Podczas studiów młody torunianin zapoznawał się z licznymi koncepcjami i stojącymi za nimi argumentacjami. I tak w komentarzu Nicolasa d’Oresme do dzieła Arystotelesa "O niebie" mógł przeczytać, że "gdyby Ziemia poruszała się z zachodu na wschód, wiałby stale silny wiatr ze wschodu, zatem Ziemia jest nieruchoma". Zapoznawał się z komentarzami Jeana Buridana, według którego "Bóg, kiedy stworzył wszechświat, nadał każdej sferze niebieskiej ruch, jaki mu się podobało, i impet, który porusza ją od tego czasu", zaś jego argumentem przeciw ruchowi Ziemi był eksperyment ze strzałą, która wystrzelona pionowo wraca w to samo miejsce – wszak gdyby Ziemia się obracała, upadłaby gdzie indziej. Według Arystotelesa, naukowego autorytetu, Ziemia miała kształt kuli, za nią były Księżyc, Merkury, Wenus, Słońce, Mars, Jowisz, Saturn i sfera gwiazd stałych, a planety krążą po sferach z eteru ruchem jednostajnym, wprawione w ruch przez Pierwszego Poruszyciela. Ciepło słońca, według Arystotelesa, wynikało z jego ruchu. Astronomicznym autorytetem był jednak przede wszystkim Klaudiusz Ptolemeusz, jeden z autorów teorii geocentrycznej, którą opisał w "Almageście". Hipoteza Ptolemeusza była bliska Arystotelesowskiej, jednak nieco bardziej skomplikowana. Starożytny uczony głosił także, że w Kosmosie nie ma próżni. Jak zaznacza Łopuszański, "Ptolemeusz twierdził, że jego koncepcja jest hipotezą, która ułatwia zrozumienie obserwowanych zjawisk. Uważał, że jeżeli obserwacje przeczą teorii, trzeba będzie przyjąć inną koncepcję".