W 2005 roku Jerzy Skrzypczak odebrał najważniejszą nagrodę, jaką w Polsce może otrzymać architekt – Honorową Nagrodę SARP. Przyznano mu ją za "realizację ważnych dla panoramy Warszawy budynków wysokich". Jednak wieżowce – to tylko jeden z elementów twórczości tego architekta.
-
Jerzy Skrzypczak urodził się 14 grudnia 1929 roku. W czasie II wojny światowej należał do Szarych Szeregów; po zakończeniu wojny rozpoczął studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. W 1955 roku obronił dyplom, w 1957 roku został członkiem SARP (zasiadał później we władzach tego stowarzyszenia). Od 1955 roku nieprzerwanie był także wykładowcą na swojej macierzystej uczelni. Pełnił funkcję przewodniczącego Polskiego Komitetu Budownictwa Wysokiego i Mieszkalnictwa, był członkiem Council on Tall Buildings and Urban Habitat.
Już w 1958 roku Skrzypczak, wraz ze Zdzisławem Łuszczyńskim stanęli na czele zespołu, projektującego osiedle mieszkaniowe w Radomiu. Nowy zespół zabudowy powstał na liczącym 40 hektarów dawniej wiejskim terenie w północnej części miasta. Pierwsi mieszkańcy do bloków na Osiedlu XV-lecia wprowadzili się w 1960 roku (pierwotnie osiedle miało się nazywać "Północ", postanowiono jednak tą inwestycją uczcić 15. rocznicę istnienia PRL).
Osiedle XV-lecia, Radom, proj. Jerzy Skrzypczak, fot. Anna Cymer
Kompleks kilkukondygnacyjnych bloków różnił się od istniejącej w mieście zabudowy zarówno planem urbanistycznym (bloki rozstawiono luźno wśród zieleni, w oderwaniu od siatki ulic), jak i techniką budowy. Domy wzniesiono bowiem "metodą uprzemysłowioną", czyli z użyciem prefabrykatów. Dzięki temu powstały dość szybko. Warto podkreślić, że na terenie osiedla – razem z blokami – powstało wiele elementów małej architektury, fontanny i rzeźby, urozmaicające mieszkaniową okolicę. Dziś większość z nich nie istnieje, co więcej – w latach 70. osiedle dogęszczono wysokimi blokami, burząc pierwotną ideę kameralnej zabudowy w ludzkiej skali.
Od 1959 roku Jerzy Skrzypczak był także członkiem zespołu projektowego w ramach Biura Projektów Typowych i Studiów Budownictwa Miejskiego, które na południowych obrzeżach Warszawy, na terenie nowo powstałej tzw. Południowej Dzielnicy Przemysłowej „Służewiec” (PDPS) realizowało nietypowe osiedle mieszkaniowe. Złożone było z prototypowych domów, wznoszonych w różnych eksperymentalnych technologiach, które tu sprawdzone, mogły by być później stosowane na szeroką skalę w innych realizacjach.
Budowa Osiedla Prototypów, Warszawa, Służewiec Przemysłowy, 1963, fot. Edmund Uchymiak /CAF/PAP
Jerzy Skrzypczak już na początku swojej kariery zawodowej zajął się technikami prefabrykacji, jednak przemysłowa produkcja elementów budowlanych była dla niego tylko narzędziem w kreowaniu nowoczesnych założeń urbanistycznych. Architekt doskonale czuł skalę wielkiego miasta i projektował kompleksy zabudowy łączące nowoczesne przestrzenie mieszkalne, biurowe, handlowe, publiczne. Skrzypczak wielokrotnie brał udział w konkursach na projekty dużych założeń urbanistycznych, w których budynki i przestrzenie publiczne miały stanowić spójną całość i opowiadać skali miasta. W latach 60. i 70. Jerzy Skrzypczak opracowywał koncepcje urbanistyczne i plany zagospodarowania przestrzennego m.in. dla terenów zachodniej części Osi Saskiej, okolic ulicy Targowej (która dzięki nowej zabudowie miała się stać prawdziwym centrum warszawskiej Pragi) czy śródmieścia Ostrowca Świętokrzyskiego, rysował wizje centrum usługowego dzielnicy Żoliborz "Kaskada", dzielnicy mieszkaniowej "Rąbin" w Inowrocławiu czy zespołu osiedli Wawrzyszew-Chomiczówka w Warszawie. Te projekty pozostały jednak na papierze.
Jerzy Skrzypczak zapisał się w historii polskiej architektury projektem, który nie zbudowany w całości, do dziś uważany jest za jedną z najważniejszych realizacji architektonicznych współczesnej Warszawy. Chodzi o kompleks tzw. Zachodniego Rejonu Centrum Warszawy (ZRCW). Konkurs na zagospodarowanie tej okolicy rozstrzygnięto w 1968 roku; projekt miał być swoistym pendant do zbudowanej właśnie Ściany Wschodniej, kompleksu wielkomiejskiej, śródmiejskiej zabudowy, którą na przeciwko Pałacu Kultury i Nauki zaprojektował zespół pod kierunkiem Zbigniewa Karpińskiego. ZRCW, na terenie którego od początku zakładano budowę wieżowców, miało też przysłużyć zniwelowaniu dominacji Pałacu Kultury i Nauki. W artykule pt. "Pionowy wymiar architektury" opublikowanym w 1999 roku w tomie "Fragmenty stuletniej historii SARP 1899-1999" Jerzy Skrzypczak pisał:
Opracowana w 1972 r. pokonkursowa koncepcja ZRCW miała określić istotne funkcje programowe obszaru w strukturze programowo – przestrzennej ścisłego centrum stolicy. Szczególnie w zakresie funkcji handlu zagranicznego, biznesu, bankowości, funkcji turystycznych i obsługi podróżnych, kultury i rozrywki oraz handlu i usług. Układ przestrzenny wielofunkcyjnych zespołów usługowych zaprojektowany został z uwzględnieniem dwóch skal: odpowiadającej gabarytom wysokościowym kwartałów zabudowy istniejącej oraz skali wielkoprzestrzennej i wysokościowej. Proponowana koncepcji wysokość 5 projektowanych budynków wieżowych wynosiła 160 m.
Skalę tę uznano (…) za dostateczną dla uzyskania równowagi przestrzennej w stosunku do dominanty PKiN.
Wieżowce LIM (Hotel Marriott) i Intraco II (Elektrim), Warszawa, projekt: Jerzy Skrzypczak, fot. Andrzej Pisarski
W pierwotnym projekcie ZRCW planowano budowę pięciu 160-metrowych gmachów. Ostatecznie powstały dwa wieżowce, 138- i 140-metrowy. Niższy wzniesiono w latach 1976-1978 jako siedzibę Banku Handlowego i Centrali Handlu Zagranicznego – dziś nazywany jest on Intraco II, Oxford Tower lub Elektrim i mieści liczne biura; wyższy, budowany w latach 1977 – 1989 jako Centrum Obsługi Pasażerów "LOT" wraz z częścią hotelową, zwany Centrum LIM, dziś kojarzony jest przede wszystkim jako Hotel Marriott. Funkcje tych wysokościowców nie były dobrane przypadkowo – kompleks miał nie tylko wyglądać wielkomiejsko, ale i być zaczątkiem biznesowo-usługowo-turystycznego "city" w zachodnim stylu.
(…) chcieliśmy stworzyć zespół pięciu wysokich budynków (…). Całość miał związać przeszklony pasaż niemal od Wspólnej do Świętokrzyskiej. Tam widzieliśmy kina, teatry, galerie i sklepy
- tłumaczył Skrzypczak w wywiadzie, udzielonym Dariuszowi Bartoszewiczowi z "Gazety Stołecznej" w 2005 roku.
W miesięczniku "Architektura" w 1973 roku Jerzy Skrzypczak pisał:
Warszawa stała się wielką aglomeracją o ukształtowanych funkcjach społecznych, związanych z działalnością administracyjną, gospodarczą, handlową, oświatową i kulturalną. Ale w strukturze ścisłego centrum ciągle brak jeszcze istotnych elementów o funkcjach kulturalno-oświatowych i turystyczno-usługowych. Koncepcja programowo-przestrzenna Zachodniego Rejonu Centrum jest propozycją skonstruowania takiego programu, a tym samym uzupełnienia w strukturze miasta potrzebnego społecznie ogniwa.
Wieżowce LIM (Hotel Marriott) i Intraco II (Elektrim), Warszawa, projekt: Jerzy Skrzypczak, fot. Andrzej Pisarski
ZRCW – to nie tylko wieżowce. Budynki posadowiono tu na wysokich, kilkukondygnacyjnych cokołach, pomiędzy którymi rozpięto kładki i tarasy, pod nimi zaś utworzono pasaże. Na liście nigdy nie zrealizowanych elementów tego projektu były biegnące nad Alejami Jerozolimskimi kładki, łączące budynek hotelowy bezpośrednio z Dworcem Centralnym. Taki bezkolizyjny układ komunikacji, separacja ruchu pieszego i samochodowego była w tamtych czasach uważana za niezwykle nowoczesną (pamiątką po tym pomyśle są antresole w hali głównej Dworca Centralnego – to z nimi miały się łączyć kładki). Gmach LIM wyposażono w dwie podziemne kondygnacje, na których powstał kompleks luksusowych butików. Z wizji Skrzypczaka zrealizowano niewielką część. Nie powstał przeszklony pasaż, który miał się ciągnąć u stóp wysokościowców, sięgając od ulicy Wspólnej prawie do Świętokrzyskiej. W pasażu planowano umieścić kina, teatry, galerie i sklepy.
Jerzy Skrzypczak był zwolennikiem budowania w mieście drapaczy chmur. We wspomnianym wywiadzie z 2005 roku Jerzy Skrzypczak mówił:
One są nieuniknione. Mają swoje zalety. Organizują przestrzeń. Unikalnym wyglądem określają miejsca, stają się punktami orientacyjnymi w mieście. Z tym doświadczeniem, który już mamy, potrafimy je tak projektować, by dobrze wkomponowywały się w otoczenie.
Warszawskie Centrum Finansowe, Warsaw Financial Center (WFC), Warszawa, projekt: Jerzy Skrzypczak, fot. Andrzej Pisarski
Tak jak ZRCW był w polskich warunkach pionierską koncepcją urbanistyczną, tak zaprojektowany przez Skrzypczaka w połowie lat 90. wieżowiec Warszawskiego Centrum Finansowego był jednym z pierwszych w kraju korporacyjnych biurowców, wysokościowców w zachodnim, "kapitalistycznym" stylu.
Do dziś zresztą ów liczący 144 metry wysokości gmach wygląda doskonale, nawet na tle znacznie nowszych obiektów o podobnym charakterze.
W tej samej części Warszawy, przy ul. Jana Pałwła II Jerzy Skrzypczak zaprojektował także Centrum Bankowo-Biurowe "Kaskada". ten gmach dospasowano wysokością do okolicznej zabudowy, a jego elewacje obłożono ciemnymi płytami z kamienia, który w owym czasie był znakiem luksusu i wysokiego statusu budowli.
Mniej szczęścia miał Dom Handlowy "City Center", zbudowany w latach 1987 – 1991 przy ulic Złotej. Choć był pierwszym w Warszawie centrum handlowym w zachodnim stylu, dość szybko się zestarzał i przestał spełniać pokładane w tego typu obiektach oczekiwania. Rozebrano go w 2007 roku; dziś na jego miejscu wznosi się 192-metrowy apartamentowiec Złota 44, projektu Daniela Libeskinda.
Centrum Bankowo-Biurowe Kaskada, Warszawa, projekt: Jerzy Skrzypczak, fot. Andrzej Pisarski
Po 1989 roku Jerzy Skrzypczak projektował budynki mieszkalne, biurowe, handlowe, jednak gdy w 2005 roku Stowarzyszenie Architektów Polskich przyznało mu prestiżową Nagrodę Honorową SARP podkreślano przede wszystkim jego zasługi w dziedzinie budowania wysokościowców. Projekty Skrzypczaka i przekonania, które przekazywał studentom, a także wizje, które szkicował dla Warszawy wpłynęły znacząco na to, jak dziś wygląda stolica, gdzie zlokalizowane są wieżowce i jak wyglądają.
Styl wyświetlania galerii
wyświetl slajdy