Cykl przedstawiał jednocześnie czytelny dysonans z wierszem Juliana Tuwima pt. "Dancing", opublikowanym na łamach tego samego numeru "Wadomości", w którym łódzki poeta opisywał taneczną zabawę rodem z amerykańskiej estetyki roaring twenties:
O jak błogo w nocnym barze,
W pląsającym zatrzęsieniu
W gromach jazzu, w pijanym gwarze
Omdleć w nagłym zachwyceniu. (...)
W przeciwieństwie do tego utworu "Ameryka" Choynowskiego ukazywała jednoznaczną zmianę jaka zaszła w Polsce i na świecie w postrzeganiu Stanów Zjednoczonych na początku lat 30. Wyobrażenia Ameryki jako kraju wolności, równości, rozrywki, jazzu i hollywoodu, jakie można zaobserwować jeszcze w wierszu Tuwima, zderzone zostały z rzeczywistością rasizmu, zniewoleniem i niesprawiedliwie wydawanymi wyrokami kary śmierci. Przez lata Ameryka uchodziła za symbol demokracji, ale okres kryzysu drugiej połowy lat 20. oraz nasilające się wówczas skrajne represje wobec ludzi odmiennej rasy, robotników i aktywistów walczących z kapitalistycznym wyzyskiem, zaczęły prowadzić nieuchronnie do rewizji fantazmatu tzw. "amerykańskiego snu" (American Dream).
Oryginał fotomontażu Choynowskiego z cyklu "Ameryka" przechowywany w Muzeum Sztuki w Łodzi ukazuje gigantyczne ręce skute kajdanami, pragnące w dramatycznym geście dosięgnąć wizreunku nowojorskiej Statuy Wolności. Pomnik ten przedstawia w rzeczywistości kobietę, u której stóp leżą zrzucone kajdany, w lewej ręce trzyma tablicę z datą Deklaracji Niepodległości, a w prawej pochodnię, uosabiającą dążenie do oświecenia i ciągłego rozwoju. Na fotomontażu Choynowskiego pochodni nie widać, a jej miejsce zajął obiekt przypominający nadmuchany balon. Statua jakby unosi się na nim, zawieszona w powietrzu i umieszczona w dalekiej perspektywie wobec skutych rąk, które nie będą mogły jej w żaden sposób dosięgnąć.