Arcydzieła polskiej piosenki, skomponowane przez Zygmunta Koniecznego, w niezapomnianych interpretacjach Ewy Demarczyk należą do kanonu polskiej poezji śpiewanej. W latach 60. wyszły z Piwnicy Pod Baranami, by odważnie wkroczyć na festiwalowe estrady. Chociaż w pierwszym, zorganizowanym w 1962 roku w Krakowie, Ogólnopolskim Studenckim Konkursie Piosenkarzy kompozytora i młodziutką piosenkarkę spotkała ze strony jury sroga krytyka, to Karuzela z madonnami do wiersza Mirona Białoszewskiego, rozpaliła serca publiczności zebranej w sali Filharmonii Krakowskiej. Tym samym Konieczny rozpoczął w Polsce nową erę śpiewania poezji.
Nikt wcześniej nie ubierał wierszy w takie dźwięki, nie łamał tak schematów harmonicznych i rytmicznych. Konieczny doskonale wiązał słowo z muzyką, tworząc ponadczasowe utwory uznane przez pokolenia: Grande valse brillante, Groszki i róże, Oczy tej małej i wiele innych. Jego muzyka nie ilustruje tekstów, lecz je interpretuje. „Śpiewam nastrój, nie fabułkę” – komentowała Demarczyk.
Cezary Duchnowski, kompozytor, specjalista od nowych mediów, nie po raz pierwszy flirtuje z polską piosenką, dając nam nowe opracowania klasyków, balansujące na granicy przeszłości i teraźniejszości. Słuchając piosenek Koniecznego w wykonaniu Agaty Zubel, Bartka Wąsika, Andrzeja Bauera oraz muzyków NOSPR-u nigdy nie tracimy łączności z oryginałem. Jest tuż obok nas, czuwa, przypomina o swoim istnieniu. Paradoksalnie jednak ani na chwilę nie mamy wątpliwości czy podążać za Duchnowskim. Wierzmy mu. Zubel nie stara się być drugą Ewą Demarczyk, tylko na szczęście pozostaje sobą. „Piosenka jest dobra na wszystko” – pisał klasyk gatunku. I oczywiście miał rację. Inna autorka dodawała: „Piosenka musi posiadać tekst”. I z tym trudno polemizować. Tyle, że piosenki Koniecznego nic nie muszą. Mają wszystko.
Na wydanym przez Anaklasis albumie Taki pejzaż zawarto osiem piosenek z kultowej płyty Demarczyk z 1967 roku. Na płycie znajdziemy też song z wystawionego we wrocławskim Teatrze Współczesnym spektaklu Sztukmistrz z Lublina, ponadto Oczy tej małej i piwniczne hymny: Ta nasza młodość z 1981 roku oraz Przychodzimy, odchodzimy najprawdopodobniej z 1962 roku, a także nową kompozycję Koniecznego do wiersza Kazimierza Wierzyńskiego – Ktokolwiek. Całość – podobnie jak orkiestrowe wersje tematów z filmów Jana Jakuba Kolskiego Pornografia oraz Jasminum – zaaranżował współpracujący z Agatą Zubel od lat kompozytor Cezary Duchnowski.