Osobną dziedziną gotyckiego budownictwa są zamki – te budowano i w miastach, i poza nimi, zaś ich formy były zdeterminowane nie tylko gustem fundatora czy modą, ale przede wszystkim krajobrazem, w jakim powstawały. To dlatego dzieli się je na wyżynne i nizinne, bo jedne wznoszono na szczytach wzgórz, stromych brzegach rzek czy skalistych wzniesieniach, w miejscach trudnych do zdobycia, a jednocześnie umożliwiających obserwację okolicy. Wiele takich warownych obiektów wzniesiono za czasów panowania Kazimierza Wielkiego, który widział duże ich znaczenie w systemie obronności kraju; sporo takich zamków niezwykle malowniczo położonych wśród skalistych szczytów znaleźć można na górzystych terenach południowej Polski. Zamki wyżynne, także ze względu na lokalizację, w której trudno było prowadzić roboty budowlane, rzadko odznaczają się zdobnymi formami. Zamkiem wyżynnym były te, które dziś można podziwiać jako ruiny: w Chęcinach, w Kazimierzu Dolnym, Ogrodzieńcu, Olsztynie w województwie śląskim, w Bolkowie i in.
Inaczej rzecz się ma z zamkami, jakie budował na swoje potrzeby Zakon Krzyżacki. Ich twierdze to zwykle zamki nizinne. Choć czasami położone były tuż nad brzegiem rzeki, ich obronności wynikała ze specyficznie ukształtowanej architektury, układu murów i baszt, a nie z lokalizacji w krajobrazie. Tak jak najbardziej znany i największy z nich – w Malborku.