"Baba" przypomina taki raperski utwór, w którym śpiew zamienia się w wypowiadanie rytmicznego monologu. W tym przypadku to specyficzny rodzaj słowotoku, kiedy Vito prostu pragnie w pełni wyżalić się przed swoimi słuchaczami (co jedynie wzmacnia zaufanie na płaszczyźnie muzyk-słuchacz). "Pracownię" (2023), swój drugi album studyjny, Vito Bambino nagrał po śmierci swojego ojca alkoholika, która bardzo nim wstrząsnęła ("Dziadek mógł nie mieć tego w planie i tak teraz/Kiedy mówisz, a ja przeszukuję pamięć/To znajduję rzeczywiście o nieobecności zdanie").
W tej piosence muzyk niejako rozlicza się ze swoim tatą i sam zastanawia się, jaką figurą ojcowską jest (i będzie) dla swojego syna, Amara. Do własnego ojca nadal ma żal i nie boi się mówić o tym na głos ("Dobry dziadek jak na tego dziada – ja tak mogę mówić, a wy nie!"), ale przy tym zdaje sobie sprawę, że wciąż był to człowiek pełen własnych demonów, któremu mimo wszystko wiele zawdzięcza ("I tak nikt nie zrozumie dobrze, że to dobry był człowiek, owszem/Lubił popić, dużo kopcił, duże kwoty na to poszły/Terapia to majątek"). Vito tak jakby dalej nie ma pojęcia, co powiedzieć synkowi. W głowie ma natomiast jedno: wie, że pomimo przeciwieństw, wciąż tęskni za swoim ojcem.