Jej ojciec, Józef Narcyz Pogonowski herbu Ogończyk pochodził z Łącznowoli na Podlasiu. Farmaceuta, jeden z pierwszych w Polsce homeopatów, był znanym w międzywojennej Łodzi działaczem społecznym i politycznym, przedsiębiorcą. Matka, Eugenia z domu Gadzinowska, urodziła się na Kujawach w rodzinie ziemiańskiej.
Anna Pogonowska do wybuchu drugiej wojny światowej uczyła się w renomowanym Gimnazjum Heleny Miklaszewskiej w Łodzi. Wkrótce wraz z rodzicami i siostrą została deportowana na wschód do Generalnego Gubernatorstwa. W okresie okupacji mieszkała w majątku Tarnowska Wola, gdzie pracowała w nadleśnictwie jako robotnica leśna.
Po ucieczce Niemców z ziem okupowanych w lutym 1945 Pogonowska wróciła do Łodzi. Zdała tam opóźnioną maturę i rozpoczęła studia polonistyczne na Uniwersytecie Łódzkim (jej wykładowczyniami były między innymi Stefania Skwarczyńska i Janina Saloni). W 1947 wyszła za mąż za architekta Jerzego Oplustila i przeniosła się na rok do Krakowa, gdzie kontynuowała studia na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Studia ukończyła w Łodzi pisząc monograficzną pracę magisterską o poezji Bolesława Leśmiana, obronioną w 1950 roku. Po powrocie do rodzinnego miasta urodziła córkę Elżbietę, a później syna Pawła.
Tuż po wojnie Anna Pogonowska zadebiutowała wierszem zatytułowanym "Przeznaczenie" w "Dzienniku Łódzkim" (16 września 1945). Publikowała w tygodniku "Odrodzenie", później również w "Kuźnicy". W 1948 roku ukazuje się jej pierwszy tomik zatytułowany "Węzły".
Z kolei najstarszym datowanym przez samą poetkę wierszem jest "Moim szczęściem i moją radością”:
Moim szczęściem i moją radością
Są me boje tragiczne z wiecznością
Która kusi mnie boskim swym głosem –
Moim smutkiem i moją rozpaczą
Są uśmiechy życia które znaczą
Chwile kiedy zgodziłam się z losem.
I. 1944
W chwili pisania tego wiersza podczas okupacji hitlerowskiej autorka miała 22 lata. W debiutanckim tomie poetki jednak się nie znalazł. Trafił dopiero do "Gąszczy" (1961).
Był to jeden z młodzieńczych wierszy poetki rekomendowanych do druku przez Leopolda Staffa. 70-letni poeta o 25-letniej autorce napisał do Janiny Mortkowiczowej trzyzdaniowy list: "Anna Pogonowska – talent niewątpliwy. Wiersze bardzo interesujące i dużo obiecujące. Warto bezsprzecznie wydać".
Anna Pogonowska z synem Pawłem, córką Elżbietą i mężem Jerzym Oplustilem, Gubałówka, 1958, fot. z archiwum rodzinnego/http://annapogonowska.pl
W czasie kulminacji stalinizmu i socrealizmu (lata 1950–1955) poetka przestała publikować – odmówiła partycypowania w wydawnictwach propagandowych, świadomie ponosząc konsekwencje materialne tego posunięcia. W rezultacie jej publikacje ograniczały się do quasi-opozycyjnej prasy katolickiej.
Swoją wstrząsającą, 11-częściową gawędę poetycką "Młodość okupacyjna" napisała w 1953 roku do szuflady – w druku ukazała się dopiero osiem lat później. W części 6. zrelacjonowała próbę ratowania ludzkiego życia: "Doktor skrzywił się: »Cóż to – słyszę dobrze – Żydek? / Fe! I to mówi Polka, patriotka! Wstydzić / Muszę się za was! Razem znów szlachta i Żydzi?«. […] »Dacie górale / Choć ze dwa?« Nie mieliśmy nic – ani jednego, / Złotówki jeno, masło, koguta twardego. // Nie pojechał. Lecz Mosiek przeżył. Aptekarskim / Ojciec kunsztem go leczył, babskim i zielarskim / (Homeopatą ojciec był przez całe życie). // Dziś nie ma Mośka. Nie ma ojca. Jest na szczycie / Kariery w wojewódzkim mieście patriota / Doktor Gołąbek, błyska na wiecach i zlotach". A tymczasem: "Przy ścianie / Mały demon wykreślał nieznane równanie" (że posłużę się zakończeniem części 10. poetyckiej gawędy).
Po nastaniu odwilży w 1956 roku powróciła do głównego nurtu literackiego. Podjęła próbę książkowego wydania wierszy, ale udało się to dopiero w 1958 roku, kiedy w Czytelniku ukazał się jej tomik "Kręgi". Dzięki stypendium Ministerstwa Kultury mogła spędzić kilka miesięcy w Paryżu w 1957 roku, a pięć lat później zwiedzić Włochy.
Anna Pogonowska na placu św. Piotra, Rzym, 1975, fot. z archiwum rodzinnego/http://annapogonowska.pl
Drukowała poezję i eseistykę w licznych tytułach prasowych, między innymi we wznowionym "Tygodniku Powszechnym", a także w "Życiu Literackim", "Twórczości", "Więzi" i "Poezji".
Oto półsny i półjawy
Dla przestrogi i zabawy
Oplecione wiatrem ciało
Tylko tak owocowało
["O swych wierszach"]
Do mniej znanych faktów z twórczości Pogonowskiej należy proza. W czasopiśmie "Głos Pomorza" opublikowała pod pseudonimem Lucyna Oleska pisaną w 1940 roku powieść "Na progu" (1947), z kolei w "Życiu Literackim" (1961/1962) – fragmenty "Konstrukcji. Powieści eseistycznej".
W 1963 przeniosła się wraz z rodziną do Warszawy. Pracowała jako nauczycielka w szkołach średnich. W latach 70. kilkakrotnie przebywała w Maroku (gdzie jej mąż był zatrudniony na kontrakcie), co też odnajdzie odzwierciedlenie w jej wierszach: "Muezin woła / krzykiem rodzącej / która powiła anioła". Zajęła się tam tworzeniem punktu konsultacyjnego "w zakresie szkolnictwa podstawowego i średniego" przy Ambasadzie w Rabacie i uczyła języka polskiego.
otworzyła się we mnie
rana świata
na jej fundamencie
wzniosłam wieżę
chybotliwą
jak źródło
["Budowanie"]
W rzadkich chwilach politycznych przesileń poetka publikowała wiersze, które tak zwanym zrządzeniem losu nie miały wcześniej sposobności trafić do druku. Zastanawiający pod tym względem jest tom "Wiersze inne" (1980), gdzie dochodzi do głosu śmiałość bezkompromisowych metafor, budowanych z zestawień barw uczuciowych wydawałoby się niemożliwych do pogodzenia. Esencja poetyckiej narracji zawierała się w nich w rozpiętości między przeciwstawnymi znaczeniami.
Biały motyl Rumowiska Getto
Iskry jasne tryskających liści
Pył i słońce Proch i niebo Lekko
Szemrze motyl wśród zdrętwiałych zgliszczy
1944
["Getto"]
Inne, niedatowane strofy, przenoszą nas z kolei w realia, o jakich mówiła w tomie szkiców literackich zatytułowanych "Tylko wierszem" (1984): "Prawda to potwierdzenie istniejącej rzeczywistości. Piękno to nie tylko obietnica, ale i rękojmia innej rzeczywistości".
skoczyła z okna boso w papilotach
poetka żona za młodego męża
tragedia niby z podwórkowych pieśni
więc ramionami wzruszyli współcześni
gdy już nie żyje ja jej nie pocieszę
wskazówek mądrych udzielić nie mogę
krwawą przekroczyć umiem tylko drogę
żebraka szukać do prawdy i pieśni
["Tragedia a pieśń"]
W okresie stanu wojennego Anna Pogonowska współpracowała z Duszpasterstwem Środowisk Twórczych biorąc udział w jego spotkaniach i publikacjach. Była członkinią Związku Literatów Polskich (od 1947 roku do rozwiązania w 1983), a następnie należała do Stowarzyszenia Pisarzy Polskich (od 1989 roku) oraz do PEN Clubu Polska (od lat 70.). Jej utwory były tłumaczone na język niemiecki i włoski.
Z Bogiem czy rozmawiałam? Nie wiem. Lecz u dna
Strącona grozy – ja czerpałam z dna.
["***" ("Nie umiem pisać, walczyć z ciemnością, ze snem") fragment]
Anna Pogonowska, widok z Alhambry na Sierra Nevada, 1975, fot. z archiwum rodzinnego/http://annapogonowska.pl
Twórczość poetycka i eseistyczna Anny Pogonowskiej była przedmiotem naukowych analiz i krytycznych rozpraw wielu utytułowanych znawców przedmiotu. Spośród wypowiadających się o niej autorytetów nie zabrakło nazwisk pierwszej wielkości. Wybór z kilku takich szkiców przedstawiamy w poniższym, siłą rzeczy niepełnym wyborze:
Trwa tutaj – niemal w każdym wierszu – walka między mgławicowością przeżycia (czy też po prostu życia) a znaczeniem, jakie chce mu się nadać poprzez poezję. To co niejasne, zmienne lepkie, prowokuje do szukania kształtów zwięzłych, szorstkich, sztucznie nieraz brutalnych. Nie ma tu poddania się, uległości wobec wrażeń i doznań: chyba w wierszach religijnych, wśród "zbawczej ciemności", albo w stylizowanych erotykach, gdzie miłość godzi się ze światem.
[Jan Błoński, "Życie Literackie", 1958, nr 29]
Jan Błoński podkreśla także trwałość poezji Anny Pogonowskiej, której czas się nie ima. Dostrzegł w jej wierszach ukryty erotyzm, nawet wówczas, gdy porusza znaczące życiowe tematy jak klęska, opuszczenie, starość i śmierć. W sensie warsztatowym zaś, nazbyt zgrzytliwe zbitki pojęciowo-składniowe niektórych wersów uzasadnia tonem własnym poetki, niezrównanej w tworzeniu "poetyckich aforyzmów".
Anna Pogonowska, fot. Elżbieta Lempp
Autorka w jednym ze swoich szkiców eseistycznego zbioru "Tylko wierszem" zawarła odpowiedź na podobne sugestie krytyki: "Jeżeli już ktoś wspominał o języku moich wierszy, to z zasady zarzucał mu zbitki dźwiękowe, szorstkość, chropawość. Miał rację, tylko że ja się tego stwierdzenia nie boję, odwrotnie, uważam, że rejestruje ono pozytywne wartości mego pisarstwa. Język polski ulubił sobie zgłoski szeleszczące. Czy muzyczne piękno to tylko melodia? Wszystko w rzeczywistości może być jego materiałem. Z szeptu i chrzęstu też można budować konstrukcję dźwiękową, która będzie dziełem sztuki, będzie piękna. Nasz język te elementy wybrał jako podstawę swojej brzmieniowej wizji, dlaczego ja jako poetka miałabym nie być mu wierna? Czemu miałabym pracować przeciw jego zasadom – wybierając i wyszukując rozlewne samogłoski – tak dla niego nietypowe? Przeciwnie, podoba mi się bardzo jego bogaty chrzęst, przypomina mi zawsze pole złotego dojrzałego zboża uginanego wiatrem. Oby moje wiersze podobnie szeleściły".
Michał Głowiński pisząc o jej wierszu "Obliczenia" ["Twórczość", 1958, nr 9] ukazuje zestawienia pozornie paradoksalne, na przykład: "Wykreślam formę mgle", dowodząc, że bezkształt i geometria to w poezji Pogonowskiej "przerzucanie mostów pomiędzy przeciwległymi krańcami". Uznaje to za autorską próbę poszukiwania precyzji w wyrażaniu zjawisk z oporem poddających się racjonalizowaniu.
Mijają dekady, zmieniają się realia historyczne i społeczne, a liryczna specyfika kolejnych tomów poetki, jak również ton krytycznych wypowiedzi nieodmiennie pozostaje prawie taki sam. Wystarczy bowiem wczytać się w przytoczone tu słowa Bronisława Maja:
Poezja Pogonowskiej zagarnia w swoje granice rozległy obszar wrażliwości i wiedzy, zawarty między wyprowadzoną z migawkowego doznania – refleksją, a uniwersalizująca diagnozą kulturową; między rzeźbami chmur i piany a trwałym artystycznym modelem; między cierpieniem i lękiem, a radością i zachwytem. Jest poezją pełną.
[Bronisław Maj, "Tygodnik Powszechny",1978, nr 12]
"Szczerość i filozoficzne świadectwo prawdy wewnętrznej – oto znamiona szczególne liryki, w której wyobraźnia poprzedza (i umożliwia) intelektualne wnioski. Zatem poezja ascetycznych twierdzeń filozoficznych, pełna sceptycznego dystansu wobec świata żywiołów, chłodna i opanowana aż do granic chłodu, obiektywna aż po obojętność? – pyta Michał Sprusiński ["Poglądy", 1969, nr 6]. – Przeciwnie – twórczość zachwycona rzeczywistością, urzeczona jej zmysłowym kształtem, wyobraźnia rozległa, a przecież wyrażająca się w formach klarownych wierszy definicji" – odpowiada sam sobie.
Całokształt refleksyjnej pracy poetyckiej autorki "Albo i albo" znajdziemy także w krótkich, lecz treściwych podsumowaniach następnych pokoleń badaczy:
Bardzo oszczędne i zarazem ekspresyjne wizje, oryginalna wyobraźnia, gra słów i znaczeń, to charakterystyczne cechy poezji Anny Pogonowskiej, poezji, która przy tym nie straszy, nawet nie ostrzega, tylko uczy jak po prostu b y ć.
[Stefan Jurkowski, "Kierunki", 1986, nr 12]
Liryki Anny Pogonowskiej przemawiają do czytelnika skupieniem, kameralnością, poszukiwaniem prawdy wewnętrznej. Instrumentem tych poszukiwań i sposobem prowadzenia wewnętrznego dialogu jest sama poezja. Punktem wyjścia refleksji poetyckiej jest u poetki poszukiwanie własnej tożsamości, własnej twarzy, a także tożsamości i twarzy świata.
[Grzegorz Leszczyński, "Nowe Książki", 1988, nr 10]
Pogonowska – to prawdziwa Simone Weil poezji polskiej – jest bodaj jedynym w Polsce przykładem poezji tak głęboko, tak nierozerwalnie sprzęgniętej z filozofią pod piórem kobiety.
[Jerzy Narbutt, "Ład", 1989, nr 30]
Niewątpliwie Anna Pogonowska "to jedna z najlepszych i najciekawszych poetek drugiej połowy XX wieku" – że sobie pozwolę podpisać się pod słowami Piotra Kuncewicza ["Wprost", lipiec 1991]. – "Żyjąc w czasach realnego socjalizmu, nie skalała się stalinizmem. Z tego powodu w latach pięćdziesiątych drukowała bardzo mało. Teraz, gdy jej wiersze ujrzały światło dzienne, okazuje się, że nie ma w nich wcale nienawiści. Pogonowska nie jest neofitką. Mówi o otaczającym nas świecie i ludziach, pobudzając do myślenia, refleksji".
Poezja Anny Pogonowskiej zawiera w sobie tęsknotę do świata prawdziwych wartości. Tych najwyższych, ale i najprostszych – ciepła własnej dłoni ofiarowanego umierającej matce; szczęścia odnalezionego w promieniejącej nim starej rodzinnej fotografii; w "obłoku pieluch" wnucząt wypełniających przestrzeń domu. Czytanie wierszy poetki jest wyjściem naprzeciw fascynującej niespodzianki, jaką nam wszystkim przynosi niełatwe do zdefiniowania życie.
Twórczość
- "Węzły", Książka, Warszawa 1948
- "Przemiany", PAX, Warszawa 1951
- "Kręgi", Czytelnik, Warszawa 1958
- "Urzeczywistnianie", Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1961
- "Gąszcze", Czytelnik, Warszawa 1961
- "Młodość okupacyjna. Gawęda", Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1961
- "Zbroja", Czytelnik, Warszawa 1965
- "Ceremoniał", PIW, Warszawa 1969
- "Wizerunek", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1973
- "Wiersze wybrane", Czytelnik, Warszawa 1973
- "Poezje wybrane", Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1977
- "Zaprzęg", Czytelnik, Warszawa 1978
- "Wiersze inne", Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1980
- "Doświadczenia", PAX, Warszawa 1981, 1986
- "Tylko wierszem", Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1984
- "Albo i albo", PIW, Warszawa 1985
- "Wiersze wybrane", Czytelnik, Warszawa 1987
- "Klucząc za prawdą", nakładem własnym autorki, 1991
- "Błyszczący byt. Wiersze ontologiczne", Poddębice, Łódź 1992
- "Wiersze (nie)zapomniane", Wydawnictwo Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN, Lublin 2018
Nagrody
- 1979 – Nagroda im. Brata Alberta – za osiągnięcia w sztuce sakralnej
- 1980 – wyróżnienie na XIII Ogólnopolskim Festiwalu Poezji w Łodzi – za tomik "Zaprzęg"