Dawno nie było w Polsce rapera tak pewnego siebie i tak odróżniającego się od pozostałych. Taco świadomie tworzy swoje mitologie: mapy nieistniejących już imprezowni Warszawy, znane każdemu „typy” w rodzaju taksówkarzy, kelnerów, kasjerów, ale też charakterystyczne postaci bohaterów, z którymi słuchacz łatwo się może utożsamić. Podaje to wszystko na dużym luzie, z wdziękiem, nadając głosowi zmęczony, poirytowany czy zaskoczony ton. Jak to wrażliwiec, jego bohater musi być dżentelmenem, marzycielem, chętnie sięgać po trunki i wiecznie potrzebować pieniędzy.
Z nielicznymi wyjątkami za oprawę muzyczną piosenek Taco odpowiada jego dawny szkolny kolega Rumak – Maciej Ruszecki. Razem wysyłali pocztą płyty fanom, gdy jeszcze nie mieli umowy z Asfaltem. Bezpłatne koncerty nad brzegiem Wisły w Warszawie szybko zamienili na występy dla słono płacącej wielkiej publiczności.
W 2015 roku Taco Hemingway grał na polskich festiwalach: od wielkiego Open'era, który dał mu chyba największy skok popularności, przez Live Music w Krakowie, Up To Date w Białymstoku, po Domoffon w Łodzi. Po występach na letnich festiwalach już we wrześniu (a więc nie czekając na powrót do miasta studentów) bez trudu wyprzedał mieszczącą kilkaset osób warszawską salę Palladium.