Niebanalna noc w górach
Polskie góry oferują wiele atrakcji, rzadko tę część Polski kojarzymy jednak z ciekawą architekturą. Tymczasem wśród ośnieżonych szczytów napotkać można niebanalne budynki. Co więcej, w wielu z nich można spędzić noc.
Polskie góry są bardzo zróżnicowane – bo jak porównać bieszczadzkie połoniny, ośnieżone szczyty Tatr i skaliste Sudety? Na południu Polski przestrzenie dla siebie znajdą i miłośnicy relaksujących spacerów, i wyczynowej wspinaczki. Jednych i drugich łączy jedna cecha: muszą gdzieś nocować. A co, gdyby w poszukiwaniu kwatery sugerować się walorami architektonicznymi?
Zdrój Wojciech, Lądek Zdrój
Lądek Zdrój, fot. Mirosław Jarosz/Forum
Lądek Zdrój to jedno z wielu uzdrowisk Kotliny Kłodzkiej. Każde z nich ma własne walory zdrowotne, w każdym natknąć się można na ciekawe budynki. Najbardziej jednak malowniczym jest chyba Zdrój Wojciech w Lądu Zdroju. Jego początki sięgają połowy XVII; gmach, w którym obecnie działa uzdrowisko, został wzniesiony w stylu neobarokowym w drugiej połowie XIX wieku. Obiekt do dziś pełni swoją pierwotną funkcję: mieści pokoje hotelowe oraz Zakład Przyrodoleczniczy z ozdobnym okrągłym basenem termalnym i marmurowymi wannami kąpielowymi. Na piętrze budynku mieści się pijalnia wód mineralnych. Można się tu napić wody z ujęć "Zdzisław" i "Maria Skłodowska-Curie". To wody siarczkowo-fluorkowe, które poprawiają wygląd skóry, obniżają poziom cholesterolu, wypłukują z organizmu metale ciężkie, przyśpieszają zrastanie się kości. Jednym słowem: przedłużają młodość. Po zdobyciu kilku okolicznych szczytów (np. 1424-metrowego Śnieżnika) warto odpocząć w Lądku Zdroju, regenerując siły w otoczeniu paradnej architektury Zdroju Wojciech.
Willa Koliba, Zakopane
Willa Koliba, Zakopane, fot. Piotr Guzik/Forum
Willa Koliba jest jednym z dzieł Stanisława Witkiewicza, należy do grona najważniejszych realizacji opracowanego przez niego stylu zakopiańskiego. Wzniesiona w latach 1892–1893 dla zafascynowanego zakopiańszczyzną ziemianina i kolekcjonera Zygmunta Gnatowskiego nie służyła mu długo – w 1906 roku właściciel zmarł bezpotomnie, a dom został sprzedany. Od tamtej pory wiele razy zmieniał właścicieli i funkcje (był m.in. domem wypoczynkowym i domem dziecka), miał zmieniane wnętrza, utracił większość wyposażenia. Na szczęście w połowie lat 80. – blisko 100 lat po zbudowaniu – Willa Koliba stała się własnością Muzeum Tatrzańskiego. Po niezbędnych remontach i adaptacji do nowych funkcji (wnętrza zaaranżował Władysław Hasior) od 1993 roku w budynku działa Muzeum Stylu Zakopiańskiego. Choć w najstarszej willi wzniesionej według prawideł stylu zakopiańskiego nie da się nocować, dom można zwiedzić: zobaczyć nie tylko odnowione wnętrza, ale i wiele zabytków tego niezwykłego nurtu w architekturze.
Sanatorium Patria, Krynica Górska
Sanatorium Patria, Krynica Górska, fot. Zenon Zyburtowicz/East News
Stylowy budynek sanatorium Patria jest jednym z ciekawszych i cenniejszych zabytków architektury modernistycznej w jej "bogatym" wydaniu. Projektant budynku Bohdan Pniewski niezwykle sprawnie połączył tu surową geometrię i prosty rytm, jaki narzucała stylistyka modernistyczna, z eleganckim wyposażeniem, jakiego wymaga się od luksusowego pensjonatu. Patrię zbudował w latach 1932–1934 śpiewak Jan Kiepura jako hotel. Był on chętnie odwiedzany przez wielbicieli jego talentu, a on podobno dawał koncerty z balkonu pensjonatu.
W Patrii – w której dziś do dyspozycji kuracjuszy jest 80 miejsc noclegowych – zachowały się nie tylko marmurowe posadzki i schody, ale i modernistyczne szklane żyrandole czy przedwojenne włączniki elektryczne. Gmach, który tuż po II wojnie światowej przeszedł na własność państwa, nieprzerwanie od tamtego czasu pełni funkcję sanatorium, w którym poza noclegiem oferowane są liczne zabiegi lecznicze.
Schronisko Chatka Puchatka, Połonina Wetlińska, Bieszczady
Schronisko Chatka Puchatka, Połonina Wetlińska, Bieszczady, fot. Jan Wlodarczyk/Forum
Prawdziwi wielbiciele górskich wędrówek ponad najbardziej nawet stylowe hotele zawsze przedkładać będą noclegi w schroniskach. W polskich górach znajduje się ich wiele i zdobywcy wyższych i niższych szczytów mają swoje rankingi, swoje ulubione chaty i ustronia.
Jednym z bardziej znanych polskich schronisk górskich jest Chatka Puchatka, stojąca na wysokości 1228 m n.p.m. na Połoninie Wetlińskiej, pod wierzchołkiem Hasiakowej Skały. Zbudowana z kamienia i drewna chata powstała tuż po II wojnie światowej. Mimo że oferuje dość niski standard, ma szerokie grono wielbicieli, którzy nie wyobrażają sobie wycieczki w Bieszczady bez pobytu w Chatce Puchatka. Bo – jak w każdym górskim schronisku – liczy się nie tylko wnętrze, ale przede wszystkim ludzie, którzy tworzą klimat miejsca.
Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, Święty Krzyż, Góry Świętokrzyskie
Sanktuarium Relikwii Drzewa Krzyża Świętego, Święty Krzyż, Góry Świętokrzyskie, fot. Łukasz Zarzycki/Forum
Na szczycie wzniesienia Święty Krzyż w najstarszych polskich górach – Świętokrzyskich – już w XI wieku osiedli bernardyni. Legenda mówi, że zanim to jeszcze nastąpiło pierwszy kościół na wysokiej na 595 metrów górze zbudowała Dąbrówka, żona Mieszka I – na to jednak dowodów nie ma. Benedyktyni natomiast na skalistym szczycie wznieśli opactwo, które przez wieki było dość ważnym ośrodkiem religijnym i znanym sanktuarium (przechowującym relikwie Krzyża Świętego).
Przez setki lat rozbudowywane i przebudowywane, sanktuarium na Świętym Krzyżu jest dziś bardzo cennym zabytkiem architektury – znaleźć tu można obiekty od gotyckich, przez barokowe, po klasycystyczne.
W 2014 roku zarządzający sanktuarium mnisi dokonali remontu północnego skrzydła klasztoru, w którym powstały miejsca noclegowe. Tym samym dziś monumentalny i wyjątkowo malowniczo położony kompleks zabytkowych zabudowań można nie tylko oglądać, ale i spędzić w nim nieco więcej czasu.
Zamek Prezydenta w Wiśle
Zamek Prezydenta w Wiśle, fot. Tomasz Fritz/AG
Aby móc spędzić urlop w jednym z bardziej malowniczych przykładów architektury początku XX wieku, najlepiej byłoby zostać prezydentem Polski. Zbudowana w latach 1929–1930 rezydencja nadal należy bowiem do najwyższego urzędnika w kraju. Na szczęście jednak i w tym niezwykle stylowym gmachu zwykły śmiertelnik też możne wykupić sobie nocleg i poczuć się jak przedstawiciel przedwojennej elity.
Zbudowany dla prezydenta Ignacego Mościckiego zameczek zaprojektował Adolf Szyszko-Bohusz, prominentny i niezwykle zdolny architekt, jedna z najważniejszych postaci w rozwoju polskiej architektury okresu międzywojennego. Szyszko-Bohusz na jednej z przełęczy Beskidu Śląskiego zbudował obiekt zarazem malowniczy i nowoczesny. W bardzo ciekawy sposób połączył motywy budowli zamkowych z modernistyczną geometrią i prostotą. Kamienne elewacje, wysokie dachy, tarasy widokowe oraz niezwykle stylowe wyposażenie wnętrz stanowią o atrakcyjności tej architektury, zaś jej walory z pewnością podnosi także malownicze otoczenie. Gmach jest posadowiony na północno-wschodnim stoku Zadniego Gronia, na wysokości 728 m n.p.m., w lesie, w sąsiedztwie szumiących górskich potoków.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy
Dzielnica leczniczo-uzdrowiskowa Ustroń Zawodzie
Dzielnica Leczniczo-Rehabilitacyjna Ustroń-Zawodzie, fot. Wojciech Kryński/Forum
Władze Śląska w 1959 roku podjęły decyzję o budowie pasa uzdrowiskowo-wypoczynkowego rozciągającego się pomiędzy miejscowościami Ustroń, Wisła i Szczyrk. Z myślą o stale rosnącej liczbie robotników w rozbudowujących się zakładach i kopalniach Śląska budowano tu domy wypoczynkowe, sanatoria, centra rehabilitacyjne. Najważniejszym, największym i najciekawszym pod względem architektury jest z pewnością kompleks wzniesiony w latach 1966–1975 w dzielnicy Zawodzie w Ustroniu. Zaprojektował go zespół architektów pod wodzą Henryka Buszko i Aleksandra Franty. Stanął tu m.in. mogący przyjąć 800 pacjentów główny gmach sanatorium, połączony z zakładem przyrodoleczniczym, powstała pijalnia wód, sala widowiskowo-kinowa, sklepy, obiekty sportowe. Najciekawszy jest jednak zespół 17 domów leczniczo-rehabilitacyjnych. Rozstawione swobodnie na zboczu góry, odcinały się jasnymi elewacjami od otaczającej je zieleni, a dzięki charakterystycznemu kształtowi piramid z daleka mogły przypominać twory skalne, wynurzające się z lasu. Mimo że dziś niektóre z "piramid" są zaniedbane, większość pełni swoją pierwotną funkcję i oferuje noclegi zarówno kuracjuszom, jak i turystom.
Hotel Harnaś, Bukowina Tatrzańska
Hotel Harnaś, Bukowina Tatrzańska, fot. materiały prasowe https://hotelharnas.com/
W 1971 roku zakończyła się budowa domu wypoczynkowego Harnaś w bukowinie Tatrzańskiej. Architekci Leszek Filar, Przemysław Gawor i Jerzy Pilitowski projektując ten gmach, wiele uwagi poświęcili stworzeniu maksymalnie atrakcyjnych warunków do wypoczynku. Gmach, który stanął na zboczu góry, został ustawiony i zaplanowany tak, aby w pełni wykorzystać walory takiej właśnie lokalizacji. Przemysław Gawor w 1971 roku na łamach miesięcznika "Architektura" tłumaczył:
Charakterystyczna skośnie ustawiona bryła budynku jest wyrazem dążenia do uzyskania głębszej penetracji słońca w pokojach mieszkalnych, przedłużenia czasu użytkowania loggii i uzyskania jak najbardziej atrakcyjnych widoków z wnętrz pokoi. Jednocześnie uzyskuje się korzystny wygląd sylwety budynku oglądanego od strony drogi.
Prosta, modernistyczna bryła, wyposażona w ciągnące się przez całą szerokość fasady ciągi loggii, układających się dynamiczną mozaikę kwadratowych nisz, jest atrakcyjna do dziś: kilka lat temu budynek trafił w ręce prywatnego inwestora, który wnętrza Harnasia zamienił w luksusowy hotel, a samą bryłę pieczołowicie przywrócił do dawnej świetności.
Europejskie Centrum Edukacji Geologicznej, Chęciny
Europejskie Centrum Edukacji Geologicznej w Chęcinach, projekt: pracownia W X C A, 2015, fot. Daniel Ciesielski / W X C A
Od 2015 roku zawód geologa zyskał na atrakcyjności – dzięki studiowaniu tej nauki lub prowadzeniu geologicznych badań można trafić na teren zbudowanego na dnie nieczynnego kamieniołomu Europejskiego Centrum Edukacji Geologicznej. To ośrodek naukowo-badawczy, wzniesiony z inicjatywy Wydziału Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, zaprojektowany przez pracownię WXCA. Składa się z pięciu budynków, w których poza miejscami noclegowymi znajdują się sale wykładowe, laboratoria, sale ćwiczeń.
Gmach zbudowano w okolicy Chęcin nieprzypadkowo – to jeden z najciekawszych pod względem geologicznych obszarów w Europie, co więcej, w wielu miejscach kolejne warstwy, z których zbudowana jest nasza planeta, są tu dobrze widoczne lub łatwo dostępne. Dzięki temu Europejskie Centrum Edukacji Geologicznej szybko stało się bardzo żywym miejscem, przyciągającym naukowców z całego świata. Poza walorami naukowymi gmach godny jest uwagi również ze względu na swoją architekturę – bardzo nowoczesną, ale zarazem doskonale dopasowaną do specyficznego otoczenia, szanującą naturalne ukształtowanie terenu i lokalny krajobraz.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy