Urodzona w Berlinie wokalistka, która swoje życie związała z Polską, gdzie odnosi duże sukcesy na scenie muzycznej, z powodzeniem łącząc pop oraz napędzane hiphopowym pulsem R&B. Laureatka Fryderyka w 2021 roku.
Niemieckie dzieciństwo, polska szkoła
Rosalie Hoffman przyszła na świat w czerwcu 1993 roku w Berlinie, w polskiej rodzinie. Jej rodzice wyjechali do niemieckiej metropolii za pracą. Wokalistka spędziła tam pięć i pół roku, wraz z siostrą bardzo przyzwyczajając się do tamtejszego otoczenia. Dlatego też po tym, gdy rodzice zdecydowali się wrócić do Polski i zamieszkać w Poznaniu, dziewczynki z zapałem się przeciwko temu buntowały. Choć jeszcze w Berlinie głęboko zafascynowała ją muzyka, a nawet jako dziecko miała okazję uczestniczyć w nagraniach piosenek do płyt z podręcznikami języka niemieckiego, pasja na dobre rozwinęła się w Polsce:
Text
Miłość do muzyki objawiła się już w najmłodszych latach mojego życia, dlatego rodzice postanowili wysłać mnie do szkoły muzycznej w Poznaniu, gdzie ukończyłam pierwszy stopień na fortepianie. Nic mnie jednak tak nie jarało, jak śpiewanie i szybko zdecydowałam się porzucić szkołę na rzecz chórów czy prywatnych lekcji śpiewu. Jako tako nie mogę nazwać się samoukiem, bo myślę, że szkoła dała mi jednak dostęp do podstawowej wiedzy, przy czym to nie dlatego pisanie melodii przychodzi mi tak łatwo. To działa dużo bardziej intuicyjnie.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Rosalie., materiały promocyjne artystki
Hip-hopem Rosalie. zainteresowała się w połowie lat dwutysięcznych, po tym, jak jej siostra otrzymała od chłopaka bestsellerową debiutancką płytę rapera The Game’a "The Documentary". Do fascynacji artystki dołączyła muzyka R&B, zarówno w jej bardziej klasycznym, jak i alternatywnym wydaniu, a do tego – za sprawą szkolnych czasów – inspirowała ją również twórczość Claude'a Debussy'ego. To sprawiło, że już od pierwszych samodzielnych nagrań twórczość Rosalie. była różnorodna, nasiąknięta paletą różnych barw dźwiękowych czy gatunków.
Świadomie, konsekwentnie, po swojemu
Pierwsze dojrzałe nagrania przymierzającej się do przebicia na muzycznej scenie artystki były pisane w języku angielskim. Taki też był jej premierowy singiel "This Thing Called Love", który ukazał się w 2015 roku. Ten okres piosenkarka wspomina następująco: "Głównie towarzyszyła mi ekscytacja. Pierwszy singiel to moment, w którym najbliższe otoczenie mnie tak bardzo hajpowało i dopingowało, że przy wrzucaniu numeru na YouTube wszyscy krzyczeliśmy z radości. Wspominam to jako mega wyjątkowe przeżycie".
Bardzo ciepłe przyjęcie nagrania zmobilizowało artystkę do kolejnych publikacji, ale nie do porzucenia regularnej pracy, której, jak sama przyznaje, zawdzięcza twórczą energię. Na Rosalie. inspirująco podziałał też kilkumiesięczny pobyt w Berlinie, który natchnął ją do tworzenia świeżej, wielobarwnej muzyki.
W listopadzie 2016 roku ukazała się premierowa EP artystki "Enuff", dopracowana w każdym calu z udziałem ciekawych producentów, znanych na polskiej scenie niezależnej (m.in. Lux Familiar, Jordah i Mentalcut). Z pięciu opublikowanych utworów Rosalie. dwa wykonała po polsku.
Text
Chodziły głosy, że ze względu na słuchaczy dobrze by było zacząć tworzyć po polsku i z perspektywy czasu myślę, że była to jedna z lepszych rad, które otrzymałam. Dziesięć lat temu dotarcie do większej grupy ludzi z językiem angielskim miało swoje spore ograniczenia. Początkowo byłam bardzo oporna, bo po pierwsze nigdy nie słuchałam polskiej muzyki, a po drugie R&B po polsku wydawało mi się czymś nie do napisania, obawiałam się kiczu. Na szczęście na swojej drodze spotkałam takich tekściarzy, jak Michał Wiraszko czy Arek Sitarz, którzy odpowiednim doborem słów, jak i wrażliwością rozwiali moje podejrzenia.
Bardzo dobrze przyjęty mini-album sprawił, że artystka nie musiała się martwić o propozycje kontraktowe, więc wkrótce zdecydowała się związać z niezależną oficyną Alkopoligamia.com. Debiutancka płyta Rosalie. była jedną z najbardziej wyczekiwanych płyt 2018 roku. Skalę oczekiwań i zainteresowanie najlepiej oddaje fakt, że album "Flashback", datowany na połowę stycznia, trafił aż na dziewiąte miejsce listy najlepiej sprzedających się w Polsce. Wydawnictwo udowodniło, że można w naszym kraju robić jakościowe R&B, udanie flirtując i z hip-hopem, i popem, bez dróg na skróty oraz ślepego podążania za tym, co najpopularniejsze.
Na pierwszy plan wysuwały się przebojowe nagrania "Królowa" oraz "A pamiętasz?", którym ciepłe słowa poświęcił recenzent Interii, pisząc: "Nawet w takiej niszy na rodzimym rynku wokalistka wyznacza kierunek, w którym mogłaby podążyć cała branża, żeby być na bieżąco z całym światem. Duży plus". Równie entuzjastyczną recenzję napisał Bartek Woynicz na łamach portalu "Nowamuzyka.pl":
Text
Brak sztucznie wydumanego wizerunku, naturalność, czy wręcz łobuziarskość Rosalie. są jej dodatkowym atutem, a fakt, iż stawia jedynie na muzykę i nie musi przy tym występować w bieliźnie, by wzbudzać zainteresowanie, zasługuje na najwyższy szacunek. Podobnie jak za to, że przy pomocy Arka "Rasa" Sitarza i Michała Wiraszki z Much próbuje się z trudną materią polskich tekstów.
"Flashback" był jedynym longplayem, który Rosalie. wydała w Alkopoligamia.com. Jesienią 2019 roku została pierwszą polską artystką w podlegającej Universal Music, nowo powstałej na polskim rynku oficynie Def Jam. Szczegóły związane z tymi przenosinami wyjaśniła w rozmowie z "Red Bull Music":
Text
Po ostatniej płycie długo się zastanawiałam, co dalej robić i do kogo właściwie pójść. Robiłam rozeznanie. Pomysły były dwa: albo wydaję się sama, albo idę do dużej wytwórni. Na etapie, na jakim wtedy byłam, majors był w stanie pomóc mi najbardziej. Bo mają kontakty, polskie i zagraniczne, działają zajebiście promocyjnie, a takiemu projektowi jak mój to było bardzo potrzebne. Majors daje ci pieniądze na płytę, która brzmi dokładnie tak, jak tego chciałeś. I Def Jam okazał się najlepszym rozwiązaniem. Pojawił się w idealnym momencie i mega się cieszę, że sama mogłam do niego dojrzeć i go wybrać. Że nie musiałam podpisać 6-letniego kontraktu na 10 płyt tylko dlatego, żeby mieć ten kontrakt w ręku.
Nakładem Def Jamu artystka wydała dwa albumy i jedno mini-wydawnictwo. Zarówno płyta "IDeal" (2020), jak i "Motherlorde" (2023) spotkały się z dobrymi ocenami krytyków i ciepłym przyjęciem słuchaczy.
Text
Artystka doskonale czuje się w zmysłowych klimatach r'n'b i soul, ale odpowiadają jej też elektroniczne brzmienia, pulsujące basy i taneczne rytmy. A co najważniejsze, jej teksty nie brzmią sztucznie ani banalnie – słychać to szczególnie w "Spływa" i "Chodź chodź chodź". Światowy poziom
– zachwycał się pierwszą z nich recenzent "Newsweeka". O drugiej z kolei mogliśmy przeczytać m.in. na łamach "Braku Kultury":
Text
"Motherlode" to bardzo udana, bo brzmiąca niewymuszenie i lekko, fuzja R’n’B, muzyki klubowej i elektro-popu, czegoś w rodzaju post-neosoulu i jednak, o dziwo, wciąż hip-hopu. "O dziwo", bo choć muzyka Rosalie. od zawsze flirtowała z rapowym światkiem, to w nowych piosenkach inspiracje hip-hopową rytmiką wydają się być ukryte zbyt głęboko dla niewprawnego ucha – a z drugiej strony, tak głęboko, że może są tu… fundamentem?
Liczne współprace
Niebanalny głos oraz charakterystyczny styl i oryginalność Rosalie. ma przełożenie na liczne współprace artystki. Szczególnie chętnie nagrywają z nią twórcy hiphopowi. Ma już na koncie wspólne utwory między innymi z takimi gwiazdami rapowej sceny, jak Taco Hemingway ("Sanatorium"), Kukon ("Samotność") czy Otsochodzi ("Nagrania (00:37)").
Nie mniejszym echem odbiły się również duety Rosalie. z twórcami zaliczanymi do najciekawszych artystów sceny alternatywnej – Brodką ("Jezioro Szczęścia") oraz Bartoszem Królem ("Potrzeba skał"). Wspólnie z Brodką i Margaret nagrała muzyczny hymn projektu "Babie Lato", utwór "Błyszczę", zaś turecka gwiazda Lil Zey zaprosiła ją do udziału w singlu "80 Kere", który w serwisie Spotify może się poszczycić liczbą ponad 26 milionów odsłuchów. Właśnie współpraca z artystami zagranicznymi jest teraz dla artystki jednym z wyzwań, o czym sama wspomina:
Text
Od zawsze marzyłam o tym, żeby w odpowiednim momencie wystartować z repertuarem za granicę. Myślę, że czas gra tutaj największą rolę. Polska jest małym rynkiem i nie chciałabym poczuć, że osiągnęłam jakiś limit. Najlepszym sposobem jest wyjście z nowym repertuarem za granicę i sprawdzenie się w nowych warunkach. Nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych i współpraca z producentami z innych państw zdążyła mnie na przestrzeni lat wiele nauczyć. Nie łączę tego z osiągnięciem sukcesu, raczej chodzi mi o szukanie nowych doznań, inspiracji. Przede wszystkim lubię wyzwania.
Nagrody
Twórczość Hoffman od początku spotykała się z uznaniem branży muzycznej, ale też dziennikarzy. W 2018 roku wokalistka otrzymała nagrodę pierwszej edycji plebiscytu Sanki, w którym grono osób związanych z polską sceną muzyczną rokrocznie szuka nowych twarzy, artystów, o których będzie się mówiło przez wiele kolejnych lat. Jarek Szubrycht z redakcji muzycznej "Gazety Wyborczej" i członek kapituły Sanek pisał:
Text
Słuchając "Flashback", trudno nie myśleć o spektakularnym debiucie Sistars z początku wieku. Aż półtorej dekady musieliśmy czekać na kolejną, równie obiecującą nową twarz w tym ambitnym i trudnym gatunku, którego nad Wisłą jesteśmy raczej konsumentami niż twórcami. Nie wiemy, czy Rosalie zwiastuje narodziny polskiej sceny r'n'b. Nie wiemy nawet, jak ona sama sobie poradzi, ale wierzymy, że daleko zajedzie – o to przecież w Sankach chodzi.
W tym samym czasie artystka była nominowana do nagrody Fryderyk 2018 dla Fonograficznego Debiutu Roku, ale statuetka przypadła w udziale Darii Zawiałow. Na swój triumf Rosalie. czekała do 2021 roku, gdy w kategorii Album Roku Soul, R'N'B, Gospel wyróżniono jej "IDeal".
Wybrana dyskografia:
- 2018 – "Flashback"
- 2020 – "IDeal"
- 2023 – "Motherlorde"