Krytyczka sztuki, kuratorka, instagramerka, artystka. Urodziła się w 1986 roku w Poznaniu.
Z wykształcenia historyczka sztuki, karierę rozpoczęła jako dziennikarka kulturalna i krytyczka sztuki. Publikowała recenzje wystaw i wywiady z twórcami różnych dziedzin kultury w "Popmodernie", "Dwutygodniku" czy "Szumie".
Na łamach tego ostatniego magazynu w 2014 roku zaczęła publikować serię eseistycznych tekstów zatytułowanych "MIłosny performans", poświęconych dziełom sztuki powstałym jako wyraz miłości. Dwa lata później rozszerzony zbiór tekstów został pod tym samym tytułem opublikowany nakładem Lampy i Iskry Bożej przy współpracy galerii Labirynt z Lublina i BWA Tarnów. Książkowy projekt znalazł wystawiennicze rozszerzenie w obu tych galeriach – wystawa w Labiryncie otworzyła się w walentynki 2016 roku, a w maju roku kolejnego w BWA Tarnów. Znalazł się na nich rozszerzony nieco o inne przypadki wybór prac opisywanych przez Krawiec w książce.
Krawiec we wstępie do "Miłosnego performansu" opisywała temat książki następująco:
Text
Miłosne Performansy to dzieła sztuki wykonane przez artystów specjalnie dla osoby, w której są zakochani. To wyraz intensywnych uczuć. Rodzaj intymnej korespondencji, adresowanej do kochanej osoby. MIłosne Performansy są intymnymi gestami, nastawionymi na wzmacnianie relacji, dedykowanymi tylko jednej osobie. Być może tylko ta jedna osoba może je w całości odczytać.
Książka zawiera łącznie czternaście historii tak pojmowanych miłosnych performansów. Znalazły się wśród nich prace artystów starszej generacji, neoawangardowego duetu KwieKulik tworzonego przez Zofię Kulik i Przemysława Kwieka czy malarza Edwarda Dwurnika i Fotografki Teresy Gierzyńskiej. Zofia Kulik powraca też jako bohaterka innego rozdziału poświęconego jej relacjom z dwójką młodszych artystów, Jerzym Truszkowskim i Zbigniewem Liberą, pojawiającym się często jako model w jej fotograficznych solowych pracach, wykonywanych po rozpadzie duetu KwieKulik. Obok damsko-męskich par w książce znajdziemy też historie homoerotycznych związków, mi.in. Wojciecha Pusia i kryjącej się za jego najbardziej znanym wideo "Golden Hour" opowieści o początku znajomości z niegdysiejszym chłopakiem artysty. Całość ułożona jest wedle logiki rozwoju związku: od zauroczenia i fascynacji, przez rozkwit uczucia, aż po jego kryzysy, rozstania czy też śmierć partnera.
W założeniu autorki, książka zapełniać ma istotną lukę – w kulturze zdominowanej przez uczucia, po "zwrocie emocjonalnym" wiązanym z drugą falą feminizmu, miłość i seksualność stanowi nieustannie powracający temat utworów kultury popularnej, a jednocześnie przedmiot zainteresowania filozofów, od antyku po Michela Foucaulta czy Rolanda Barthesa. Rzadko jednak zwracają na nią uwagę historycy i teoretycy sztuki, choć często bywa również podłożem prac artystów wizualnych. Książka Zofii Krawiec powstała więc jako reakcja na bagatelizowanie wpływu miłości na sztukę i życie publiczne jako takie. Jak przyznaje autorka, sama jest też efektem jej zakochania.
Związek z kuratorem Łukaszem Rondudą zaowocował też powstaniem tekstu o związkach sztuki i kultury rave w latach 90. w Polsce, opublikowanym w 14 numerze "Szumu" w 2016 roku. W czerwcu tego samego roku na Open'er Festival zaprezentowana została przygotowana pod egidą Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, w ramach trwającej od kilku lat współpracy między muzeum a festiwalem, wystawa "140 uderzeń na minutę. Kultura rave i sztuka w latach 90. w Polsce", przygotowana przez Rondudę i Szymona Maliborskiego przy asyście kuratorskiej Krawiec. Rok później muzeum pokazało wystawę w swojej nowej warszawskiej siedzibie, pawilonie nad Wisłą. Ronduda założenia ekspozycji komentował następująco:
Text
Chcieliśmy zmierzyć się z inną opowieścią o transformacji i przepisać historię sztuki lat 90., odchodząc od dominacji sztuki krytycznej, która zasadzała się na skandalu i protekcjonalizmie. Chodziło nam o pokazanie nurtu w sztuce, która otworzyła się na nową rzeczywistość kapitalizmu i demokracji.
Wkrótce po ukazaniu się jej książki, w lipcu 2016 roku, Zofia Krawiec zainaugurowała swoją aktywność instagramową. Jak deklarowała:
Text
Wybrałam Instagram, ponieważ był dostępny i darmowy, a w tamtym czasie zależało mi, żeby publikować moje prace, przemyślenia czy fotografie najszybciej, jak to możliwe. Serwis, który powstał, by umożliwić codzienne dzielenie się zdjęciami i komentowanie ich, pozwolił mi połączyć praktyki czerpiące z performansu z działaniami z pogranicza literatury.
Postując pod nickiem Nuerotic Girl (powstałym z połączenia słów "Neurotic New Erotic") zdjęcia opatrzone często cytatami z feministycznych lektur, Krawiec szybko stała się polską pionierką selfie-feminizmu w teorii i praktyce, przenosząc na rodzimy grunt koncepcje rozwijane wcześniej m.in. przez Audrey Wollen. W myśl "Teorii Smutnej Dziewczyny" Instagram i szerzej internet jako taki służyć może do nadania nowego wymiaru sztandarowemu hasłu drugofalowego feminizmu: "prywatne jest polityczne". Może także dać dziewczynom kontrolę nad własnym wizerunkiem, który nie musi przystawać do zbudowanych na patriarchalnych schematach oczekiwań, wpisywać się w konwencje piękna i kapitalistyczną kulturę sukcesu. Sama Krawiec tak opisywała swoje powody zainteresowania Instagramem jako artystyczno-politycznym medium:
Text
Instagram nie interesuje mnie jako narcystyczna platforma, ale jako narzędzie dialogu, porozumiewania się. Dla mnie Instagram miał duże znaczenie terapeutyczne, bo byłam po ciężkim załamaniu. Ale teraz wyraźnie widzę, że moje zdjęcia są przede wszystkim ważne w momencie, kiedy posiadają polityczną skuteczność. Ważne, że Instagram ma nie tylko jednostkowy i emocjonalny sens dla mnie, ale także znaczenie społeczne i polityczne. Chciałabym, żeby służył rozmowie i wsparciu, dodawał odwagi i pokazywał, że można żyć po swojemu.
Po publikacji na łamach "Dwutygodnika" tekstu Krawiec "Teoria Smutnej Dziewczyny" praktyka selfie-feministyczna spotkała się z krytyką, wskazującą na jej wykluczający charakter: fakt, że jego praktyczki najczęściej mimo wszystko wpisują się w utarte kanony urody, są młodymi dziewczynami o nienagannych figurach, uprzywilejowanymi klasowo, i de facto wpisującymi się w oczekiwania męskiego oka. Krawiec komentowała jednak:
Text
Nie wiem, czy (...) jest możliwe stworzenie teorii, która włączy wszystkie kobiety na świecie. Selfie-feminizm jest jedną z propozycji feministycznych. Tych powinno być jak najwięcej, tak, żeby każda odpowiadała jakiejś grupie kobiet. (...) Jestem prekariuszką, ciągle brakuje mi pieniędzy, pochodzę z niewielkiej miejscowości i teraz stałam się twarzą klasowego feminizmu. To jest paradoksalne. (...) Ale z drugiej strony, zaczęłam prowadzić Instagram, bo chciałam publikować od razu i za darmo. I chociaż smartphony i sieć nadal należą do sfery przywilejów, to dzisiaj docierają tam, gdzie literatura czy prasa nie oddziałuje.
Dzięki swojej praktyce instagramowej Zofia Krawiec zaczęła funkcjonować już nie tylko jako krytyczka, ale i artystka. W listopadzie 2017 roku odbyła tygodniową rezydencję w Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu, której efekty widoczne były na instagramowym profilu galerii. W styczniu 2018 roku była jedną z uczestniczek wystawy "Po końcu fotografii", kuratorowanej przez Adama Mazura w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, poświęconej cyfrowym praktykom rozszerzającym tradycyjne rozumienie fotografii. Miesiąc później otworzyła w warszawskiej galerii lokal_30 wystawę "Na pozór silna dziewczyna, a w środku ledwo się trzyma", stanowiącą rodzaj podsumowania zjawiska selfie-feminizmu na polskim gruncie. Sama Krawiec wystąpiła w niej w roli zarówno kuratorki, jak i jednej z bohaterek.
W 2019 roku Krawiec zadebiutowała również jako reżyserka i scenarzystka miniserialu "Łatwo płonę" zrealizowanego w ramach projektu "PTV. Performans TV" prowadzonego przez CSW Zamek Ujazdowski. Wszystkie pięć odcinków trwa łącznie około 20 minut. W rolach głównych u boku samej Krawiec wystąpiły Marta Malikowska i Aleksandra Domańska. "Łatwo płonę" jest historią trzech przyjaciółek, których perypetie rozgrywają się w dużej mierze w internecie i mediach społecznościowych (do czego wyraźnie nawiązuje estetyka wypełnionej emotikonami i Instagramowymi filtrami produkcji). Krawiec podejmuje wątki znane z jej wcześniejszej działalności: miłości, autokreacji czy internetowej przemocy.
Ostatnia aktualizacja: NS, czerwiec 2021