Magda Buczek, "Random Selection"

Rozkładówka z książki "Random Selection" Magdy Buczek, projekt graficzny: Emilia Obrzut (Obszar Roboczy), 2016, fot. Eliza Dunajska i Max Zieliński
Dla tych, którzy nie ulegają magii analogowych technologii idealnym prezentem będzie książka Magdy Buczek "Random Selection". Artystka w publikacji bawi się przenoszeniem cyfrowych zasad na klasyczny papier.
"Główną narrację tworzą zdjęcia, których konfiguracja nie jest – jak mogłoby się wydawać – dziełem improwizacji, lecz rezultatem zastosowania algorytmu przeniesionego z ekranu komputera bezpośrednio na papier" - czytamy w recenzji Agnieszki Warnke dla Culture.pl.
Książka Buczek to wysmakowana gra wizualna, która dla wprawionego oka będzie prawdziwą ucztą. Oprócz obrazów, w publikacji pojawiają się także słowa: cytaty z literatury, zasłyszane rozmowy, fragmenty prywatnej korespondencji.
Krzysztof Siwczyk, Michał Łuczak, "Koło miejsca/Elementarz"

Fotografia z serii "Elementarz", fot. Michał Łuczak, dzięki uprzejmości autora
"Koło miejsca/Elementarz" to spotkanie poety i dokumentalisty w jednej książce. Krzysztof Siwczyk, odtwórca głównej roli w filmie "Wojaczek" oraz Michał Łuczak znany z zamiłowania do brutalnej architektury i szarości stworzyli razem książkę, której do żadnej kategorii przypisać się nie da. Nie jest to poetycki tomik, bo zamiast wierszy znajdziemy w niej esej. Nie jest to także album dokumentalisty, bo razem ze słowami zmieniają się znaczenia przedstawianych obrazów.
"Elementarz nie jest podręcznikiem: drogą, którą należy przejść, czy zbiorem etapów, które należy zaliczyć. Łuczak pozwala sobie na błąd, na brak konkretu. W zamian oferuje dziwny chaos, pełen skrzyżowanych ścieżek i niepodjętych decyzji. To wypowiedziana tęsknota za dzieciństwem – przywilejem braku odpowiedzialności" - podsumował książkę Michał Dąbrowski w swojej recenzji dla Culture.pl.
Tadeusz Rolke, "ROLKE"

"ROLKE", zdjęcie z albumu wydawnictwa Bosz, fot. Tadeusz Rolke
Tadeusz Rolke to nazwisko ikona w świecie polskiej fotografii. "Po sześciu dekadach pracy autor chce nam się zwierzyć" - pisze Anda Rottenberg we wstępie. W publikacji znalazło się kilkaset fotografii. Jednak zbiór ten znacząco odróżnia się od innych retrospektywnych albumów Rolkego. Na jego stronach fotograf jawi się jako poszukiwacz doznań, subtelny podglądacz. Być może dlatego też, tematem większości zdjęć, które się w nim znalazły są kobiety. Album "ROLKE" to nie tylko wyjątkowy prezent dla koneserów piękna ciała, ale i wspaniała lekcja polskiej fotografii.
Fresh From Poland Zine #1: Distortion

fot. Karolina Zajączkowska, Fresh From Poland Zine #1: Distortion, dzięki uprzejmości autorów
"Distortion" to pierwszy zin wydany przez Fresh From Poland. Zdjęcia młodych artystów, które weszły w skład publikacji łączy tytułowy temat zniekształcenia. Niewielki zeszyt został wydany jedynie w 100 egzemplarzach. Jednak to, co znalazło się w środku warte jest zdobycia jednego z nich. Fotografie w zinie nie zostały opatrzone żadnym komentarzem. Obrazy frywolnie rozmawiają ze sobą łącząc się i oddalając zrówno znaczeniowo, jak i estetycznie. "Autorzy nie muszą upraszczać swojego języka, dostosowywać do szerokiego odbiorcy, bo mówią głównie do sobie podobnych i rozumiejących proponowany język " - komentuje publikację Michał Dąbrowski dla Culture.pl. "Distortion" to prawdziwy unikat, który choć niepozorny w rozmiarze, może stać się w przyszłości fotograficznym białym krukiem.
"Wojciech Zamecznik. Foto-graficznie"

"Wojciech Zamecznik. Foto-graficznie", rozkładówka, fot. dzięki uprzejmości Zachęty - Narodowej Galerii Sztuki
Choć album "Wojciech Zamecznik. Foto-graficznie" został wydany jako uzupełnienie do wystawy w warszawskiej Zachęcie, jego forma i zawartość zasługują na miano dzieła sztuki. Przemyślany w najmniejszym szczególe stanowi kompletne dzieło o Zameczniku i jego twórczości. Publikacja została podzielona na części, z których każda odpowiada jednemu tematowi w twórczości artysty. Dodatkowo całość zwieńcza bardzo dokładne kalendarium życia Zamecznika. Na szczególną uwagę zasługuje także wywiad z młodszym synem artysty Juliuszem, wspominającym ojca jako pracoholika, ale jednocześnie domatora i miłośnika rodziny. Te wszystkie elementy tworzą z książki unikatowe kompendium wiedzy o Wojciechu Zameczniku.
Rafał Lewandowski, "Neorealizm w fotografii polskiej 1950-70"

fot. Marek Piasecki, bez tytułu, 1959, dzięki uprzejmości Galerii Asymetria
Neorealizm to ruch artystyczny, który powstał w ostatnich latach wojny jako sprzeciw wobec faszyzmu, a po jej zakończeniu mówił o problemach społecznych. Przeciwstawiał się tradycyjnym wzorcom dramaturgicznym. Sens rodził się w nim nie tyle w momentach kulminacji akcji, ale akumulacji: w wyniku sumowania zdarzeń, uogólnień, ciągłej obserwacji. Fotografie, które znalazły się w książce powstały w latach 1950-70. Łączy je otwartość w patrzeniu na rzeczywistość oraz rodzaj postawy estetycznej i etycznej. Dramat momentu historycznego został tu zestawiony z ulicznymi scenkami, formalnymi zabawami z obrazem czy uśmiechem dziecka. To album, do którego odczytania niezbędne są kompetencje historyczne oraz wyćwiczone oko, które potrafi wyłapać niuanse obrazu.
"Ginące rzemiosło na Kaszubach"

Wyrób batów, Franciszek Brunke, fot. Krzysztof Falcman, dzięki uprzejmości Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
Po sukcesie książki Adama Pańczuka "Karczeby" wydawać by się mogło, że nie powstanie już nigdy drugi równie dobry album o codziennym życiu tych, którzy żyją na przekór nowoczesności. Tymczasem Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie zaprzeczyło tej tezie. W albumie "Ginące rzemiosło na Kaszubach" znalazło się niemal 40 fotografii rzemieślników w regionu: garncarzy, hafciarek, cieśli, rymarzy. Publikację uzupełniono wykonanymi na terenie skansenów zdjęciami prezentującymi dawną kaszubską wieś. Autorzy publikacji za cel postawili sobie odnalezienie ludzi, którzy na Kaszubach ciągle żyją według zasad sprzed kilkuset lat. Na czarno-białych fotografiach rzemieślnicy zmagają się z materią jak kiedyś robili to ich przodkowie. Książka to piękny dowód na to, że świat nie wszędzie jest taki sam.
Michał Iwanowski, "Clear of People"

"Clear of People", 2012-2014, fot. Michał Iwanowski
Pomysł na książkę pojawił się podczas zagranicznej rezydencji artystycznej w Kownie w 2012 roku. Iwanowski zainspirowany dziennikami brata swojego dziadka zdecydował się wtedy wyruszyć w nietypową podróż. Chciał odtworzyć trasę ucieczki dziadka oraz stryja artysty z radzieckiego gułagu do Polski. Iwanowski bazując na mapie narysowanej 70 lat wcześniej oraz wspomnieniach jego przodków przebył pieszo dokładnie taką samą trasę przez tereny obecnej Rosji, Białorusi, Litwy i Polski, w sumie ponad dwa tysiące kilometrów. Starał trzymać się jak najdalej od cywilizacji. Jego jedynym towarzyszem był aparat fotograficzny. Książka została wydana dzięki wsparciu wielu ludzi podczas zbiórki pieniędzy na jednym z portali crowdfundingowych. Album "Clear of People" to nie tylko idealne kadry, ale i nostalgiczna refleksja nad światem.
Krzysztof Solarewicz, "Poród"

"Poród", fot. Krzysztof Solarewicz, dzięki uprzejmości Ośrodka Postaw Twórczych we Wrocławiu
Trudno o bardziej osobistą a zarazem enigmatyczną książkę niż "Poród" Solarewicza. "Jest to książka o mnie. To niedokończone opowiadanie złożone ze zdjęć. 32 razy powtarzany portret" - opisuje swoją publikację sam artysta. Punktem wyjścia do powstania albumu było oczekiwanie na wydarzenie zawarte w tytule. Jednakże artysta nie czekał w sposób tradycyjny. Fotografie, które weszły w skład albumu ocierają się zaledwie o temat rodzicielstwa.
"Pojawia się pytanie – gdzie jest Nowy, czyli dziecko? Jego obecność jest wyczuwalna pomiędzy fotografiami, w samym układzie zdjęć, w tej specyficznej składni. Jest tam sporo miejsca na refleksję, czasem pojawia się ironia, test na spostrzegawczość odbiorcy" - recenzuje książkę Michał Dąbrowski dla Culture.pl