Jej kurator, Robert Rumas, artysta wizualny i scenograf, stworzył ogromną, zajmującą całe piętro Narodowej Galerii prezentację, która – według kuratorskiego opisu – odżegnuje się od bycia przedsięwzięciem wyczerpującym. Czy jednak to zdanie, tak często pojawiające się w zapowiedziach wystaw, może być legitymacją kuratorskiej niekonsekwencji? Bo "Zmiana ustawienia" opatrzona jest przecież budzącym niemały apetyt podtytułem: "Polska scenografia teatralna i społeczna XX i XXI wieku".
Grafika wiodąca wystawy – proj. Jakub Jezierski, spektakl "Dziady" Adama Mickiewicza (Edmund Wierciński w roli księdza Piotra), reż. Leon Schiller, Teatr Polski w Warszawie, 1934, fot. Stanisław Brzozowski, Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
Można by pomyśleć: temat na porządny doktorat (albo dwa). I rzeczywiście, jest to rzecz przepastna, wręcz przytłaczająca. Mimo to pozostawia niedosyt. Jak to możliwe?
"Zmiana ustawienia" podzielona została na 10 części-haseł (np. "Wizja", "Misja", "Wojna"). Składają się na nią setki archiwaliów: projektów scenograficznych, rysunków, obrazów, współczesnych makiet odtwarzających zarys dawnych dzieł, fragmentów wideo, fotografii, obiektów, kostiumów, zarówno autentycznych, jak i reprodukcji. Całość jest pozornie linearna, zaczyna się bowiem od Wyspiańskiego i Wielkiej Reformy Teatralnej, idzie przez XX-wieczne awangardy, czasy wojny, realia powojenne aż do czasów przełomu ustrojowego i prac/zjawisk zupełnie współczesnych. Jednak w rzeczywistości chronologia prezentacji jest zaburzona (to nie zarzut, bo wystawa odżegnuje się także od linearności), w obrębie każdego z haseł dostrzeżemy artefakty z różnych dekad, odniesienia do twórców i twórczyń różnych okresów. Można by więc uznać, że wystawa ułożona jest problemowo, ale tytuły poszczególnych części i towarzyszące im krótkie wstępy niestety niewiele wyjaśniają.