Epidemia snów
“IV RP Snów”, reż. Dawid Żakowski, fot. Pat Mic / Instytut Grotowskiego
Wracając jednak do kwestii snu jako metody i tworzywa w sztukach performatywnych, warto wspomnieć, że szczególny status marzeń sennych dostrzeżono w trakcie pandemii. Przykładem mogą być dwie prace z 2020 roku: "Wspólnota śniących" zrealizowana przez kolektyw Marii Magdaleny Kozłowskiej, Magdy Kupryjanowicz i Michała Kurkowskiego oraz "IV RP snów" w reżyserii Dawida Żakowskiego. Inspirowana zjawiskiem "pandemic dreams" (intensywnych snów obserwowanych w trakcie kryzysu epidemicznego) "Wspólnota śniących" to przykład o tyle ciekawy, że rozgrywający się w całości zdalnie, korzystający z narzędzi on-line, ale bazujący przede wszystkim na śnieniu uczestniczek i uczestników projektu. Kolektyw problematyzował tym samym kwestię postrzegania teatru jako miejsca, premiery jako punktowego wydarzenia, a sytuacji teatralnej jako opartej na podziale na oglądanych artystów i oglądających widzów. Tutaj nie dało się zająć pozycji widza – stawałyśmy i stawaliśmy się członkami Wspólnoty Śniących, otrzymując przez cztery dni kolejne wiadomości z instrukcjami dotyczącymi swoich marzeń sennych. Dwa kolejne dni projektu wiązały się ze zdalnym spotkaniem ze Wspólnotą opartym na kolektywnych działaniach w postaci gry fabularnej i sesji feedbackowej. Drugi z wymienionych projektów, "IV RP snów", oparty był na badaniach naukowych prowadzonych przez psychoanalityka Bartosza Samitowskiego, skupionych na pandemicznych snach Polek i Polaków. Badacz zainspirował się wówczas książką "Trzecia Rzesza snów" dziennikarki Charlotte Beradt – wydanej w połowie lat 60. XX w. publikacji poświęconej snom obywatelek i obywateli hitlerowskich Niemiec. Ta zaś okazała się ponad dekadę później dla Gordona Lawrence’a podstawą do skonstruowania koncepcji "matrycy śnienia społecznego". Matryce stanowiły kluczowe narzędzie dla spektaklu Żakowskiego. "IV RP snów" powstała na kanwie zbieranych przez Samitowskiego historii sennych, którymi chętne osoby dzieliły się między innymi na Facebookowej grupie. W spektaklu ich treść ucieleśniona została przez trójkę performerów. "Są to poetyckie i krwiste historie. [...] Zdecydowana większość oscyluje w koszmarnej zgoła poetyce. Są więc martwe, sine dzieci, jest też rzeka, która porywa ziemię", pisał w swojej recenzji Dominik Gac.
“Dyplom ze snów”, reż. Lena Frankiewicz, fot. Natalia Kabanow / AST w Krakowie
Temat badań naukowych nad snami pojawia się również w "Dyplomie ze snów" w reżyserii Leny Frankiewicz według tekstu Zuzanny Bojdy, zrealizowanym we wrocławskiej filii Akademii Sztuk Teatralnych (premiera w lutym 2023 roku). Jest to dosłownie spektakl… zrobiony ze snów, bo jego scenariusz powstał w oparciu o marzenia senne studentek i studentów roku dyplomowego. "Te sny okazały się super wdzięczną materią dla teatru. Bo powstał świat zupełnie odjechanych, szalonych obrazów", mówiła reżyserka w rozmowie w Radiu Wrocław. Namysł naukowy był w spektaklu wyreżyserowanym przez Frankiewicz teatralizowany – całość utrzymana została w konwencji sympozjum badawczego, na którym spotykają się specjalistki i specjaliści z zakresu analizy wytworów sennej wyobraźni (pojawia się także scena interpretacji snów osób z widowni). Krytyk Henryk Mazurkiewicz wybraną konwencję określił jako "połączenie interaktywnego reality show i konferencji naukowej".