Filmowa opowieść o braterskiej miłości u Kondratiuka pulsuje energią znakomitych aktorskich kreacji. Roberta Więckiewicza, który wnosi na ekran nutkę ironii i humoru, emanującej ciepłem i wrażliwością Bożeny Stachury wcielającej się w jego żonę-opokę, a także nagrodzonych w Gdyni Olgierda Łukaszewicza oraz Aleksandry Koniecznej.
Kreując postać chorego Andrzeja Kondratiuka, Łukaszewicz pokazuje wielką aktorską siłę. Tworzy portret człowieka, który będąc od zawsze królem życia, przez chorobę zostaje pozbawiony godności i samodzielności. Upokorzony przez własną słabość desperacko szuka szansy na ocalenie tego kawałka siebie, którego choroba nie zdołała mu odebrać.
Piękną kreację tworzy również Aleksandra Konieczna, która po filmie Kondratiuka i "Ostatniej rodzinie" Jana P. Matuszyńskiego wyrasta na czołową specjalistkę od znakomitych ról drugoplanowych. Jej Iga Cembrzyńska to postać wzruszająco bezradna – topiąca smutki w alkoholu, nieakceptująca wyroków życia, kompletnie niesamodzielna. Konieczna rysuje jej portret z humorem, ale bez złośliwości, oddając jej sprawiedliwość i czyniąc ją postacią z krwi i kości.
O ile film Kondratiuka przekonuje na poziomie fabularnym i psychologicznym, o tyle jego stylistyczna warstwa zostawia nieco do życzenia. Inscenizacja jest tu aż do bólu poprawna, a niektóre sceny aż proszą się o bardziej wyrazisty formalny pomysł. Ale "Jak pies z kotem" to kino, którego siła nie wynika z estetycznej śmiałości czy formalnego wyrafinowania, lecz z prawdy niesionej przez bohaterów i twórców. A że tej w "Jak pies z kotem" nie brakuje, nawet inscenizacyjny banał z czasem przestaje tu uwierać.
- "Jak pies z kotem", reżyseria: Janusz Kondratiuk, scenariusz: Dominik W. Rettinger, Janusz Kondratiuk. Zdjęcia: Witold Płóciennik. Muzyka: Bartłomiej Gliniak. Występują: Robert Więcekiewicz, Olgierd Łukaszewicz, Bożena Stachura, Aleksandra Konieczna. Premiera: 19.10.2018.