Jeden z najwyżej cenionych dzieł w bogatym dorobku urodzonego w Czechach malarza – to hołd złożony ludowej religijności, prosta, ale i uduchowiona wypowiedź artysty, który sam będąc osobą głęboko wierzącą szukał kontaktu z Bogiem poza nawami kościołów.
"Poemat, ujęty w kształty plastyczne" – pisano w 1906 roku na łamach "Tygodnika Ilustrowanego" o obrazie "Spowiedź" prezentowanym na wystawie lwowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Dzieło 25-letniego wówczas absolwenta krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych Wlastimila Hofmana zwróciło uwagę. Choć niektórzy je krytykowali (Jan Stanisławski był zaskoczony, że w XX wieku można wciąż malować "takie prymitywne Chrystusiki"), uwagi co do religijnej wymowy miały także władze kościelne, większość recenzji była jednak pozytywna. Hofman, zgodnie z tym, czego uczył go jego mistrz, Jacek Malczewski, sięgnął po rozpoznawalne, czytelne w Polsce motywy ludowe, nasycając je symboliczną treścią.
Duże (140x145 cm), prawie kwadratowe płótno przedstawia rozległy, wiejski, typowo polski pagórkowaty krajobraz, na tle którego w centrum obrazu malarz umieścił dwie postacie. Jedną z nich jest Chrystus Frasobliwy – wyciosany z drewna świątek, popularne w sztuce ludowej przedstawienie ikonograficzne Jezusa w pozycji siedzącej i zadumanej, wspierającego głowę ręką. To ujęcie, rozpowszechnione w epoce gotyku, ma swoje korzenie w opisie Pasji, sceny "Oczekiwanie na ukrzyżowanie", jednak w kolejnych wiekach przeniknęło do sztuki ludowej, stając się częścią praktykowanej na wsiach dewocji, ujęciem popularnym w drzeworycie i ludowej rzeźbie, często pojawiając się w przydrożnych kapliczkach.
Drugim bohaterem obrazu jest starszy mężczyzna, ubogo ubrany chłop, który klęczy przy zbitej z nieheblowanych desek, podniszczonej kapliczce, wewnątrz której znajduje się wyrzeźbiony z drewna Chrystus. Obie postacie pochylają się ku sobie, łatwo odnieść wrażenie, że mężczyzna szepcze do ucha świątka słowa spowiedzi. Rozpadająca się kapliczka stojąca wśród pól i łąk jest niezwykłym konfesjonałem, przy którym spotkały się dwie jakby równe sobie postacie. Bo obaj bohaterowie płótna Wlastimila Hofmana pochodzą z tej samej biednej, polskiej wsi. Są niczym bracia, nie tylko za sprawą tych samych proporcji, w jakich ujął ich malarz, ale i podobnego, ubogiego wizerunku. Bosy chłop, klęczący na rzuconej na trawę kapocie, ma zniszczone stopy i dłonie, połataną koszulę; Chrystus w cierniowej koronie niewprawną ręką wystrugany z drewna, zamknięty w marnej, spróchniałej kapliczce przynależy do tego samego świata, który jest bardzo daleko od zdobnych, złoconych przedstawień świętych z kościelnych ołtarzy.
Niezwykła równość i bliskość spowiednika i spowiadającego się jest główną treścią obrazu. Wlastimil Hofman sam był osobą głęboko wierzącą, a duża część jego bogatego dorobku malarskiego – to prace oparte na motywach religijnych. Artystę szczególnie urzekała religijność mieszkańców wsi, prosta i szczera, nie potrzebująca zdobnych scenografii i ceremonii. Taką właśnie pokazał na płótnie pt. "Spowiedź", przekonując widza, że bliskość z Bogiem osiąga się za sprawą autentyzmu wiary, a nie wyuczonych rytuałów, a Chrystus jest blisko tego, kto go potrzebuje, nie dbając o oprawę i splendor takiego spotkania.
Wlastimil Hofman motywy religijne interpretował na swój, autorski sposób. Jego "Madonna z Dzieciątkiem i św. Janem" – to siedząca na trawie w sadzie góralka z dwójką dzieci na kolanach, w obrazie "Ojcze nasz" chłop modli się na podwórku wśród zwierząt, stogów siana i sprzętów gospodarskich, a "Pietę", matkę z martwym synem w objęciach malarz umieścił w późnojesiennym krajobrazie na skraju, żwirowej drogi, wśród szarych pól i bezlistnych drzew. Badacze twórczości Hofmana zwracają uwagę na dość nierówny poziom jego prac, które z czasem coraz bardziej zaczęły zbliżać się do religijnego kiczu; dotyczy to głównie prac powstałych po II wojnie światowej (Hofman zmarł w 1970 roku, malował prawie całe życie).
"Spowiedź" jest jednym z do dziś najwyżej przez krytyków cenionych dzieł Wlastimila Hofmana. To w pełni autorska, artystyczna wypowiedź, nasycona osobistymi emocjami, ale i wyrażająca pewną uniwersalną treść. Choć w sposobie malowania można się doszukać wpływu nauczycieli malarza z krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, Jacka Malczewskiego, Leona Wyczółkowskiego, Jana Stanisławskiego, i pod względem formy Hofman prezentuje tu własny styl. Obrazy Wlastimila Hofmana, szczególnie te malowane w pierwszych dekadach XX wieku, są proste, czytelne, pełne ciepła i bezpretensjonalności; czerpana z ludowości stylistyka nie jest tu sztuczną manierą, a językiem, który twórca uznał za najwłaściwszy dla przekazania swojej duchowości, religijności, wrażliwości.
Kopia obrazu "Spowiedź" znajduje się w kapliczce na grobie malarza w Szklarskiej Porębie.