Polskie Koleje Państwowe
Na wrzesień 2026 roku roku przypadnie jeszcze jedna znamienita rocznica: stulecie polskich pociągów. Dzisiaj lubimy na nie narzekać, jednak jak zauważała w rozmowie z Culture.pl Zofia Król:
[…] w podróży pociągiem jest coś absolutnie luksusowego. Siedzisz w takiej maszynie do percepcji przestrzeni – na pewnym podwyższeniu, z widokiem bardziej na pola niż na pobrzeża dróg, gdzie wszystko zasłaniałyby ci reklamy. Widzisz rzeczywistość trochę od tyłu, a nie od przodu. I jeszcze w ramie okna, którą Victor Ieronim Stoichiţă, badacz sztuki, uważał za pierwowzór pejzażu malarskiego.
Kolej funkcjonowała na ziemiach polskich już w XIX wieku, ale dopiero 28 września 1926 roku formalnie powstała spółka Polskie Koleje Państwowe, powołana rozporządzeniem Prezydenta RP Ignacego Mościckiego, który objął funkcję trzy miesiące wcześniej w wyniku zamachu stanu. Kolej stanowiła podstawowy instrument logistyczny młodego państwa, a więc jej konsolidacja miała spore znaczenie. Do najważniejszych wyzwań stojących przed PKP należała integracja sieci kolejowej (w zależności od zaboru siatka połączeń była lepiej lub gorzej rozbudowana, poza tym część tras w dawnym zaborze rosyjskim miała inny rozstaw szyn, co utrudniało transport wewnątrz kraju), a także dalsza rozbudowa. Encyklopedia Gutenberga podaje, że już w 1928 roku PKP przewiozły około 175 milionów pasażerów!
W kolejnych latach polskie pociągi tylko nabrały wiatru w żagle. Jeździły coraz szybciej, a fascynację dla ich „metafizycznej” prędkości potwierdzała popularność opowiadań grozy Stefana Grabińskiego Demon ruchu. Słynne stały się jeżdżące do Zakopanego i zabierające na pokład 60 bogatych obywateli Luxtorpedy, które stanowiły rozwinięty przez Polaków model z Austrii, wyróżniający się aerodynamicznym kształtem i oszałamiającą prędkością ponad 110 km/h. Dzisiejszych pasażerów te wyliczenia mogą rozśmieszyć (Pendolino rozwija prędkość do 200 km/h, a według zapowiedzi niedługo i do 250 km/h), chociaż rekord przejazdu Luxtorpedy z Krakowa do Zakopanego z 1936 roku, obejmujący 2 godziny 18 minut, został pobity dopiero w roku 2024.
Co poszło nie tak z odcinkiem Kraków–Zakopane w okresie PRL, tego nie wiemy na sto procent, ale na pewno są w Polsce ludzie, którzy mają ten temat zdanie jasne i dobitne. My na rocznicowe obchody polecamy bardziej jednoczącą playlistę Polskich Piosenek Kolejowych – od Hanki Ordonówny po rapera Eldo – a także „Kolejową historię polskiego kina” od Pociągu Jerzego Kawalerowicz po Dzień świra Marka Koterskiego. Kopalnia ciekawostek, także w wydaniu peerelowskim!