Choreografka, badaczka, mama. Jako jedna z niewielu artystek tej dziedziny w Polsce zajmuje się choreografią dla rodzin z dziećmi, a jej projekty służą przede wszystkim wzmacnianiu międzypokoleniowych więzi. Największą inspirację czerpie z obserwacji różnych aspektów własnego macierzyństwa.
Jeszcze podczas studiów – początkowo psychologii, a później teatrologii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu – marzyła o karierze reżyserki teatralnej. Nową choreografię odkryła podczas wyjazdu w ramach programu Erasmus do Paryża, gdzie mogła chłonąć spektakle francuskich i zagranicznych artystek i artystów – od Piny Bausch po Borisa Charmatza. Jej pogłębiające się zainteresowanie choreografią dało o sobie znać już w pracy magisterskiej, w której świadomie sięgnęła po tematy związane z tańcem, choć trzeba przyznać, że ruch był jej bliski od zawsze: od małego lubiła sport i jako dziecko tańczyła w Małej Wielkopolsce, ukończyła także Łejery – poznańską szkołę podstawową o profilu teatralnym. Ku własnej praktyce artystycznej popchnęło ją ostatecznie doświadczenie ciąży, porodu i macierzyństwa; w swojej intensywności skłoniły ją one do pogłębionej refleksji na temat własnego intymnego przeżycia, a także szerzej – politycznych kontekstów reprodukcji. Jak wspomina:
Text
Poród pamiętam jako potężne fizjologiczne doświadczenie. Leżałam po nim z moją córeczką na piersi i doświadczyłam ogromnego poczucia siły. Niedługo później, podczas pierwszych lat macierzyństwa, narosły we mnie jednak zdziwienie i złość na to, że tak niewiele mówi się o tych doświadczeniach w przestrzeni publicznej, choćby o roli pierwszego roku życia, kiedy między dzieckiem i rodzicem tworzy się więź będąca matrycą dla wszelkich późniejszych relacji. Deprecjonowanie tego tematu wiąże się z realnymi ograniczeniami w dostępie do zdrowego środowiska rozwoju: choćby samo miasto – zanieczyszczone, wybetonowane – kompletnie nie współgra z fizjologicznymi potrzebami najmłodszych dzieci.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kolektyw Holobiont, „Księżycowo”, fot. Bartek Warzecha / hannabylkakanecka.com
Obrazek
Ksiezycowo-fot-Bartek-Warzecha-DSC2803.jpg
Kwestia rodzicielstwa stała się dla Bylki-Kaneckiej centralnym tematem praktyki artystycznej i badawczej. Jeszcze na studiach poznała wykładowczynię Joannę Leśnierowską, inicjatorkę Roztańczonych Rodzin, interdyscyplinarnego projektu włączającego w twórczość choreograficzną rodziny z dziećmi, która zarządzała wówczas programem Stary Browar Nowy Taniec. Z kolei dzięki zajęciom Daliji Acin Thelander w ramach Alternatywnej Akademii Tańca Bylka-Kanecka zrozumiała, że choć może nie zrealizuje marzenia o reżyserii teatralnej, to może zająć się choreografią dla rodzin. W 2017 roku w ramach konkursu na spektakl Art Stations Foundation Grażyny Kulczyk artystka stworzyła pierwszą pracę choreograficzną we współpracy z Aleksandrą Bożek-Muszyńską. Spektakl DOoKOŁA dotyczył zagadnień powolności i cykliczności. Istotnym elementem było dwanaście różowych piankowych materacy, które początkowo miały po prostu zapewniać wygodę, ale okazały się plastycznym, dającym nowe sensy i konteksty materiałem. Pracując z miękkimi obiektami, Bylka-Kanecka odkryła, jak istotna jest dla niej uważność na to, co oferuje materia, i jak twórczo można wchodzić z nią w dialog. Zarówno w tym, jak i w kolejnych spektaklach ważną rolę odgrywała także przeplatana dramaturgia: sceny przeznaczone do oglądania pojawiały się na zmianę z interaktywnymi, zapraszającymi uczestników i uczestniczki na scenę.
W 2018 roku podczas współpracy nad spektaklem Księżycowo realizowanym w warszawskim Teatrze Ochoty Bylka-Kanecka i Bożek-Muszyńska założyły działający do 2024 roku kolektyw Holobiont. W 2021 roku do kolektywu dołączyła kreatywna producentka Karolina Wycisk. W jego ramach powstawały kolejne prace: _on_line_ (2018), Gdzie kształty mają szyję (2019) i Mój ogon i ja (2021). Nazwa kolektywu wzięła się z zainteresowań teoretycznych choreografki: holobiont to organizm składający się z lub współistniejący z wieloma innymi organizmami, co artystce wydało się trafną metaforą zarówno rodziny, jak i społeczeństwa czy zróżnicowanego kolektywu. Za teoretyczką Chikako Takeshitą Bylka-Kanecka podkreśla, że takim symbiotycznym i szczególnym bytem jest także kobieta w ciąży, czy, jak ujęłaby to Takeshita: matka-płód. Dlatego prace kolektywu skierowane są nie tylko do dzieci, ale do całych komórek rodzinnych.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Kolektyw Holobiont, „Mój ogon i ja”, fot. Marek Zakrzewski / hannabylkakanecka.com
Obrazek
Moj-ogon-i-ja-fot-Marek-Zakrzewski-SZKICEzWIDZENIA-001.jpg
Artystce jako badaczce od zawsze bliskie było krytyczne spojrzenie na choreografię dla młodej widowni. Gdy zajęła się tematem eksperymentalnych spektakli dla rodzin, trafił on na podatny grunt: od 2011 roku w Poznaniu prężnie działały już Roztańczone Rodziny, aktywne było także istniejące od lat 80. Centrum Sztuki Dziecka, gdzie dzięki obecnej dyrektorce Joannie Żygowskiej odbyło się między innymi współkuratorowane przez Bylkę-Kanecką Forum o współczesnym tańcu i choreografii dla młodej widowni. We współpracy z Fundacją Performat Bylka-Kanecka od 2018 roku rozwija projekt Roztańczone Rodziny, który wyrósł na ogólnopolską inicjatywę, odbywającą się w czterech miastach.
Aktywne uczestnictwo w rozwijającej się gałęzi choreografii dla rodzin daje Bylce-Kaneckiej duże poczucie sprawczości. Jak zauważa, praca ta wiąże się z konstruowaniem nowego sposobu myślenia: choć dzieciństwo i rodzicielstwo często uznaje się za kwestie domowe, niepolityczne, w jej przekonaniu są one głęboko kulturotwórcze:
Text
Małe dziecko, którym kiedyś było każde z nas, jest szczególnie responsywne na otaczający je świat: jakość powietrza i wody, dostępność pożywienia, bliskość rodzica. Jako dorośli umiemy swoje potrzeby zagłuszać: weźmiemy lek przeciwbólowy czy włożymy zatyczki do uszu. Dobrze, że potrafimy na różne sposoby regulować swoje potrzeby. Warto jednak zadbać o przestrzenie, gdzie mogą one wybrzmiewać. Małe dzieci są naturalnym łącznikiem z naszymi podstawowymi potrzebami i ze światem przyrody. Kwestie zdrowia i środowiska są niezwykle istotne w mojej praktyce artystycznej. Spektakle, które tworzę, są miejscem generowania i kontynuowania pogłębionego doświadczenia rodzicielskiego i szerzej – tego związanego z opieką. Dla mnie rodzina i rodzicielstwo są rodzajem pięknego performansu, jednymi z dostępnych nam form bycia w świecie, a dzieci – dziełami sztuki, którym możemy twórczo towarzyszyć na ich drodze rozwoju.
Największe uznanie do tej pory zyskał ostatni, piąty spektakl kolektywu Holobiont: Mój ogon i ja zrealizowany w ramach Poland Dances. Projekt ten nie tylko pojawił się na Polskiej Platformie Tańca w 2022 roku, ale był także szeroko prezentowany na zagranicznych festiwalach, między innymi na niemieckich Targach Tańca w Düsseldorfie w 2024 roku. Pozytywny odbiór spektaklu możliwy był dzięki zgromadzonym doświadczeniom twórczyń. Ważna była także budowana przez lata – choćby dzięki Roztańczonym Rodzinom – świadomość potrzeby realizowania tego typu projektów, rozwijanie dyskursu wokół nich i siatka relacji między instytucjami i twórc(zyni)ami.
W 2024 roku Bylka-Kanecka zaczęła tworzyć swoje własne projekty. Istotnym ich budulcem okazały się praktyki somatyczne, które umożliwiają poruszanie tematów uniwersalnych, zarazem ciekawych dla rodziców i bezpiecznych dla dzieci. W toku swojej działalności artystka dokształcała się na berlińskiej akademii somatycznej na kursie C.A.R.E. poświęconemu edukacji somatycznej wspomagającej praktyki rodzicielskie i opiekuńcze. Poza tym wzięła udział w 2. edycji kursu choreograficznego Centrum Ruchu w Warszawie. Poznała tam między innymi Danę Chmielewską i Alicję Bielawską, artystki, z którymi współpracuje do dziś. Wzięła także udział w trzymiesięcznym intensywnym kursie tańca eksperymentalnego SMASH w Berlinie, gdzie nawiązała relację z choreografką Anią Nowicką. To ostatnie spotkanie okazało się dla niej kolejnym przełomem: proponowana przez Nowicką praktyka pracy ze snami trafiła na stałe do zestawu narzędzi poznańskiej choreografki.
Obecnie Bylka-Kanecka skupia się na tworzeniu własnych prac – takich jak powstałe w ramach stypendium ministerialnego solo Somatulki (2024) czy U-rodziny (2025; Centrum Sztuki Dziecka w koprodukcji z Fundacją Performat i partnerstwie Festiwalu Rodzinne Epifanie) w wykonaniu Anny Steller i Janusza Orlika – i rozwijaniu z Karoliną Wycisk programu Roztańczone Rodziny. Kolejne spektakle ujawniają kształtujący się styl choreografki bazujący na wymienionych wcześniej elementach warsztatu: praktykach somatycznych, pracy ze snem dziennym, a także towarzyszącej od pierwszych projektów pracy z obiektami i materialnością. Przez takie filtry Bylka-Kanecka przepuszcza tematy rodziny, opieki i tego, jak rozumie potrzeby kształtujące tę najmniejszą i fundamentalną społeczną tkankę. Wykorzystanie tych metod pozwala jej poruszać tematy pozornie „dorosłe” – relacji w parze rodzicielskiej, porodu czy seksualności – w sposób odpowiedni także dla młodszych widzów. Jak zauważa:
Text
Uważam, że powinny istnieć sfery życia, gdzie oddzielamy świat dzieci od tego dorosłych, żeby nie narażać najmłodszych na przekroczenia, choćby te związane z seksualnością. Zadaniem dorosłych jest ochrona wrażliwości dzieci, żeby pozwolić im na rozwój we własnym tempie. Jednocześnie interesuje mnie szeroko rozumiana seksualność ludzka i jej kształtowanie na każdym etapie rozwojowym, także tym prenatalnym i niemowlęcym. Powstałe tam matryce, między innymi te związane z kontaktem z drugim człowiekiem, czy zmysłowym postrzeganiem świata, towarzyszyć nam będą w dorosłości i wtedy, jako osoby dorosłe, możemy im się twórczo lub krytycznie przyglądać.
Format wyświetlania obrazka
standardowy (864px desktop)
Obrazek
Hanna-Bylka-Kanecka-U-rodziny-Marta-Ankiersztejn-10.jpg
Przykładowo U-rodziny, przeznaczone dla rodzin z dziećmi powyżej drugiego roku życia, to intymny spektakl, w którym choreografka przygląda się zagadnieniu porodu. Wykorzystując subtelne i abstrakcyjne środki, a także wątki zainspirowane psychoanalizą, Bylka-Kanecka pozwala rodzinom z dziećmi na wejście w tematykę pełną zarówno fizjologii, jak i symboliki.
Wybór widowni – dorosłych z dziećmi – był dla choreografki nie tylko decyzją specjalizacyjną, wynikającą z potrzeby znalezienia własnej niszy na rynku choreograficznym. Przede wszystkim była to decyzja o charakterze politycznym. Nie bez powodu poza własną twórczością artystka skupia się na działaniach upowszechniających i wzmacniających sztukę dla rodzin w Polsce i na świecie. Od 2022 roku jest członkinią zarządu sieci Young Dance Network działającej pod parasolem ASSITEJ International. To działalność na rzecz popularyzowania i wzmacniania tańca i choreografii dla młodej widowni. Przynależność do organizacji pozwala choreografce pozostawać w kontakcie z międzynarodowymi profesjonalistkami, oddolnie się organizować i łączyć inicjatywy o podobnym profilu.
Zwłaszcza że Bylka-Kanecka dostrzega fundamentalną wagę podejmowanych przez nią zagadnień. Jak zwraca uwagę, rodzicielstwo wiąże się z władzą i wpływem, które powinny być kształtowane świadomie:
Text
Opieka nad małymi dziećmi bywa bardzo ciężką, fizyczną pracą, ale jest jednocześnie największą szansą na kulturowy progres – bezpośrednio wiąże się z kształtowaniem kolejnych pokoleń, bo pozwala na krytyczną pracę nad historycznymi traumami i rekonstruowanie relacji międzyludzkich, które tworzą społeczeństwa. To jest politycznie i kulturowo fundamentalne.