Z programu Ableton Live korzystają kompozytorzy muzyki współczesnej, twórcy muzyki do reklam, twórcy techno i hip-hopu, gwiazdy muzyki pop i kilkunastoletni producenci z całego świata. Swoje nowe hity tworzą w nim Armin van Buuren, Diplo, Flying Lotus, Grimes, Skrillex i artyści z pierwszych miejsc list przebojów. Tak samo jak niszowi, eksperymentalni artyści tworzący dla garstki odbiorców. Na czym polega fenomen tego programu? Wyjaśnia Marcin Staniszewski, autor bazy sampli Studia Eksperymentalnego:
Ableton Live nie jest idealnym programem, ale zrewolucjonizował świat produkcji muzycznej. [...] W innych programach wszystkie ścieżki ułożone były w układzie linearnym. Innymi słowy: można było skomponować utwór, ale wszystko musiało następować po sobie. Ableton Live wprowadził koncepcję "matrycy", czyli tzw. Session View, która w dużym uproszczeniu oznacza, że każdą frazę można zestawiać z dowolną inną frazą, i sprawdzać setki kombinacji w bardzo krótkim czasie. W dodatku wszystkie te frazy są ze sobą automatycznie synchronizowane.
Pozwala to na współpracę z producentami z całego świata. Albo przynajmniej każdego regionu Polski. Tak jest w przypadku Radka Sirko, kulturoznawcy, producenta muzycznego i wydawcy, który prowadzi niezależne warsztaty z Abletona. Od kilku miesięcy współpracuje z twórcami młodej fali polskiej elektroniki: ehh hahah, nadziejem, paszką. "To jeszcze nastolatkowie, ale są niesamowitymi wyjadaczami Live'a. W ramach projektu remiksowego przesyłaliśmy sobie nawzajem całe sesje nagraniowe, w których mieliśmy wgląd w każdy ślad i mogliśmy sobie nawzajem edytować ścieżki i dodawać efekty. W ten sposób uczyliśmy się swoich metodologi".