Metal szybko sprofesjonalizował się, na przełomie wieków chyba tylko hip-hopowcy mieli porównywalną liczbę tytułów w oficjalnej dystrybucji prasowej.
Po boomie początku lat 90., gdy metal był absolutnie wszędzie, także w telewizji publicznej czy w radiu, został stamtąd wyrugowany. Stały za tym z pewnością przyczyny estetyczne: zaczęto przeprowadzać badania słuchalności i okazało się, że puszczanie death metalu w porze największej słuchalności nie służy radiostacji (śmiech). Decydowały o tym również przyczyny polityczne, bowiem ta muzyka niosła często za sobą radykalne treści, np. antychrześcijańskie. Skosztowaliśmy szerokiego obiegu dostępności tej muzyki, a potem nam to odebrano. Lecz fanów i twórców tej muzyki w Polsce było już na tyle dużo, że brali sprawy w swoje ręce. Upadający PRL dał im twardą lekcję przedsiębiorczości, wzbogaconą podpatrywaniem punkowych doświadczeń. Skoro nie chcą nas wytwórnie, to zakładamy swoje. Nie chcą o nas pisać, to zakładamy swoje magazyny. I rzeczywiście, na całym świecie, bo nie była to tylko polska specyfika, udało się metalowi opracować własny obieg wydawniczy, dystrybucyjny i medialny, który sprawnie funkcjonuje do dziś. Metal jest absolutnie samowystarczalny, co było szczególnie widać w pandemii. Ta scena była jedną z najmniej dotkniętych kolejnymi lockdownami: gdy zamknięto sklepy, to płyty metalowe dalej się sprzedawały, bo fani od dawna byli przyzwyczajeni do sprzedaży wysyłkowej.
Parafrazując klasyczne pytanie z rozmów kwalifikacyjnych: gdzie widzisz metal za pięć lat? Czy są jeszcze jakieś ścieżki rozwoju, którymi ta muzyka może pójść, czy jednak sceny okopały się na swoich pozycjach i nie ma już granic, które da się przekroczyć?
Trudno jest oczekiwać takiego dynamicznego rozwoju, z jakim mieliśmy do czynienia w latach 90., bowiem wyczerpały się możliwości narzędziowe, jeśli chodzi o muzykę popularną w ogóle. Od czasów wynalezienia samplera nie było jak dotąd żadnego doniosłego wynalazku, który umożliwiłby penetrowanie jeszcze nieodkrytych terytoriów.
Ciekawe rzeczy dzieją się jednak na pograniczach. Tam metal splata się z eksperymentalną elektroniką czy z muzyką etniczną, a nawet z jednym i drugim naraz: czego przykładem może być kenijski zespół Duma czy amerykańskie The Body. Interesujący jest również nurt metalu tubylczego w obu Amerykach. Rdzenni mieszkańcy byli mocno obecni na tej scenie od czasów thrash metalu. Współcześnie pojawiło się natomiast sporo zespołów, które w muzyce i w tekstach nawiązują do tradycji i historii swoich ludów. To zupełnie nowe otwarcie: muzyka metalowa przedstawiająca mity czy opowieści o walce z białym najeźdźcą z perspektywy zwyciężonego, ale nie pokonanego. I znów powraca nam ten romantyczny motyw, który, jak widać, ma zastosowanie w metalu niezależnie od szerokości geograficznej.
Co do muzyki etnicznej, to chciałbym usłyszeć na krajowej scenie fuzję black metalu z tradycyjną muzyką wiejską in crudo. Istnieją zespoły folkmetalowe, ale są to pewnego rodzaju stylizacje, a takiego połączenia chyba jeszcze nie było...
Doskonały pomysł. Są oczywiście folkmetalowe zespoły z Polski, Percival Schuttenbach jest najbardziej znanym przykładem, lecz jest to innego rodzaju ujęcie tematu. Nie wiem, czy jest to świadoma inspiracja czy przypadek, ale w niektórych nagraniach Furii można usłyszeć tego typu elementy. Myślę, że nie bez powodu Jan Klata wybrał Furię do swojej inscenizacji "Wesela". Autorskie teksty wykrzykiwane przez Nihila idealnie łączą się z Wyspiańskim, muzyka też, ale to wciąż coś innego. Ekstremalny metal wykarmiony Muzyką Odnalezioną byłby czymś, co również bardzo chciałbym usłyszeć.
Jarek Szubrycht (ur. 1974) – Dziennikarz „Gazety Wyborczej”, prowadzi autorską audycję w Antyradiu, twórca magazynu „Gazeta Magnetofonowa”. Publikował również w „Polityce”, „Przekroju”, obu wcieleniach „Machiny” i „Filmie”. Prowadził portale T-Mobile Music i Red Bull Muzyka oraz autorską audycję radiową w Off Radiu Kraków. Autor książek o tematyce muzycznej, m.in. biografii Andrzeja Zauchy, zespołów Slayer i Vader oraz wywiadu rzeki z Marylą Rodowicz. Emerytowany wokalista metalowy związany z grupą Lux Occulta, autor tekstów, m.in. dla Decapitated.