Pobyt Sienkiewicza w Ameryce przypadł na czasy walki o wolność rdzennych Amerykanów. Zafascynowany pełnym przygód i ryzyka światem amerykańskiego Dzikiego Zachodu, Sienkiewicz napisał nawet kilka utworów utrzymanych w konwencji westernu, w stylu Jamesa Fenimore’a Coopera. Jeden z nich, opowiadanie zatytułowane "Sachem", którego bohaterem jest indiański wódz, ostatni potomek swojego plemienia, występujący w cyrku przed białą publicznością, wciąż pozostaje – ze swoim niespodziewanym i szokującym zakończeniem – jedną z klasycznych pozycji w historii literatury polskiej.
"Trylogia"
Kazimierz Pochwalski, portret Henryka Sienkiewicza, 1915, fot. Muzeum Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku
Po powrocie do Polski Sienkiewiczdalej pisał powieści i opowiadania, pracując jednocześnie jako dziennikarz (m.in. piastując stanowisko redaktora naczelnego konserwatywnej gazety). Jednak dopiero od 1895 r., gdy pierwsza część Trylogii zaczęła ukazywać się w odcinkach na łamach polskich gazet, Sienkiewicz stał się narodową ikoną. Gdy pracował nad dwoma kolejnymi tomami swego dzieła, dostawał tysiące listów od czytelników zatroskanych losem ulubionych bohaterów i próbujących wpłynąć na pisarza. Niektóre kobiety, chcąc naśladować bohaterki powieści, zaczęły nawet ćwiczyć w domu szermierkę.
Publikacja książki w gazetach była prawdopodobnie najważniejszym wydarzeniem literackim w życiu kulturalnym narodu. Żadna książka ani wcześniej, ani później nie wzbudziła tak powszechnego zainteresowania. Ludzie porzucali codzienne zajęcia, byle tylko usłyszeć o nowych przygodach swych ulubionych bohaterów. W małych miasteczkach lokalna ludność tłoczyła się w urzędach pocztowych, czekając, aż do ich miejscowości dotrze gazeta zawierającą kolejny odcinek powieści. Czytano wówczas tekst na głos i wspólnie słuchano -po czym zgromadzeni rozchodzili się do swoich obowiązków.
Co ciekawe, "Trylogia" czytana była przez wszystkie klasy polskiego społeczeństwa: od arystokracji po rzemieślników i chłopów – co zastanawia w kontekście tego, w jaki sposób Sienkiewicz przedstawiał w swoich utworach niższe klasy. Dzieło czytane było także przez mniejszości narodowe, między innymi Ukraińców i Żydów. Jeśli jakakolwiek książka czytana była w Polsce masowo, namiętnie i demokratycznie – była to właśnie "Trylogia".
Cóż tak niezwykle interesującego było w tej książce, że zachwyciła czytelników reprezentujących wszystkie grupy społeczne, łącznie z kolejnymi pokoleniami?
"Trylogia" – ku pokrzepieniu serc?
kadr z filmu „Potop” w reżyserii Jerzego Hoffmana, 1974. Na zdjęciu: Daniel Olbrychski i Arkadiusz Bazak., fot. Filmoteka Narodowa/www.fototeka.fn.org.pl
W "Trylogii" Sienkiewicz opisuje największe polityczne kryzysy w historii państwa polskiego – moment dziejowy, w którym Polska, napadnięta przez Turcję i Szwecję oraz rozdarta wewnętrznie przez bunt Kozaków, znalazła się na krawędzi upadku… A jednak jakoś zdołała przetrwać. Według Sienkiewicza zawdzięczamy to patriotyzmowi oraz heroicznemu wysiłkowi polskich żołnierzy, którzy niczym średniowieczni rycerze wyznawali ideały honoru, waleczności i wierności. "Trylogia" to przykład wielkiej narodowej epiki, niczym nowa "Iliada" – gdzie Zbaraż, niewielka forteca położona na najdalej wysuniętym na wschód krańcu kraju, pełni funkcję polskiej Troi.
Powieść przypomina także amerykańskie westerny: odległe tereny w pobliżu granicy polsko-tureckiej, tzw. Dzikie Pola (dziś część Zaporoża) stanowiły orientalną scenerię dla opowieści o bezwzględnym konflikcie dobra ze złem, w którym dobro reprezentowała polska katolicka szlachta, zło zaś – Turcy, Tatarzy i Ukraińcy.
Przede wszystkim była to jednak wspaniała powieść przygodowa. W "Trylogii" Sienkiewicz stworzył galerię najwspanialszych (choć kontrowersyjnych) bohaterów narodowych, jak Kmicic, a także najgorszych, najbardziej przebiegłych łotrów, jak Azja Tuhajbejowicz, który w jednej z ostatnich scen powieści poddany zostaje makabrycznej egzekucji poprzez wbicie na pal (scena ta niejednemu czytelnikowi Sienkiewicza pozostała w pamięci na zawsze).
Spór o Sienkiewicza
Scena batalistyczna z filmu „Potop, rez. Jerzy Hoffman, fot.romuald pienkowski/filmoteka narodowa
Niemal od momentu publikacji książki Sienkiewicz był z różnych stron krytykowany. Jedni oskarżali go o nadmierne heroizowanie i idealizowanie polskich bohaterów, podczas gdy wrogowie ukazywani byli przez niego jako nieludzkie demony (np. Chmielnicki). Inni piętnowali sceny zbędnego okrucieństwa (wbicie Azji na pal jest tylko jednym przykładów).
Co ważniejsze jednak, gromiony był także za nieumiejętność nakreślenia głębszych przyczyn tragicznych wydarzeń historycznych, które opisywał, jak np. Powstanie Chmielnickiego. Niemożność dostrzeżenia społecznej niesprawiedliwości jako tła i przyczyny tego potężnego i bezwzględnego buntu chłopów i Kozaków przeciwko równie bezwzględnym polskim panom jest tylko jednym z wielu przykładów ograniczeń jego metody twórczej.