W czasach, gdy wielu Europejczyków podróżowało – zaczęto także podróże po świecie – Dantyszek podróżował po kontynencie. W służbie Królestwu Polskiemu, ale i ze względu na swoje własne plany, zwiedził więcej miejsc w Europie i regionie Morza Śródziemnego niż większość mu współczesnych.
W Europie Środkowej zjeździł drogi północnej i centralnej Polski, walczył w wojnach na Węgrzech i Wołoszczyźnie, pływał w dół i w górę Dunaju, uciekł przed oprawcami w czasie powstania rycerstwa w Bawarii, wiosłował przez zdradliwą, wezbraną Łabę i przeprawiał się przez błotniste alpejskie przełęcze.
W Europie Zachodniej, w Antwerpii obserwował procesy oskarżonych o herezje. Przepłynął kanały Flandrii oraz Kanał La Manche w trakcie strasznego sztormu, w Kornwalii targował się z upartymi żeglarzami i odwiedzał średniowieczne świątynie.
W Europie Południowej przechadzał się wąskimi uliczkami Barcelony, poszedł w pielgrzymce do Santiago de Compostella, wywinął się spod sądu Hiszpańskiej Inkwizycji, zażywał słońca w Rzymie, Wenecji, Bolonii i Genui. Pod wpływem kaprysu żeglował przez wschodnie Morze Śródziemne i odkrywał Ziemię Świętą. Dantyszek wszędzie, gdzie się pojawił, zjednywał sobie przyjaciół, opowiadał historie, wymieniał najświeższe wiadomości i robił duże wrażenie. Regularnie pijał lokalne specjały, ale często przy tym wychwalał gdańskie piwo, a także zobowiązywał się swoim towarzyszom, że kiedy już wróci do domu, wyśle im beczkę tegoż trunku pocztą.