To najmniej reporterski, a zarazem najbardziej wzruszający fragment biografii. Pokazuje lub zapowiada Konopnicką jako matkę osoby będącej w kryzysie psychicznym, kobietę praktycznie samotnie wychowującą sześcioro dzieci, dbającą o reputację poetkę. Świetnie oddany w "Dezorientacjach" stan duszy i umysłu bohaterki przypomina skomplikowaną więź między ojcem i synem Beksińskimi opisaną przez reporterkę dekadę wcześniej. Wątek relacji rodzica i dziecka został zarysowany przez Grzebałkowską również w typowo reporterskiej książce "Wojenka", przedstawiającej doświadczenie konfliktu zbrojnego z perspektywy osoby niedorosłej, jednakże chodziło w niej głównie o pokazanie nieuświadomionego mechanizmu dziedziczenia traumy. Zarówno w biografii Beksińskich, jak i Konopnickiej, obserwujemy kształtowanie się tej więzi od początku, poznajemy okoliczności podejmowania trudnych i często niezrozumiałych decyzji, dzięki czemu możemy wyrobić sobie własną opinię. W "Dezorientacjach" ogromną rolę odgrywa także tło obyczajowe, które pozwala lepiej zrozumieć zachowanie głównej bohaterki.
Kreśląc tło historyczne, Grzebałkowska swobodnie łączy wydarzenia ogólnonarodowe z uroczystościami rodzinnymi Konopnickich (prawdopodobny czarny kolor ubrań ślubnych wynika z żałoby narodowej), a panujące w drugiej połowie XIX i na początku XX stulecia normy przykłada do postępowania poetki. Z zaciekawieniem czyta się fragmenty o intercyzie i warunkach rozwodu, choć najbardziej frapujące są uwagi dotyczące praw – a właściwie braku praw – kobiet. Mężatka nie może otrzymać paszportu bez zgody męża, a rozwódka traci prawo opieki nad dziećmi. "Dezorientacje" są takim przyspieszonym kursem emancypacji, który przechodzi sama Konopnicka. Jej życiowa partnerka, Maria Dulębianka, ze względu na płeć nie otrzymuje mandatu posełki (tak niedługo zacznie się określać kobiety zasiadające w ławach sejmowych), choć zdobywa wymaganą liczbę głosów. Sama poetka kieruje pismem dla kobiet "Świt", odwiedza więźniarki, by spotkania te przenieść na karty literatury. Biografia Konopnickiej to prawdopodobnie najbardziej feministyczna książka ostatnich lat, choć wcale nie aspiruje do tego miana.