Twój projekt składa się z dwóch części: badań terenowych i badań laboratoryjnych.
Ciekawe wydało mi się przedstawienie jednego miejsca z dwóch perspektyw.
(Rozmówczyni wyjmuje z torby tablet i włącza wideo).
Nagrywałam krótkie zapisy wideo, na których widać, jak dokonywałam prób terenowych. Podczas analiz mikrobiologicznych trzeba udokumentować fotograficznie miejsce, zanotować datę, godzinę. Na samym początku chciałam zaprezentować tylko część badawczą, ale pomyślałam, że obraz będzie pełniejszy, jeśli pokażę cały proces. Wszystkie moje projekty są transdyscyplinarne, wszystkie media jakoś się łączą.
(Twórczyni pokazuje monochromatyczne fotografie średnioformatowe).
W pewnym momencie pracy nad "Alternaria alternata" zaczęłam używać specjalnego negatywu uczulonego na spektrum podczerwieni, na to, co emituje ciepło, czyli w pewnym sensie to, co żyje. Pomyślałam, że to będzie kolejny sygnały mówiący o ukrytym tam życiu.
Zdjęcia są ostre, na polaroidach widzimy efekt rozmycia. Ta nieostrość kojarzy się z tym, jak działa nasza pamięć.
Trafiłam na moment, w którym polaroidy już w zasadzie nie istniały, ale została powołana firma Impossible Project, która wznowiła produkcję zdjęć natychmiastowych. Niektóre wcześniej wykorzystywane chemikalia do produkcji były zakazane przez Unię Europejską. Impossible Project musiało na nowo stworzyć chemię, a ona nie zawsze była tak idealna jak ta pierwotna. Dlatego też czasem widać trochę gorsze odwzorowanie koloru.