"Będziesz smażyć się w piekle" to jeden z najbardziej udanych polskich komiksów obyczajowych. Ta życiowa, niepozbawiona ciepła historia opowiada przede wszystkim o miłości, przyjaźni i rodzinie – nawet jeśli pentagram widniejący na mrocznej okładce wydaje się sugerować coś innego.
Krzysztof "Prosiak" Owedyk zajmuje istotne miejsce w historii polskiego komiksu. Wraz z Dariuszem "Pałą" Palinowskim i Ryszardem Dąbrowskim zalicza się do najważniejszych twórców komiksowego undergroundu lat 90. Cała trójka związana była ze sceną punkową, co przełożyło się nie tylko na publikowanie w obiegu niezależnym, ale także na tematykę ich twórczości – otwarcie kontestacyjną, antyreligijną, antyfaszystowską i proekologiczną. Twórcy nie przebierali w środkach, by w formie bezkompromisowych historyjek wysyłać w świat komunikaty zgodne ze swoim światopoglądem.
Ich twórczość okazała się ważna. Nie tylko dla punkowców, którzy na komiksy Prosiaka czy Pały trafiali poprzez muzykę, ale także dla wielu polskich fanów historii obrazkowych. Dla kontekstu: polskiego komiksu w latach 90. prawie nie było. Jego złoty okres skończył się wraz z nadejściem nowego ustroju – ówczesnym wydawcom bardziej opłacało się ściągać do Polski amerykańskie komiksy superbohaterskie, których czytelnicy byli naprawdę głodni, niż wspierać zdolnych rodzimych twórców. Tym, którzy chcieli publikować własne komiksy lub czytać historie polskich twórców, został obieg niezależny.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Plansza z komiksu "Będziesz smażyć się w piekle", autorzy: Owedyk Krzysztof "Prosiak", 2016, fot. Kultura Gniewu
Obrazek
bedziesz-smazyc-sie-w-piekle_333.jpg
Prosiak najwyraźniej chciał, bo rysował wówczas bardzo dużo. Publikował krótkie historie w punkowych zinach, w tym w autorskim, zatytułowanym "Prosiacek". Stworzył własnego, anarchistycznego superbohatera Ratboya, a także trzy zeszyty o przygodach pary młodych punkowców nazwane tak samo jak ich bohaterowie – "Blixa i Żorżeta". Wydał także cenione "Bajki urłałckie", będące zbiorem onirycznych opowieści nawiązujących do klasyki polskiej literatury i słowiańskiego folkloru, a także album "Ósma czara", długo uznawany za jedno z największych osiągnięć polskiego komiksu. Aż w końcu, w pierwszej dekadzie XXI wieku, Owedyk na wiele lat zamilkł. Powrócił dopiero w 2016 roku, publikując album wyraźnie odmienny od rzeczy, które stworzył wcześniej. "Będziesz smażyć się w piekle" to rozpisana na trzysta stron obyczajowa powieść graficzna o pasji, rodzinie i wyzysku – nawet jeśli znajdujący się na okładce pentagram przywołuje na myśl zupełne inne skojarzenia.
Powszechna historia wyzysku
Głównym bohaterem komiksu jest młody gitarzysta metalowy Tarantul, który mieszka w wynajętej i zdecydowanie za małej kawalerce z żoną Dagą, córeczką Gabi i kotem Behemotem. Nie przelewa im się, szczególnie że Tarantul nie chce porzucać marzeń na rzecz etatowej pracy i próbuje utrzymać rodzinę z muzyki. Czytelnik poznaje go w momencie, w którym wydaje się, że jego życie nareszcie się odmieni – Tarantul zostaje gitarzystą legendarnego, znanego na całym świecie zespołu Deathstar, którego oddanym fanem był już od pierwszej demówki. Jest pewien, że właśnie otwierają się przed nim wrota do wielkiej twórczości, sławy i co najmniej dobrych pieniędzy.
Niestety szybko okazuje się, że muzyk bardzo się przeliczył, a stosunki w Deathstar bardziej przypominają zły sen prekariusza niż typowe wyobrażenia artystów o pracy twórczej. Lider zespołu, Lord Solo, okazuje się absolutnym despotą, a w dodatku jest człowiekiem nie tyle nawet niesympatycznym, co po prostu złym, najwyraźniej czerpiącym siłę z krzywdzenia innych. Deathstar to w zasadzie nie zespół, ale Lord Solo i najemni muzycy, którzy z nim grają. Poza liderem jakiekolwiek prawo głosu ma w zespole jedynie podstarzały manager Stanisław. Na tym jednak nie koniec: Tarantul, mimo że jest spłukany, musi sam opłacać wyjazdy na koncerty (nawet jeśli nie dochodzą one do skutku wskutek czyjejś pomyłki lub żałoby narodowej), sam dbać o wyżywienie, a kiedy podczas nagrywania albumu w studio wpada na świetny pomysł aranżacyjny, liczyć się z tym, że Lord Solo natychmiast uzna ten pomysł za swój. Podczas gdy lider Deathstar po koncertach w Stanach Zjednoczonych korzysta z uciech cielesnych w towarzystwie nie jednej, ale kilku groupies, pozostali członkowie zespołu nocują w najgorszych możliwych warunkach, łojąc do późnej nocy tanie piwo, za które sami musieli zapłacić ze swojej podejrzenie skromnej gaży. Nawet jeśli wspomniane groupies o nich dopytują.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Plansza z komiksu "Będziesz smażyć się w piekle", autorzy: Owedyk Krzysztof "Prosiak", 2016, fot. Kultura Gniewu
Obrazek
bedziesz-smazyc-sie-w-piekle_322.jpg
Choć Tarantul od samego początku widzi, że Lord Solo fatalnie traktuje grających z nim muzyków, długo stara się przymykać na to oczy, wierząc, że sytuacja wkrótce zmieni się na lepsze. Zamiast szybko polepszyć byt Dagi i Gabi, wpędza rodzinę w długi. Po jakimś czasie przestaje mieć złudzenia, ale nie chce rezygnować z grania w Deathstar – kocha metal całym sercem, a o byciu częścią zespołu tej klasy kiedyś mógł tylko marzyć. Co oczywiste, z czasem sytuacja coraz mniej podoba się jego żonie. Nawet ona jest jednak ostrożna – nie chce rujnować marzeń męża, szczególnie że teraz, kiedy mają małe dziecko, ona sama musiała odłożyć twórcze ambicje na bok i bardzo jej to doskwiera.
Przede wszystkim rodzina
Wiele osób pracujących w branży twórczej, bądź szerzej: kulturalnej, z łatwością przejrzy się niczym w lustrze w tak naszkicowanej przez Prosiaka sytuacji. Mechanizm zmuszający osoby zajmujące się tym, co kochają, do ignorowania wyzysku lub po prostu złych warunków pracy jest niestety powszechny. Zupełnie jak gdyby za spełnianie marzeń trzeba było płacić nie tylko komfortem, ale często także godnością i podstawowymi prawami pracowniczymi. Jak to w życiu bywa, podjęcie bardziej radykalnych kroków wymuszają dopiero poważne problemy zdrowotne Tarantula i Gabi – rodzina nie dysponuje ani koniecznymi do rozpoczęcia leczenia pieniędzmi, ani nawet ubezpieczeniem zdrowotnym.
Jeśli nawet "Będziesz smażyć się w piekle" przy pierwszym kontakcie wydaje się komiksem o toksycznych relacjach na scenie metalowej, to czytelnik szybko zaczyna rozumieć, że muzyka stanowi w nim zaledwie bardzo przekonującą dekorację, a historia opowiedziana przez Prosiaka jest o wiele bardziej uniwersalna.
Text
To nie jest komiks o zespole metalowym. To opowieść o rodzinie, o przyjaźni, odpowiedzialności, o pasji, o życiu. O gościach, którzy akurat grają metal i o ich bliskich, czekających na nich w domu. I o braku porozumienia, wykorzystywaniu, o przemocy i o tragedii. I próbach utrzymania rozpadającego się domku z kart. Stylistyka komiksu jest metalowa, ale myślę, że jest to bardzo uniwersalna, obyczajowa opowieść. Nie trzeba znać ani słuchać metalu, by się w niej odnaleźć
– mówił sam twórca w wywiadzie opublikowanym na łamach polskiej edycji magazynu "Vice".
Plansza z komiksu "Będziesz smażyć się w piekle", autorzy: Owedyk Krzysztof "Prosiak", 2016, fot. Kultura Gniewu
Wydawca, czyli Kultura Gniewu, od początku promował komiks Owedyka jako "inspirowany prawdziwymi wydarzeniami". I choć rzeczywiście Lord Solo i jego Deathstar mogą budzić skojarzenia z co najmniej jednym prawdziwym polskim zespołem metalowym, sam Prosiak podkreślał, że jego intencją nie było dokładne sportretowanie relacji panujących w żadnym z nich.
Text
Fabuła została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Ale tylko zainspirowana. Opowiadały o nich sobie dwie koleżanki z pracy: moja żona i żona gitarzysty pewnego zespołu metalowego. Ich historia skupiała się na zupełnie innych rzeczach, niż gdyby opowiedzieli ją faceci. Mnie zaintrygował ten kontrast pomiędzy bardzo mroczną, brutalną postawą muzyka na scenie, a jego późniejszym powrotem do pieleszy domowych i czułą zabawą z dzieckiem. Gdy ten sam muzyk jest uwielbianą na świecie gwiazdą, idolem, a jednocześnie nikt nie wie o jego problemach zdrowotnych, małżeńskich czy finansowych. Więc te fragmenty kobiecych opowieści zacząłem doprawiać swoją wyobraźnią. Wkrótce pojawił się pomysł na fabułę spajającą całość i trzeba było to narysować
– opowiadał Prosiak we wspomnianym już wywiadzie. Mimo to część środowiska metalowego uznała tę nieco przegiętą historię za całkiem wierny obraz relacji w niektórych zespołach obecnych na scenie.
Metalowe głowy
Choć sam Prosiak jako twórca i fan był związany ze sceną hardcore-punkową, rzeczywiście dołożył wszelkich starań, aby należycie wczuć się w specyficzny metalowy klimat. Album rozpoczyna rozkładówka przedstawiająca dyskografię fikcyjnego Deathstar, czyli łącznie osiemnaście tytułów i okładek nieistniejących w rzeczywistości płyt, które na potrzeby komiksu zaprojektował Michał Oracz – grafik, a także twórca i wydawca gier fabularnych oraz planszowych. Na następnej stronie czytelnik widzi kilka okładek rzeczywiście istniejących magazynów poświęconych ciężkiej muzyce, na których widnieje wizerunek Lorda Solo – te narysował już sam Prosiak. Kolejna strona to z kolei tracklista najnowszej płyty Deathstar, będąca zarazem spisem treści "Będziesz smażyć się w piekle". Jeden utwór na fikcyjnym albumie muzycznym to jeden rozdział komiksu.
Już od samego początku sporządzony przez Prosiaka portret metalowego światka robi więc spore wrażenie, a dalej jest tylko lepiej. Pełne pasji rozmowy kolegów z zespołu o muzyce, instrumenty, wiernie oddana atmosfera koncertów metalowych i wreszcie wygląd muzyków oraz fanów – to wszystko, nawet jeśli ukazane z pewnym dystansem, robi niezwykle autentyczne wrażenie. Warto wspomnieć, że to właśnie komiks Prosiaka był impulsem skłaniającym dziennikarza muzycznego Jarosława Szubrychta do opublikowania na łamach "Polityki" artykułu poświęconego fanom metalu, który później przerodził się w jego powszechnie docenioną przez czytelników i nominowaną do Nagrody Literackiej Gdynia książkę "Skóra i ćwieki na wieki. Moja historia metalu".
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Plansza z komiksu "Będziesz smażyć się w piekle", autorzy: Owedyk Krzysztof "Prosiak", 2016, fot. Kultura Gniewu
Obrazek
bedziesz-smazyc-sie-w-piekle_3_detal.jpg
Pisząc o "Będziesz smażyć się w piekle" nie sposób pominąć jeszcze dwóch bohaterów komiksu – Bogeya i Dworfa, czyli pozostałych członków Deathstar. Bogey to dość nieszczęśliwy, mieszkający z ojcem alkoholikiem basista z tendencją do tycia, który kocha muzykę metalową bardziej niż cokolwiek na świecie. Pod jego pełnym żaru monologiem o znoszonej dżinsowej katanie, całej pokrytej naszywkami z logotypami ulubionych zespołów, z pewnością chętnie podpisałby się niejeden fan metalu, który w pewnym momencie życia odnalazł w przynależności do subkultury sposób na samoidentyfikację. Nie mniej ciekawy jest perkusista Dworf – karykaturalnie niski i z natury wściekły fan grindcore’u oraz innych najbardziej ekstremalnych odmian ciężkiej muzyki, a przy tym dumny Ślązak, mówiący w komiksie wyłącznie po śląsku (na marginesie: Owedyk zadbał nie tylko o to, by języka śląskiego było w jego historii dużo, ale także by był on używany w sposób autentyczny, poprawny i pełen fantazji). Ogółem sposób wykreowania postaci – pełnokrwistych, wielowymiarowych i różnorodnych – stanowi jedną z największych zalet komiksu Prosiaka. W fabułę "Będziesz smażyć się w piekle" wierzy się niczym w prawdziwą historię, która przydarzyła się prawdziwym ludziom.
Jeśli weźmie się pod uwagę wszystkie zalety "Będziesz smażyć się w piekle", nie powinno dziwić, że dzieło Prosiaka stało się jednym z najpowszechniej docenionych polskich komiksów poprzedniej dekady (album znalazł się chyba w każdym podsumowaniu najlepszych komiksów 2016 roku). Swoim czytelnikom polecały go także krytyczki literackie, takie jak Kinga Dunin czy Olga Wróbel, a wydawca musiał zarządzić dodruk, ponieważ pierwotny nakład szybko się wyprzedał. W kilka miesięcy od premiery komiksu sprzedano również prawa do jego ekranizacji – niestety wygląda na to, że na tym sprawa się zakończyła, bo później słuch o ewentualnym filmie zaginął. "Będziesz smażyć się w piekle" obsypano nagrodami: Polskie Stowarzyszenie Komiksowe uznało go za Najlepszy Komiks Roku, podobnie jak jury 28. Międzynarodowego Festiwalu Komiksu i Gier w Łodzi, Owedyk został również laureatem wówczas nowej, a następnie przyznawanej przez kilka lat nagrody popkulturalnej Misie. To wystarczyło, by – jak chwalił się wydawca – album Prosiaka "stał się najczęściej nagradzanym polskim komiksem". Jednak, co chyba najważniejsze, "Będziesz smażyć się w piekle" czytano również poza środowiskiem komiksowym, a to do dziś pozostaje dla branży chyba największym z możliwych osiągnięć.
Krzysztof "Prosiak" Owedyk, "Będziesz smażyć się w piekle"
Kultura Gniewu, Warszawa 2016
Liczba stron: 304
ISBN: 978-83-64858-46-8