Doświadczenie impresjonizmu w pełni wybrzmiewa w późnych pracach artysty około roku 1890, wraz z zamianą techniki olejnej na pastelową. W technice tej powtórzył zresztą artysta kilka wcześniejszych kompozycji olejnych, również „Zaduszki”.
Jednym z przełomowych momentów w karierze Pruszkowskiego stał się pobyt w podkrakowskiej Mogile, gdzie artysta wraz z Leonem Piccardem wykonał malowidła w kaplicy klasztoru Cystersów. Czas spędzony w Mogile zaowocował wzrostem zainteresowania tematyką ludową, a także zawiązaniem bliższych relacji ze środowiskiem miejscowych chłopów. Ostatecznie w 1882 roku Pruszkowski przeniósł się na z Krakowa wieś, do Mnikowa, gdzie powstawały wiejskie obrazy rodzajowe, portrety i obrazy ilustrujące ludowe wierzenia. Po wyprowadzce z Krakowa zaczął się nosić „z kozacka”, zaprzyjaźnił się z okolicznymi mieszkańcami, a okoliczne pola i lasy przemierzał za dnia i podczas nocnych wypraw konnych.
Fascynacja kulturą ludową, co unaocznia między innymi zaduszkowy tryptyk, wychodziła w przypadku Pruszkowskiego poza powierzchowne zamiłowanie do folkloru – „czuciem i wiarą” starał się artysta zbliżyć do ludowego postrzegania świata fizycznego i metafizycznego. Motyw zaduszek zyskuje więc pod pędzlem Pruszkowskiego unikatową postać na tle sztuki epoki. W malarstwie XIX wieku temat zaduszek nie należał do szczególnie popularnych, a gdy już bywał podejmowany, to raczej w konwencji sceny rodzajowej, pod postacią wyobrażenia żałobników podczas odwiedzin na cmentarzu, jak w obrazie czeskiego malarza Jakuba Schikanedera z tego samego roku, co „Zaduszki” Pruszkowskiego, przedstawiającym modlącą się przy cmentarnym murze żebraczkę. W Polsce dodatkowo sceny w cmentarnej scenerii zyskiwały rys patriotyczny, przedstawiając na przykład opłakiwanie powstańca nad jego mogiłą, jak w obrazie Ludomira Benedyktowicza. Do zupełnie innych, wizyjnych, symbolicznych ujęć tematu należy akwarela Witolda Wojtkiewicza „Zaduszki”, nawiązująca do motywu danse macabre.
Pruszkowski z kolei umieszcza w obrazie jedynie samą zjawę – rezygnuje z postaci żałobników, nie przedstawia zaduszkowej nocy na wsi chłodnym okiem etnografa, a wciąga widza w sam środek akcji. W nastroju bliższy jest więc obraz Pruszkowskiego młodopolskim „stiummungowym” obrazom takim jak „Pejzaż ze zjawą” Chmielowskiego (również z 1888 roku), przedstawiający postać bladej kobiecej zjawy wyłaniającej się ze skąpanego w wieczornych mgłach pejzażu o zmierzchu, choć w tym przypadku bez kontekstu konkretnych wierzeń i legend, niż innym przedstawienim zaduszkowych obrzędów. Tryptyk Pruszkowskiego operuje przy tym nie tylko atmosferą melancholii i grozy, ale i opowiada pełnoprawną historię rozgrywającą się na przestrzeni całej zaduszkowej nocy, od zmierzchu do świtu. Choć pozostałe dwa obrazy zaginęły, w literackiej formie opowieść ta przetrwała na swój sposób w inspirowanym tryptykiem wierszu Marii Konopnickiej „Z tamtego świata”. Wyrosła w dużej mierze na literackim podglebiu malarska wizja Pruszkowskiego sama znalazła w nim godne literackie rozwinięcie: