszej działce budowlanej i w ten sposób wyznaczy jedną, unikalną, najlepszą datę dla początku budowania. Jeśli nie jest to możliwe – ludowa mądrość mówi, że aby zbudować szczęśliwy dom, prace zacząć należy w środę lub w sobotę. Podwójne szczęście zapewni się, jeśli dzień rozpoczęcia prac będzie zakończony pełnią księżyca. Jeśli już wybierzemy odpowiedni dzień, budowy też podobno nie powinno zaczynać od stawiania parkanu, płotu, ogrodzenia, szczególnie, jeśli akurat jest jesień, stawianie płotu o tej porze roku – to pewne nieszczęście.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Skorupki jajek, fot. Getty Images
Obrazek
egg_shells_gettyimages-1071729144.jpg
Bezpieczeństwo od złych duchów zapewni natomiast wytyczenie na ziemi obrysu przyszłego domu (można to zrobić maszynowo – kiedyś czyniono to pługiem; można go wyrysować łopatą lub motyką). Pierwszy dzień budowy koniecznie powinien wiązać się z ugoszczeniem na placu bliskich i sąsiadów. Tylko w ten sposób można sobie zapewnić dobrobyt i pomyślność w nowym miejscu zamieszkania.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Fundamenty domu jednorodzinnego, Częstochowa, fot. Daniel Dmitriew/Forum
Obrazek
dom_fundamenty_forum-0770136041.jpg
Większość zwyczajów i przesądów pochodzi z wierzeń pogańskich i tak samo wiele z nich "przyswoił" kościół katolicki, zamieniając na rytuały religijne. Dawniej na pierwszej belce stropowej, którą kładziono w nowym domu, wycinano symboliczne znaki – dziś wypada, aby był to krzyż. Z ukończonego domu, zanim się w nim zamieszka, warto wypędzić złe duchy. Robi się do gałązkami brzozy, tarniny, dębu – należy je rozwiesić w rogach budynku. I znów: kościelny zwyczaj mówi, że największą siłę mają gałęzie, które zdobiły ołtarze na święto Bożego Ciała. Te zresztą warto mieć w domu na stałe, podobno doskonale chronią od piorunów.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Jednogroszowe monety, fot. Piotr Kamionka/Reporter/East News
Obrazek
grosik_en_01526403_0094.jpg
Prawdziwe przesądna osoba musi zaplanować głębokie fundamenty, bo wiele w nich się musi pomieścić. Zwyczaj mówi, że ukryte w fundamentach domu skorupki jajek (w niektórych regionach mowa o jajku wielkanocnym) zapewnią zdrowe potomstwo; grosze umieszczone w każdym z narożników budynku – to bogactwo, zalany betonem obcas – to liczni i chętnie wpadający z wizytą przyjaciele. W podmurówce można także ukryć sól, ziarna lub chleb, żeby zapewnić sobie urodzaj i unikać głodu. Warto też, aby wszyscy uczestnicy procesu budowy… zrobili siku na fundamenty domu. I to ma znaczenie dla przyszłego szczęścia.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Moment zawieszenia wiechy na Fabryce Wody w Szczecinie, fot. Krzysztof Hadrian/Agencja Wyborcza
Obrazek
wiecha-na-fabryce-wody-w-szczec.jpg
Zwyczajem najbardziej znanym i kultywowanym tak na małych, jak i tych największych budowach, jest zawieszenie wiechy. I ten obyczaj pochodzi z dawnych czasów, zachował z nich także swoją formę: wiecha – to wieniec, bukiet, kilka gałęzi, a czasem całe drzewo, które umieszcza się na budynku, gdy ten osiągnie swoją docelową wysokość. Wiecha tak samo pojawia się więc na więźbie kalenicy domu, jak na szczycie wieżowca – ten rytuał dotyczy chyba każdej budowy w Polsce. Złośliwe interpretacje mówią o tym, że jego popularność wiąże się z okazją do uczczenia tego etapu budowy mocniejszymi trunkami.
Kiedy budowa dotrze do końca, nie należy od razu się wprowadzać. Ludowy zwyczaj mówi o tym, aby pierwsze dom obeszło jakieś zwierze – wtedy ono "weźmie na siebie" złe duchy, zostawiając ludzkim domownikom bezpieczne przestrzenie. Z tego samego powodu mówi się o tym, aby pierwszą noc w nowym domu spędził ktoś obcy, domownicy bezpieczny nocleg mają dopiero w kolejnej dobie. Warto też zapamiętać pierwszy sen w nowym domu – podobno jest proroczy.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Budowa domu jednorodzinnego, Tymowo, fot. Piotr Dziurman/Reporter/East News
Obrazek
budowa_domu_jednorodzinnego_en_01416385_0713.jpg
Należy też pamiętać, że pierwszym meblem, jaki należy wnieść do nowego domu, powinien być stół – wraz z łóżkiem możemy wnieść przekleństwo choroby. Warto też od razu zaopatrzyć się w same nowe meble, stare mogą przenieść do domu dawne troski i problemy. W epoce ogrzewania elektrycznego, gazowego lub pochodzącego z elektrociepłowni, kolejny zwyczaj traci na znaczeniu, jednak niegdyś wierzono, że przy pierwszym rozpaleniu pieca w domu powinna znaleźć się cała rodzina, aby w ten sposób zapewnić sobie długie i szczęśliwe życie pod jednym dachem i w komplecie. Podkowa – to jeszcze jeden ważny detal, o który powinni zadbać nowi domownicy. Umieszczona nad drzwiami lub na elewacji domu spowoduje, że będzie to domostwo szczęśliwe i bezpieczne.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Budowa zbiornika retencyjnego na ulicy Reja w Bydgoszczy, fot. Roman Bosiacki/AW
Obrazek
budowa_zbiornika_retencyjnego_na_ulicy_reja_boro230619_1961107.jpg
Przesądy i "magiczne" rytuały mają się całkiem dobrze także w epoce nowoczesności. ChatGPT patrzy na sprawę realistycznie, zapytany o wiarę w przesądy odpowiada: "Ważne jest, aby zrozumieć, że przesądy nie mają realnego wpływu na przyszłość, a nasze działania i decyzje mają znacznie większą moc w kształtowaniu naszego życia". Jednocześnie daje furtkę tym, którzy budując dom chcą uczynić zadość także ludowym gestom i zwyczajom: "Jeśli te rytuały mają dla Ciebie znaczenie emocjonalne, a budowa to ważny etap w Twoim życiu, to mogą one dodać poczucie spokoju, pewności i «dobrego startu». Z psychologicznego punktu widzenia, rytuały mogą także wpłynąć na poczucie kontroli i dawać poczucie bezpieczeństwa, co jest wartościowe, zwłaszcza przy realizacji tak dużego projektu, jak budowa domu".
10 maja 2025 roku w Wenecji rozpocznie się 19. Międzynarodowa Wystawa Architektury (zwana potocznie Biennale Architektury). W polskim pawilonie wystawę przygotuje zespół w składzie: Aleksandra Kędziorek (kuratorka), Maciej Siuda (architekt), Krzysztof Maniak i Katarzyna Przezwańska (artyści). Projekt nosi nazwę "Lary i penaty", co jest odwołaniem do starodawnego określenia domu i dobytku, stworzonego jednak w oparciu o imiona starożytnych duchów opiekuńczych, których zadaniem było zapewnienie bezpieczeństwa.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Pawilon Polski w Giardini della Biennale w Wenecji
Obrazek
polish-pavilion-facade2.jpg
Polski zespół postanowił zestawić ze sobą symbole "zabobonnych", dawnych obyczajów związanych z budowaniem z najnowszymi urządzeniami czy znakami, jakich wymagają współczesne przepisy. Twórcy chcą w ten sposób zastanowić się nad tym, jak kształtujemy poczucie komfortu, czego potrzebujemy, aby zapewnić sobie ochronę i spokój, jak przeciwdziałać przeciwnościom losu w obiekcie, który ma nam przede wszystkim zapewniać bezpieczeństwo – w domu. Z opisu autorskiego wystawy można się dowiedzieć, że "ekspozycja (…) jest oparta na dwóch porządkach: bezpieczeństwa i poczucia bezpieczeństwa. Pierwszy obejmuje rozwiązania wynikające z istniejących przepisów budowlanych, przeciwpożarowych i BHP. Drugi – stosowane w Polsce praktyki i rytuały związane z architekturą, które miały zapewnić pomyślność i chronić przed przeciwnościami losu. Wystawa pokazuje je jako równorzędne i wzajemnie się uzupełniające. Wspólnie pozwalają mieszkańcom poczuć się pewniej w szybko zmieniającej się rzeczywistości".
Czy więcej spokoju zapewnia nam sprawna gaśnica czy brzozowe gałązki "odpędzające" pioruny? A może właśnie w naszej kulturze wspaniałe jest to, że można mieć w domu i jedno, i drugie?