Po utworzeniu TWZW wydawanie „Biuletynu…” powierzono m.in. W-4 (róg Wawelskiej i al. Niepodległości), urządzonej w nieczynnych Doświadczalnych Zakładach Szybowcowych. Wówczas nakład sięgał blisko 50 tys. sztuk. Kiedy wybuchło powstanie, najważniejszą gazetę polskiego podziemia przekształcono w dziennik, a jej drukiem zajęły się jawne, przejęte przez powstańców placówki.
Jednak przed godziną „W” ukazał się numer specjalny „Biuletynu” w nakładzie 100 tysięcy egzemplarzy, którego większą część wydrukowano w Zakładach Graficznych B. Wierzbicki i S-ka. Drukarnia ta w nocy z 31 lipca na 1 sierpnia była jeszcze pod kontrolą Niemców. Ryzykowali pracownicy, ryzykowali kolporterzy. Maszynista warsztatu W-3, drukującego 20 tys. egzemplarzy specjalnego wydania gazety, tak zapamiętał sierpniowy poranek:
Załadowaliśmy rikszę prasą i bronią, którą mieliśmy w warsztacie. Powoli pchaliśmy wózek na zmianę w kierunku placu Napoleona. [...] Przeładowana riksza odmówiła nam posłuszeństwa. Obok na chodnikach szła „obstawa”. Na skrzyżowaniu Nowego Świata i Chmielnej stał lotnik niemiecki i kierował ruchem. Próbujemy pchać wózek we dwóch, nie możemy dać rady. Dopiero pomoc kolegów sprawiła, że powoli przejeżdżamy przed Niemcem [...].
Jakie barwy miało powstanie warszawskie?
Jednostronicowy Dodatek Nadzwyczajny nr 2 „Biuletynu Informacyjnego” ukazał się wieczorem 2 sierpnia na zielonym papierze. Na biało-czerwonych opaskach żołnierskich drukowano litery „AK”. Legitymacje powstańcze, zawierające imię, nazwisko, pseudonim, kryptonim oddziału, stopień i funkcję, były koloru różowego. „Wówczas jeszcze wszystko prawie widzieliśmy w kolorach różowych. Można było przecież poruszać się dość swobodnie po ulicach wokół placu Napoleona” – przekonywał Wojewódzki. Zapamiętał też powstańcze znaczki pocztowe, które robiły „wielkie wrażenie swą kolorystyką”. Drukowano je w pięciu kolorach odpowiadających pięciu obwodom wojskowym: cynobrowym, brunatnym, oliwkowym, szaroniebieskim, brunatnoczarnym. Różnobarwność miała z jednej strony usprawnić działanie poczty, z drugiej – ułatwić wykrycie ewentualnej działalności szpiegowskiej.
Co drukarze robili w Adrii?