Społeczna panorama, program polityczny, ale też przypowieść o walce światła z ciemnością – powieść ujmowano na wiele sposobów, aby za każdym razem stwierdzić jej oryginalność i przenikliwość. Nie dziwi więc, że książka zdobyła uznanie czytelników i krytyków, a następnie zyskała międzynarodowy rozgłos.
Eliza Orzeszkowa opublikowała "Meira Ezofowicza. Powieść z życia Żydów" na łamach warszawskiego tygodnika "Kłosy" w 1878 roku, a potem – już w postaci książki – wznawiała dzieło wielokrotnie. Tekstowi od początku towarzyszyły drzeworyty E.M. Andriollego, na tyle sugestywne i wyraziste, że na stałe zadomowiły się w wyobraźni kolejnych pokoleń czytających.
Niespełna czterdziestoletnia literatka już wcześniej dała się poznać jako przewodniczka po tematyce żydowskiej, w polskiej literaturze ukazywanej do tej pory w sposób stereotypowy. Pisarce nie zależało wyłącznie na opisaniu świata nieprzedstawionego, nie da się też sprowadzić jej wysiłków do propagowania asymilacji, znanego pozytywistycznego hasła społecznego. W Orzeszkowej narastało przekonanie – jak się niestety okazało, słuszne – że naznaczone wrogością lub ignorancją stosunki między Polakami i Żydami doprowadzą w przyszłości do katastrofy. Poznanie Innego miało przeciwdziałać wzajemnej niechęci: uczyć zrozumienia i rozwijać empatię.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Ilustracja Michała Elwira Andriollego do powieści "Meir Ezofowicz" Elizy Orzeszkowej, Paryż, 1888, fot. Biblioteka Narodowa Polona
Obrazek
orzeszkowa_eliza_1841-1910_meyer_et_isaac_moeurs_juives_129_c386731a-ea10-4b59-84f0-7b81e1713a53.jpg
Autorka powieści "Eli Makower" oraz nowel takich jak "Daj kwiatek" czy "Silny Samson" od wielu lat prowadziła wytrwałe studia nad kulturą izraelitów. Tajniki judaizmu zgłębiała nie tylko za pośrednictwem szczegółowych lektur, lecz przede wszystkim dzięki obserwacji, uznawanej przez nią za podstawę sztuki realistycznej. Pisarka odbywała spacery po dzielnicach żydowskich, odwiedzała synagogi, sądy gminne i chedery, była uczennicą i słuchaczką rabinów, prowadziła korespondencję z żydowskimi przyjaciółmi. Próbowała wniknąć w środowisko, które powszechnie uznawano za jednorodne i obce, aby pokazać, że w rzeczywistości jest ono znacznie bardziej zróżnicowane i rozwarstwione, pełne napięć religijnych, pokoleniowych, ekonomicznych…
Światło, mrok i półcienie
W powieści przenosimy się do fikcyjnego Szybowa, prowincjonalnego miasteczka położonego na ziemiach białoruskich, które w większości zamieszkiwane było przez ludność semicką. Autorka podkreśla jednak, że choć jej czytelniczki i czytelnicy mogą uważać podobne miejsce za niezwykle egzotyczne, jakby z innej planety, to dla zbiorowości żydowskiej ma ono strategiczne znaczenie. Szybów jest centrum religijnym, politycznym i handlowym, głównie za sprawą dwóch zamieszkujących miasto rodów: Todrosów i Ezofowiczów. Od kilku wieków przedstawiciele obu familii toczą ze sobą walkę o rząd dusz, a od jej wyniku zależy kierunek rozwoju całej tamtejszej społeczności.
Początkowo Orzeszkowa rozpisuje konflikt rodzin z ostrością typową dla powieści tendencyjnej, czyli powieści z tezą, której celem było propagowanie postaw i zachowań umożliwiających rozwiązanie jakiegoś palącego problemu społecznego. W rozbudowanym wstępie do utworu nie stroni od jednoznacznych ocen i wypowiadanych wprost poglądów. Sympatię czytających mają zyskać wysiłki Ezofowiczów, których przodkowie najpierw w XVI stuleciu, za czasów króla Zygmunta Starego (Michał Senior Ezofowicz), a następnie na chwilę przed utratą niepodległości, w wieku XVIII (Hersz Ezofowicz), działają na rzecz integracji społeczności żydowskiej z polskim narodem i z "duchem czasu". Z dużo mniejszą łaskawością autorka opisuje Todrosów, przedstawicieli "żywiołu duchownego: pobożności, religijności, uczoności, surowej aż do ascetyzmu czystości życia". Ich wysoka pozycja, zdobyta dzięki objaśnianiu tekstów świętych i sprawowaniu pieczy nad obyczajowością gromady, jest równoznaczna ze skazaniem mieszkańców Szybowa na rosnącą izolację, obskurantyzm i ciemnotę.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Ilustracja Michała Elwira Andriollego do powieści "Meir Ezofowicz" Elizy Orzeszkowej, Paryż, 1888, fot. Biblioteka Narodowa Polona
Obrazek
orzeszkowa_eliza_1841-1910_meyer_et_isaac_moeurs_juives_85_97bfe64c-cefa-44db-a584-8befc621967c.jpg
Wraz z rozpoczęciem akcji powieści (rozgrywającej się "przed trzema laty") to czarno-białe obrazowanie bohaterów pozornie zdaje się utrzymywać. Meir, wychowywany w wielopokoleniowej rodzinie Ezofowiczów, przedstawiony jest jak wcielenie cnót swoich przodków. Wrażliwy na ludzką krzywdę i społeczne nierówności, tolerancyjny i empatyczny, pragnie oświecenia dla siebie i swoich współbraci, które wiąże z opuszczeniem Szybowa i zdobyczami cywilizacji. Zresztą jego imię, nadane mu przez dziada, najdosłowniej znaczy "światłość" ("Niech imię jego będzie Meir, czyli światłość, aby on przede mną i przed Izraelem całym wielką światłością świecił!"). W toku powieści bohater kilkukrotnie działa wbrew zasadom przyjętym w Szybowie: broni heretyków przed atakami młodzieży i ratuje biednego chłopca, Lejbele, przed uderzeniami nauczyciela, czyta zakazane książki i śpiewa niewłaściwe pieśni z Gołdą, wyklętą karaimką, a w końcu narusza "jedność i przymierze izraelskiego ludu", gdy donosi do polskiego dziedzica, że okradający go Żydzi planują spalić mu gorzelnię.
Reformatorskie zapędy dwudziestoletniego chłopaka zestawione są w wysiłkami Izaaka Todrosa, słynnego w okolicy przewodnika duchowego, cadyka chasydzkiego, pragnącego utrzymać status quo. Ten otoczony czcią mistyk, zaczytany w księgach kabalistycznych, surowo piętnuje każde najmniejsze wykroczenie poza dogmaty i obyczajowość religii żydowskiej. Znaczące, że wygląd, zachowania i poglądy Todrosa zwykle charakteryzuje Orzeszkowa za pomocą określeń związanych z mrokiem, ciemnością i cieniem.
Jak widać, autorka tak kreśli swoje postaci, aby przypisać im znaczenia uniwersalne, oswaja inność żydowskiego środowiska, odwołując się do wartości, które jej zdaniem są powszechnie zrozumiałe. Bohaterowie prezentują więc różne postawy wobec świata (izolacja Todrosa kontra otwarcie Meira) i wobec religii (emocjonalność cadyka versus racjonalność Ezofowicza). Społeczność Szybowa także musi wybrać między oświeceniem a ciemnotą, przeszłością lub przyszłością, w końcu – tradycją albo cywilizacją. Pisarkę interesuje więc przede wszystkim konflikt idei, a w powieści doszukać się można refleksji historiozoficznej lub rozważań moralnych, uwypuklanych przez stylistyczne ukształtowanie dzieła. Narracja nie stroni od patosu, wzniosłości, uogólnień, a metaforyczne obrazowanie, rytmika rozbudowanych zdań oraz powtórzenia pewnych motywów, słów czy całych fragmentów dają wrażenie, że czyta się poemat prozą albo alegoryczną przypowieść.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Ilustracja Michała Elwira Andriollego do powieści "Meir Ezofowicz" Elizy Orzeszkowej, Paryż, 1888, fot. Biblioteka Narodowa Polona
Obrazek
orzeszkowa_eliza_1841-1910_meyer_et_isaac_moeurs_juives_141_7cd8a40d-660a-4b93-90aa-cd2612128518.jpg
Nie jest to jednak naiwna historyjka o wyższości dobra nad złem, a Orzeszkowa daleka jest od prostych odpowiedzi. Solidna obserwacja połączona ze sceptycyzmem i krytycyzmem wprowadzają do historii Meira półtony i półcienie charakterystyczne dla dojrzałej twórczości realistki. Znawcy judaizmu wskazują bowiem, że postawy reprezentowane przez powieściowych adwersarzy nie są od siebie aż tak odległe, jak mogłoby się wydawać. Choć korzystają oni z odmiennych tradycji – dla Todrosa najważniejsza jest kabalistyczna księga Zohar, dla Meira racjonalistyczna wykładnia judaizmu Mojżesza Majmonidesa – to obaj odwołują się przecież nie do nauki świeckiej, ale do wykładni religijnej. W utworze Orzeszkowa przytoczyła mnóstwo historii i legend, pouczeń i przykazań, które bohaterowie traktują jak dogmaty czy część żydowskiej teologii. Ostatecznie zaś protagonista chce pójść w ślady rabbiego Akiby, marzy o spotkaniu z "aniołem poznania", o wspinaniu się po szczeblach drabiny Jakuba – przedstawia więc swoje oświecenie nie tyle w kategoriach pozytywistycznej samopomocy, ideału self-made mana, ile właśnie – duchowego wtajemniczenia.
Sam Todros też nie jest postacią jednoznaczną. Z jednej strony okazuje się surowy i nienawistny, gdy nakazuje i tak głodującej rodzinie kilkutygodniowy post za spożycie niekoszernego mięsa albo kiedy właściwie zezwala na morderstwo karaimów, żyjących na granicy Szybowa ubogich odszczepieńców religijnych. Jednak z drugiej strony przedstawiany jest jak święty-asceta: mieszkający w lepiance, po franciszkańsku dzielący się skromnym posiłkiem z ptakami, niepobierający opłat za długie i wycieńczające posługi duchowe i lecznicze. "Kochał znać lud ten, którego żałośliwe zwierzenia i jęki łzą oblewały mu surową źrenicę" – stwierdza narrator, wskazując, że dbałość o zachowanie wspólnoty i życie zgodne z przykazaniami religijnymi wynikają ze szczerej troski. Większość wad Izaaka wiąże się w powieści z jego fanatyzmem i odcięciem od współczesności.
Jak zmienić świat, wychodząc z domu
Jednak Orzeszkowa w kilku scenach potrafi pokazać, że i nowoczesny świat nie zawsze jest w stanie zaspokoić głód wiedzy, że niekiedy zawodzi oczekiwania. W Szybowie mieszka też rodzina Witebskich, która dzięki kontaktom handlowym oraz edukacji obcowała z "cywilizacją", w jej mniemaniu zrównywaną z modą i etykietą. W dramatycznej rozmowie tytułowego bohatera z Leopoldem, przybyłym z Wilna krewnym Witebskich, wychodzi na jaw, że kontakty z miejską kulturą zamiast prawdziwego oświecenia przynoszą tylko żądzę zysku, egoizm, brak poszanowania dla rodziny i tradycji, cynizm, a nawet chorobliwą nudę. Spolonizowani Żydzi mierzą się też z jawną wrogością mieszkańców Szybowa, którzy w jednej scenie obrzucają ich kamieniami. Nabywając bowiem dwuznacznej "ogłady" kulturalnej, dla społeczności Witebscy stają się w istocie obcy i niebezpieczni.
W podobnych epizodach orędowniczka zbliżenia polsko-żydowskiego zdradza świadomość, że niewłaściwie pojęta asymilacja może oznaczać utratę tożsamości. Niemniej pisarka uznawała za szkodliwe zamknięcie w kręgu ezoterycznych opowieści, rozlicznych przykazań i poglądów sprzecznych ze zdrowym rozsądkiem. Rozumiała integracyjną rolę religii, dostrzegała też wagę jej wpływu na kształtowanie moralności – ale judaizm chciała oczyścić z mistycznych i historycznych naleciałości, karkołomnie oddzielić religię od kultu, wiarę od obyczaju.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Obrazek
teatr_scala-arch-nac.jpg
Odpowiedzialnością za wzajemne niezrozumienie i utrzymywanie nieprzebytych granic obarczała tyleż Żydów, co Polaków. Kamioński, dziedzic pobliskiego dworu, nazywany jak każdy Polak edomitą (biblijne plemię wrogie Izraelowi), co prawda robi z mieszkańcami Szybowa interesy, ale traktuje ich bez wyjątku z tą samą mieszaniną paternalistycznego dystansu, drwiny i ironii. Brak porozumienia między grupami przedstawiony zostaje w porażce komunikacyjnej, kiedy okazuje się, że mieszkający po sąsiedzku polski pan i żydowski przywódca nie tylko siebie nie znają, ale nawet – nie mówią tym samym językiem.
Text
Biedni mędrcy izraelscy i czciciele ich, którzy ścigali edomitę nienawistnymi spojrzeniami! Biedny edomita śmiejący się z izraelskich mędrców i ich czcicieli! Lecz najbiedniejsza, o! najbiedniejsza ziemia, której synowie po wspólnej wiekowej podróży nie rozumieją wzajem mowy ani ust, ani serc swoich!
W związku z tym ambiwalentnym obrazem społeczności żydowskiej krytycy i badacze niejednokrotnie dyskutowali, czy przedstawienie Szybowa to wyraz filosemityzmu Orzeszkowej, czy może – spod jej szlachetnych intencji przebija antyżydowska niechęć. Warto pamiętać przecież, że sama asymilacja miała też wymiar polityczny. W okolicach powstania styczniowego, w czasie wspólnych walk, nasiliło się przekonanie, że emancypacja Żydów może się przysłużyć polskiej sprawie. Z tego powodu niektórzy w paternalistycznych pouczeniach pozytywistów dopatrywali się nie tyle chęci integracji, ile… polonizacji obcego żywiołu.
W powieści do wyjścia z kulturowego getta eksplicytnie przekonuje testament duchowy Michała Seniora Ezofowicza. W ukrytym niczym skarb "pisaniu" zawiera się program odnowy społeczności żydowskiej sprowadzony do trzech punktów: "zapomnienia" (krzywd i boleści doznanych od "cudzych narodów"), "pamiętania" (aby być pożytecznym dla zamieszkiwanego kraju) i "rozpoznania" (krytycznego przeglądu tradycji – "Ja chciałem, żebyście osiągnęli dar rozpoznawania i dla księgi wiary naszej zrobili z rozumu waszego sito takie, które wyrzuciłoby plewy i piasek, a zostawiło wam ziarna i brylanty").
Podobne programy pisarka tworzyła przez całe życie, w zależności od sytuacji modyfikując i niuansując swoje stanowisko (najbardziej znany tekst na ten temat nosi tytuł "O Żydach i kwestii żydowskiej"). Jak twierdzi Magdalena Piekara, Orzeszkowa
Text
[p]ragnęła przekonać wszystkich, czasem może samą siebie, że integracja jest możliwa, na dodatek wymaga stosunkowo małego wysiłku obu stron. Odmienność żydowska była dla niej przeszkodą, ale też, w pewien sposób, wartością. Solidarność Żydów jej imponowała, lecz była też jak ciągle jątrząca się rana – szczególnie w kontekście wynaradawiania się Polaków.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
W samej powieści zmanipulowany tłum odrzuca program Michała Seniora. Meir zostaje przeklęty i skazany na banicję, a jego ukochana, karaimka Gołda, ginie, ukrywając skarb – testament jego pradziada. Gorzkie i pesymistyczne zakończenie powieści przynosi jednak odrobinę nadziei. Bohatera przed ukamienowaniem broni grupka młodych przedstawicieli rodzącej się inteligencji, którzy pod wodzą śpiewaka Eliezera, szukają nowych ścieżek emancypacji, jakiejś trzeciej drogi między deprawującą cywilizacją a izolującą tradycją. Dodatkowo za bohaterem w podróż rusza też syn biednego krawca, Lejbele, dzięki wysiłkom Meira wydobyty z upadku fizycznego i umysłowego. Owszem, szlachetny reformator poniósł klęskę, tłum okazał się niegotowy na jego nauki, ale pozytywistka nadal wierzy w młodość, oświecenie i przyszłość. Kończy więc apelem:
Text
czytelniku! – jakiegokolwiek plemienia krew płynie w żyłach twoich i na jakimkolwiek miejscu tej ziemi cześć oddajesz Bogu – jeżeli kiedy śród drogi swej spotkasz Meira Ezofowicza, podaj mu szczerą, prędką, braterską dłoń przyjaźni i pomocy!
Biorąc pod uwagę, że po wydaniu "Meira Ezofowicza" w całej Europie narastały nastroje antyżydowskie, skutkujące pogromem w Warszawie w 1881 roku, można by pomyśleć, że ten apel nie został usłyszany. Sama Orzeszkowa z niepokojem obserwowała sytuację i oczekując katastrofy, domagała się protestu ze strony polskiej inteligencji, gotowa "zginąć choćby, a stać pomiędzy rozhukaną falą a drzwiami napastowanych" – jak pisała w liście do Leopolda Méyeta.
Reakcje na powieść poświadczają jednak coś zupełnie innego niż obojętność. "Meir Ezofowicz" został przyjęty entuzjastycznie przez krytyków i to nawet tych, którzy do tej pory byli nieprzychylni pisarce, jak również stał się tekstem ważnym dla samej społeczności żydowskiej. Orzeszkowa spotykała się z licznymi dowodami uznania i sympatii, zwłaszcza ze strony asymilujących się izraelitów, w oczach których Meir urastał do rangi wzoru do naśladowania. Podobno Żydzi chcący przeczytać powieść w oryginale, uczyli się polskiego, choć dzieło szybko zostało przetłumaczone na wiele języków. Książka doczekała się też przeróbek scenicznych i wersji popularnych przeznaczonych dla młodzieży, a później wielokrotnie odwoływano się do niej w literaturze XIX i XX wieku. Meir stał się obywatelem masowej wyobraźni.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Bibliografia:
Dziugieł-Łaguna M. (2017). "Etyczny portret pełni człowieczeństwa na podstawie Meira Ezofowicza Elizy Orzeszkowej". W: Ławski J., Rusek I. (red.) "Żydzi wschodniej Polski". Białystok: Wydawnictwo Uniwersytetu w Białymstoku.
Imperowicz-Jurczak M. (2009). "«Meir Ezofowicz» w cyklu ilustracji Andriollego". "Przestrzenie Teorii". Nr 12.
Jankowski E. (1968), "Meir i jego potomstwo". W: tegoż, "Eliza Orzeszkowa". Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy.
Panas W. (1996). "Sacer: święty-przeklęty. Obraz judaizmu w literaturze polskiej drugiej połowy XIX wieku". W: tegoż, "Pismo i rana. Szkice o problematyce żydowskiej w literaturze polskiej". Lublin: Dabar.
Piekara M. (2013). "Kwestia żydowska w publicystyce Elizy Orzeszkowej". Katowice: Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego.
Wróbel J. (2001). "Światło wśród mroku. «Meir Ezofowicz» Elizy Orzeszkowej". W: "Lektury polonistyczne: pozytywizm i Młoda Polska. Od realizmu do preekspresjonizmu", t. 2. Matuszek G. (red.). Kraków: Universitas.