Zamieszkała w Dziedzince i zaczęła prowadzić badania nad zwierzętami kopytnymi. Ku swojemu niezadowoleniu nie była jednak w leśniczówce sama. Mieszkał tam już młody fotograf Lech Wilczek.
W leśniczówce były dwa odrębne mieszkania. Jako że ja byłem pierwszy, wziąłem sobie to większe. Simona zamieszkała w drugiej części domu. I tak to trwało dwa lata. Aż któregoś dnia stwierdziłem, że to bez sensu i za daleko chodzić do siebie naokoło domu, przez podwórze. Wziąłem piłę motorową, wyciąłem w ścianie dzielącej nas prostokąt. Wstawiłem tam piękne, ozdobne drzwi, które sam zrobiłem. Przez wszystkie lata, które spędziliśmy razem, zachowaliśmy dwa odrębne mieszkania. Była połowa Dziedzinki Simony i połowa Wilczka. Dla naszego związku to było bardzo ważne, gwarantowało znakomite współistnienie, taka możliwość izolacji od siebie jest każdemu czasami potrzebna. […] kuchnia była wspólna.
[Janka Werpachowska, "Simona Kossak, Puszcza Białowieska i Lech Wilczek. Dziedzinka stała się ich domem", "Kurier Poranny", 21 stycznia 2012]
Początkowa niechęć zamieniła się wkrótce w wielką przyjaźń. Simona i Lech zostali parą.
Jedną z najpiękniejszych i najbardziej twórczych, jakie znam. Choć początki ich relacji wcale dobrze nie wróżyły. Dwoje zdeklarowanych samotników zamieszkało w jednym domu i każde liczyło, że to drugie się szybko wyniesie. Tak było przez jakiś rok. Ostatecznie połączyła ich wspólna wielka miłość do przyrody. Ten niezwykle silny, piękny związek trwał 36 lat – do śmierci Simony. Lechu mówi, że to był "układ metafizyczny".
["Simona Kossak – brzydkie kaczątko artystycznej familii", z Joanną Kossak rozmawia Agata Szwedowicz, PAP, 26 lutego 2017]

Elżbieta Kossak, matka Simony, lubiła życie na Dziedzince. Przez dwa lata kursowała między Krakowem a Białowieżą, fot. Lech Wilczek
Simona Kossak pokochała ten dom i miejsce oddalone od wsi, położone w sercu puszczy, tuż przy granicy – wówczas z ZSRR, później z Białorusią. Ona codziennie dojeżdżała do pracy w Białowieży (motorowerem, później małym fiatem), on zajmował się robieniem zdjęć, rolnictwem. Wspólnie wychowywali zwierzęta – od pszczół po łosie i lochę. Uważano ich za dziwaków.
Zawsze towarzyszyły nam psy, koty. Były pawie oraz różne okazy dzikiego ptactwa. Była lisica, dzik. Wychowana przez Simonę łania wróciła wprawdzie do puszczy, ale na ogrodzony teren wokół naszego domu przychodziła przez długie lata, żeby wydać na świat młode. Tutaj czuła się najbezpieczniej. Była oślica, która kiedyś wybrała się za granicę polsko-białoruską. Udało się ją stamtąd odzyskać. Za to na Dziedzinkę przywędrowała kiedyś białoruska krowa i wyżarła wszystkie kalafiory z ogródka Simony.
[Janka Werpachowska, "Simona Kossak, Puszcza Białowieska i Lech Wilczek. Dziedzinka stała się ich domem", "Kurier Poranny", 21 stycznia 2012]
Wkrótce w ilustrowanych magazynach, a potem także w albumach autorstwa Lecha Wilczka, pojawiły się zdjęcia Simony w otoczeniu zwierząt, z sokołem, puchaczem, krukiem Koraskiem, z ogromną, oswojoną lochą Żabką, łosiami Colą i Pepsi, rysicą Agatką.
Zrozumieć mowę zwierząt

Wspólny posiłek w towarzystwie szczególnego domownika, Simona z lochą Żabką, fot. Lech Wilczek
Nie byłoby Simony Kossak takiej, jaką wszyscy znamy z jej zdecydowanej postawy ratowania i popularyzacji dzikiej przyrody, gdyby nie Dziedzinka – mówi Beata Hyży-Czołpińska, autorka filmu o niej "Miejsce w raju". – Gdyby nie ta magiczna leśniczówka w rezerwacie Białowieskiego Parku Narodowego, w której zamieszkała po studiach w Krakowie i gdzie żyła do końca… To był raj, Simona żyła w raju! Ona stworzyła tam dom, umeblowała go, zmieniła jego otoczenie, ale też to niezwykłe miejsce ją samą stwarzało i zmieniało. Wiele razy zresztą mówiła o tym, że nie mogłaby żyć gdzie indziej i jak bardzo dużo dała jej Puszcza Białowieska. Zrozumiałam, że nie powinnam opowiadać tylko o Simonie, ale i o tym raju. I że interesuje mnie tylko to, co działo się na Dziedzince. Czyli jaka była Simona w tym właśnie miejscu, jakie miała tam życie. Tam – nie w Instytucie, nie w Białowieży, nie w Krakowie… Tak też zrobiłam. Powstał film, który […] wspólnie stworzyła Simona i Puszcza.

Simona ze stadem saren, fot. Lech Wilczek
W uznaniu zasług na polu nauki i popularyzowania ochrony przyrody Simona Kossak otrzymała w 1997 roku Złotą Odznakę "Za Zasługi dla Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej", w 2000 roku – Złoty Krzyż Zasługi, a w 2003 roku – Medal im. Wiktora Godlewskiego.
Już za życia stała się żywą legendą. Od kwietnia 2001 roku, przez sześć lat, codziennie na antenie Radia Białystok opowiadała ciekawie i z sercem o rozmaitych stworzeniach, starając się uczulić ludzi na los owych braci mniejszych. Gawędy "Dlaczego w trawie piszczy?" zawsze miały rzesze wiernych słuchaczy, zafascynowanych zarówno przyrodą, jak i porywającym, emocjonalnym sposobem opowiadania Simony Kossak.
Wiedziona atawizmem zamieszkałam w puszczy – wspominała. – W pewnej chwili zrozumiałam, że przekroczyłam kordon i znalazłam się po stronie drzew i zwierząt. Występuję więc w ich imieniu. Skończyłam studia biologiczne, lecz dopiero lata życia w lesie nauczyły mnie rozumieć mowę zwierząt. I znam ją tak dobrze, że należałoby mnie spalić na stosie jako czarownicę.
Jej audycje ukazywały – zgodnie z przekazem rodzinnych genów – barwny świat roślin i zwierząt. Uczyły patrzeć, czuć i rozumieć przyrodę. Ukazało się ich na antenie ponad 1800 – autorka trafiała nimi do tysięcy ludzi.
Przykładowe tematy: "Jak oszukują ptaki", "Kombinacje ptaków", "Czy zwierzęta myślą?" (kto nazwał zwierzęta "maszyną białkową"?), "O umiejętności wyboru" (czy zwierzęta dokonują wyboru?), "Manipulacje w świecie przyrody", "Samopoznanie u zwierząt" etc. Miarą popularności tych gawęd było przyznanie jej autorce tytułu "Osobowość Radiowa Roku 2003" – z wyboru słuchaczy Radia Gdańsk.
Simona potrafiła być bardzo ostra i nieugięta, kiedy chodziło o kwestie związane z obroną przyrody – uważa Lech Wilczek. – Walczyła z niehumanitarnymi metodami badań naukowych przeprowadzanych na zwierzętach. Bolało ją każde wycięte w puszczy drzewo. Ale miała też duże poczucie humoru. Często śmieliśmy się na Dziedzince, nawet sami z siebie. Kiedyś Simona malowała w mojej części Dziedzinki belki sufitowe. Na ścianie wisiało piękne poroże jelenia. Wszedłem i odezwałem się: "Tylko mi rogów farbą nie pochlap". Riposta była natychmiastowa: "To się odsuń"! Chłopak, który pomagał Simonie, prawie spadł z drabiny ze śmiechu. Żałuję dzisiaj, że nie robiłem na bieżąco zapisków, bo wiele pięknych chwil umyka pamięci. A było ich w naszym życiu naprawdę dużo.
[Janka Werpachowska, "Simona Kossak, Puszcza Białowieska i Lech Wilczek. Dziedzinka stała się ich domem", "Kurier Poranny", 21 stycznia 2012]

Dla zwierząt była jak matka. Na zdjęciu z łosiami bliźniakami, które Kossakówna nazywała Cola i Pepsi, fot. Lech Wilczek
Dorobek twórczy Simony Kossak – poza opracowaniami naukowymi i niepublikowaną dokumentacją – obejmuje rozmaite formy popularyzacji wiedzy o przyrodzie. Szczególnym uznaniem cieszyła się jej działalność informacyjno-edukacyjna i dydaktyczna: artykuły prasowe, wypowiedzi w audycjach radiowych, filmy oraz książki ("Opowiadania o ziołach i zwierzętach", "Wilk – zabójca zwierząt gospodarskich?", "Saga Puszczy Białowieskiej", "Park Narodowy w Puszczy Białowieskiej").
Realizowała także filmy przyrodnicze, pokazywane i nagradzane na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach ("Motyle", "Opiekun", "Życie żaby", "Kamasutra"). Przekazywała je nieodpłatnie młodzieżowym ośrodkom edukacji ekologicznej, domom opieki społecznej i osobom prywatnym. Od 2002 roku sprawowała honorowy patronat nad kolejnymi odsłonami Festiwalu Przyrody "Żubrowisko" w Białowieży.
Pragmatyzm i misja

Simona z rysiczką Agatą, hodowaną na potrzeby filmu Jana Walencika, fot. Lech Wilczek
Simona była pragmatykiem. Była zdeklarowaną przeciwniczką myślistwa, nienawidziła takiej zabawy w zabijanie, zarzucano jej nawet, że zdradziła rodzinną tradycję myślistwa. Ale to właśnie Simona ustalała roczne limity odstrzałów zwierzyny płowej w puszczy. Byłam w szoku, kiedy okazało się, że w jednym roku wyznaczyła aż 700 sztuk jeleni do zabicia. Ale miała rację, tak trzeba było w danym momencie zrobić. Wtedy w puszczy zwierzyny płowej było niewiarygodnie wiele, bo prawie nie było zagrażających im drapieżników. A w zbyt wielkie zagęszczenie w populacjach zwierząt wkraczają głód i choroby.
["Simona Kossak – brzydkie kaczątko artystycznej familii", z Joanną Kossak rozmawia Agata Szwedowicz, PAP, 26 lutego 2017]
Lech Wilczek był świadkiem nagrywania ostatnich radiowych gawęd Simony Kossak:
Ciężka choroba nie była w stanie zmóc jej niespożytego ducha. Siedziała na łóżku, w specjalnie wydzielonej salce szpitala w Hajnówce. […] Simona z wyczuciem mieściła się w 3–4 minutowych sekwencjach poszczególnych gawęd. Jak zwykle nie czytała z kartki. To, co miała do powiedzenia, było w głowie. Co najwyżej sprawdzała kolejność. Nie trafiały się przestoje i zbędne słowa. Interesujące, świadczące o emocjonalnym zaangażowaniu gawędy, którymi tak świetnie trafiała do słuchaczy, bazowały na rzetelnej wiedzy. Ich autorka miała rozległe zainteresowania. […] W parze z wiedzą szła serdeczność Simony wobec wszelkiego żywego stworzenia. Przy okazji przekazywania merytorycznych treści starała się nią natchnąć odbiorców swego przesłania. Pomnażanie ludzkiej wrażliwości i miłosierdzia decydującego o naszym człowieczeństwie traktowała jak swoją specjalną misję.
["Gawędy Simony Kossak. Dlaczego w trawie piszczy?", wstęp Lecha Wilczka, Białystok 2009]
Po długiej i ciężkiej chorobie Simona Kossak zmarła 15 marca 2007 roku w białostockim szpitalu klinicznym. Została pochowana na cmentarzu parafialnym w Porytem k. Stawisk – miejscowości, w której wzięli ślub jej dziadek, Wojciech Kossak i babka, Maria z Kisielnickich.
W czerwcu 2007 roku Rada Powiatu Hajnowskiego podjęła decyzję o utworzeniu Powiatowego Funduszu Stypendialnego im. prof. Simony Kossak, a w kwietniu 2008 roku Rada Miejska Białegostoku nadała imię Simony Kossak jednej z ulic na osiedlu Wygoda w Białymstoku. W 2006 roku jej imieniem nazwany został dąb rosnący w oddziale 364. Puszczy Białowieskiej – "Dąb prof. Simony Kossak".
Twórczość
Publikacje (wybór):
- "Opowiadania o ziołach i zwierzętach: zgodnie z naturą swojego gatunku", Warszawa 1995
- "Wilk – zabójca zwierząt gospodarskich?", Warszawa 1998
- "Saga Puszczy Białowieskiej", Warszawa, 2001
- "Park Narodowy w Puszczy Białowieskiej", 2006
- "Gawędy Simony Kossak. Dlaczego w trawie piszczy?", Białystok 2009 (w skład kompletu wchodzą też cztery CD z radiowymi gawędami: "Wiosna", "Lato", "Jesień", "Zima")
- "Gawędy Simony Kossak. Serce i pazur – o uczuciach zwierząt", Białystok 2010
- "Gawędy Simony Kossak. Ziemia", seria "Trzy żywioły", Białystok 2011 (w skład kompletu wchodzi też DVD z dwoma filmami tv)
- "Gawędy Simony Kossak. Powietrze", seria "Trzy żywioły", Białystok 2011 (w skład kompletu wchodzi też DVD z dwoma filmami tv)
- "Gawędy Simony Kossak. Woda", seria "Trzy żywioły", Białystok 2011 (w skład kompletu wchodzi też DVD z dwoma filmami tv)
- "Opowieści", Białystok 2016
- "O ziołach i zwierzętach", Warszawa 2017
Biografie (wybór):
Radio
- 2001–2007 – "Dlaczego w trawie piszczy?", seria codziennych audycji w Polskim Radiu Białystok i innych regionalnych oddziałach Polskiego Radia
Film
- 2001 – "Rok w Puszczy", seria filmów przyrodniczych z autorskim udziałem Simony Kossak, produkcja: TVP Białystok
- 2014 – "Miejsce w raju", film dokumentalny o Simonie Kossak, reżyseria: Beata Hyży-Czołpińska
- 2022 – "Simona", film dokumentalny, reżyseria: Natalia Koryncka-Gruz
Odznaczenia, tytuły
- 1997 – Złota Odznaka "Za Zasługi dla Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej"
- 2000 – Złoty Krzyż Zasługi
- 2003 – Medal im. Wiktora Godlewskiego
- 2004 – Osobowość Radiowa Roku 2003 – tytuł przyznany przez Radio Gdańsk – za popularyzowanie wiedzy przyrodniczej na antenie radiowej