Nostalgia, socjalizm, architektura. Pocztówki z wczasów w PRL-u Hashtag (topic) #architektura Nagłówek super artykułu Title on page in header Nostalgia, socjalizm, architektura. Pocztówki z wczasów w PRL-u Obrazek lub wideo arche_naleczow_dawne_sanatorium_milicyjne_.jpg Podpis dla multimediów Arche Nałęczów dawne Sanatorium Milicyjne, fot. Jolanta Gawryś/Hotel konferencyjny & SPA w Nałęczowie, https://archenaleczow.pl/ Header text color rgb(15, 1, 1) Enable audio for video Off Negative header audio button Wyłączony Negative side audio button Wyłączony Zawartość (treść strony Super Artykułu) Tekst W 2025 roku, prawie 80 lat od powstania Funduszu Wczasów Pracowniczych, ponad 67 tysięcy osób obserwowało instagramowy profil autora o pseudonimie Maciej Dusiciel, a 36,5 tysiąca osób śledziło fotografie pojawiające się na koncie Cosmoderna. Oba poświęcone są architekturze drugiej połowy XX wieku. Marcin Wojdak, czyli Cosmoderna, od blisko sześciu lat dokumentuje i upublicznia zapomniane, opuszczone, popadające w ruinę lub walczące o przetrwanie domy wczasowe, sanatoria, ośrodki rekreacyjne zbudowane latach 60. i 70. XX wieku. Maciej Czarnecki, znany jako Maciej Dusiciel, śledzi dorobek architektoniczny PRL-u i krajów naszego regionu szerzej, ale i on oddaje część łamów swojego profilu budowlom związanym z wypoczynkiem. I to szczególnie one cieszą się dużą popularnością wśród czytelników. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Marcin Wojdak, fotografia z cyklu „Ostatni turnus", fot. Marcin Wojdak (https://www.instagram.com/cosmoderna/) Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Tekst Jednym z powodów, dla których oba profile są tak lubiane, jest nostalgia, którą wzbudzają. „Ile w tych Pana zdjęciach jest moich cudownych, dziecięcych wspomnień! Nie ważne, że wokół szaro, nie ważne, że bez fajerwerków, ale za to jak kolorowo i ciepło było w sercu… Tej brzydoty się po prostu nie widziało wtedy” (pisownia oryginalna) – można przeczytać pod jednym z postów Cosmoderny. „10 lat mojego dzieciństwa, grało się w pingla w tej świetlicy, próbowało złapać sygnał TV, żeby obejrzeć eurowizję i przesiadywało godzinami na placu zabaw, chlip” – pisze inny czytelnik, a kolejny wyraża wdzięczność za możliwość przeniesienia się do przeszłości: „Dzięki, że Ci się chce pielęgnować tę nostalgię, bo jest nas sporo, ale mało kto chyba jest tak uparty jak Ty, aby ten sentyment tak aktywnie pielęgnować i dzielić się nim”. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Tęsknota za wczasami Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Stołówki i świetlice, domki kempingowe lub długie korytarze hotelowców, przystanie nad wodą czy place zabaw w lesie – nawet jeśli proste, biedne, dalekie od nowoczesności, podniszczone, po latach wzbudzają przede wszystkim ciepłe uczucia. Prawa kolumna Video embed Wojciech Młynarski - Jesteśmy na wczasach [Official Audio] Fullscreen gallery items Text W 2006 roku nakładem wydawnictwa Ha!art ukazał się tom Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać. Artysta Mikołaj Długosz zebrał w nim 130 reprodukcji pocztówek z lat 70. i 80. Publikowane przez Krajową Agencję Wydawniczą i wykonywane przez zawodowych fotografów przedstawiały to, co wówczas wydawało się najważniejszym i najcenniejszym dokonaniem, którym warto się chwalić: osiedla mieszkaniowe, domy handlowe, obiekty kultury, szkoły, ale przede wszystkim ośrodki wczasowe i wypoczynkowe oraz tereny rekreacyjne. Podpis obrazka Mikołaj Długosz, „Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać”, okładka książki, wyd. Korporacja Ha!Art Text position left top Text Książka Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać wyprzedziła swój czas – ukazała się, zanim jeszcze architektura PRL-u na nowo wzbudziła zainteresowanie. „Nie ma tu widoków Wawelu, Giewontu, kopalni w Wieliczce czy Dworu Artusa, są za to krajobrazy ukształtowane w latach 60. i 70. – pejzaż socmodernistyczny w swym pełnym rozkwicie […]” - pisał we wstępie do tego autorskiego wyboru pocztówek Łukasz Gorczyca. Podpis obrazka Rozkładówka z książki Mikołaj Długosz, „Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać”, Krajowa Agencja Wydawnicza, Korporacja Ha!Art Text position left top Text Na wielu z widokówek są ludzie – użytkownicy tych jeszcze wtedy idealnych w swojej czystości i nowości przestrzeni. Skaczą do basenu, siedzą na tarasie kawiarni, spacerują uzdrowiskowymi alejkami, opalają się na leżakach rozstawionych przed domkami letniskowymi. Może są wśród nich osoby, które znamy? Ujęty na pocztówkach sprzed pół wieku świat był przecież wtedy udziałem każdego. Podpis obrazka Mikołaj Długosz,"Kołobrzeg, 1977 r. Ośrodek wypoczynkowo-sanatoryjny Bałtyk. Holl ze schodami na parterze. fot. J. Tymiński" ("Kołobrzeg, 1977 r. Ośrodek wypoczynkowo-sanatoryjny "Bałtyk". Holl ze schodami na parterze. ADM"), z cyklu "Pogoda ładna, aż żal wyjeżdżać", 2006-2016, fot. Fotografia ze zbiorów Muzeum Fotografii w Krakowie/zbiory.mufo.krakow.pl Text position left top Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna Dwa książkowe wcielenia zyskały też w ostatnich latach fotografie Marcina Wojdaka. W 2022 roku ukazał się Ostatni turnus. Prawa kolumna Okładka książki „Goodbye Gierek”, autor: Marcin Wojdak, 2025, fot. wydawnictwo Znak Fullscreen gallery items Podpis obrazka Rozkładówka z książki „Goodbye Gierek”, autor: Marcin Wojdak, 2025, fot. wydawnictwo Znak Text position left top Podpis obrazka Rozkładówka z książki „Goodbye Gierek”, autor: Marcin Wojdak, 2025, fot. wydawnictwo Znak Text position left top Text […] po tym, jak przejechałem kilka tysięcy kilometrów w poszukiwaniu najciekawszych ośrodków, jak zobaczyłem setki rozlatujących się stołówek, pomostów, tysiące zgniłych domków, zrozumiałem, że to nie ich architektura jest tu najważniejsza, bo ta bywa powtarzalna, ale emocje, które sobą wywołuje – czyli nostalgia, sentyment i tęsknota za światem, w którym wszyscy byliśmy młodsi. Zaryzykuję tezę, że właśnie w taki emocjonalny sposób najlepiej jest odbierać wszystkie te relikty PRL-u – pisze w swojej książce Wojdak. Podpis obrazka Marcin Wojdak, fotografia z cyklu „Ostatni turnus", fot. Marcin Wojdak (@cosmoderna) Text position left top Tekst Prawo do urlopu Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Rozbudowana infrastruktura wypoczynku, jaka istniała w czasach Polski Ludowej, nie mogłaby powstać, gdyby nie… prawo do urlopu. Nie było ono dane od zawsze: walczyli o nie robotnicy z fabryk budowanych w epoce rewolucji przemysłowej w pierwszych latach XX wieku. Wcześniej prawo do odpoczynku jako kategoria prawna czy elementy systemu społecznego po prostu nie istniało. Aby uzyskać możliwość kilkudniowego urlopu w Holandii, Wielkiej Brytanii czy Francji, robotnicy wychodzili na ulice, protestowali i strajkowali, wspierani przez rozwijające się w tamtych latach ugrupowania i organizacje lewicowe. Ich działania okazały się skuteczne. Podstawowym aktem prawnym potwierdzającym w systemie ONZ prawo każdej jednostki do wypoczynku jest uchwalona w 1948 roku Powszechna Deklaracja Praw Człowieka; w artykule 24. zapisano także ograniczenie godzin pracy i okresowe płatne urlopy. To jednak nie jest pierwszy dokument uznający urlop za należny każdej pracującej osobie – tę zasadę przyjęła w 1936 roku Międzynarodowa Organizacja Pracy. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn prawa kolumna statyczna Lewa kolumna Historyczna inscenizacja "Strajk Szpularek z 1883 roku", fot. Aleksandra Szczęśniak/Muzeum Lniarstwa im. Filipa de Girarda w Żyrardowie Prawa kolumna I ta regulacja nie była pierwsza: niektóre kraje przyznały swoim obywatelom prawo do wypoczynku jeszcze wcześniej. Jest w tym gronie Polska, jedno z pierwszych państw, które zadbało w ten sposób o klasę pracującą. Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna Pojawienie się w przepisach prawa do urlopu stało się bodźcem do rozwoju przemysłu turystycznego. Prawa kolumna Pensjonat Abrama Gurewicza, Otwock, 1918 - 1939, fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe (NAC)/audiovis.nac.gov.pl Tekst Wypoczynek zbiorowy Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Jerzy Szuszkiewicz na łamach miesięcznika „Architektura” w styczniu 1962 roku pisał: Człowiek współczesny, tkwiący integralnie w skomplikowanych sprzecznościach dzisiejszej epoki i zawieszony w horrendalnych dysproporcjach pomiędzy niebywałym postępem technicznym, a prymitywnymi formami urbanizacji jego bytu – traci równowagę, jako ofiara tej żywiołowości. Stwierdza to m.in. Światowa Organizacja Zdrowia na podstawie wielu przeprowadzonych ankiet. Nic więc dziwnego, że jednym z istotnych skutków postępującej urbanizacji kraju jest wzrost zapotrzebowania na wszelkie formy rekreacji. Potrzeby w tej dziedzinie rosną zresztą gwałtownie we wszystkich niemal krajach świata. Najpełniej zaś siły człowieka regeneruje przyroda, a zwłaszcza góry i morze. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Budynek Funduszu Wczasów Pracowniczych (FWP) w Ustce. Plaża w Ustce. Migawki z Ustki, 1950, fot. Wojskowa Agencja Fotograficzna/Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna Zjawisko to dostrzegała i rozumiała (a także postanowiła wykorzystać) władza państwowa w Polsce zaraz po II wojnie światowej. W 1949 roku rząd podjął decyzję o przejęciu całkowitej kontroli nad odpoczynkiem Polek i Polaków. Prawa kolumna Hotel Posejdon w Międzyzdrojach, logotyp, fot. CC BY-SA 3.0 Video "Kolejarski wypoczynek" (1978) /CAŁY FILM/ Autoplay video Off Play video in loop Off Video without audio Off Tekst Infrastruktura wypoczynkowa przeżywała rozkwit: budowano setki obiektów, z których korzystało coraz więcej osób. Prawdziwy boom zanotowano w latach 70. W 1949 roku na wczasy udało się nieco ponad 450 tysięcy osób, w latach 60. z tej formy wypoczynku skorzystało już ponad dwa miliony pracowników, a w kolejnej dekadzie było ich jeszcze dwa razy więcej. Tylko w pierwszej połowie lat 70. XX wieku oddano w Polsce do użytku około półtora tysiąca różnych obiektów wypoczynkowych. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Dom na wczasy Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Duża część ośrodków wypoczynkowych zbudowanych w latach 60. i 70. nie przetrwała epoki transformacji. Po otwarciu granic Polacy stracili zainteresowanie miejscowymi ośrodkami wczasowymi. W tym samym czasie finansujące istnienie tej infrastruktury zakłady pracy i przedsiębiorstwa upadły, w ślad za nimi w ruinę zaczęły obracać się wczasowe zabudowania. Jako pierwsza zniknęła architektura o niedużej skali i wzniesiona z mniej trwałych materiałów, w tym – dziś kultowe – drewniane domki letniskowe Brda. Podpis obrazka Domek letniskowy typu „Brda”. Z prawej hala „Mostostal”. Wystawa„ Budexpo” w Warszawie, 1980, fot. Archiwum Grażyny Rutowskiej/Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC Text position left top Text Były połączeniem dwóch koncepcji: budowania tanich, prostych, małych obiektów, z których w każdym zakątku Polski, na każdym właściwie terenie, można by składać kompleksy wypoczynkowe, realizując jednocześnie niezwykle rozwiniętą w PRL-u ideę prefabrykacji. Powtarzalne, produkowane przemysłowo domki zaczęły pojawiać się w latach 60. w ośrodkach wczasowych czy bazach PTTK, w latach 70. zaistniała dodatkowo możliwość wykupienia domku na własność, dzięki czemu trafiły one i na prywatne działki, i letniska. Domki Brda wytwarzane były początkowo w Zakładzie Stolarki Budowlanej „Stolbud” w Bydgoszczy – tej lokalizacji zawdzięczają swoją nazwę. Miały kształt litery „A” czy też namiotu, mieściły pokój na parterze i antresolę z miejscem do spania, w większej wersji mogły mieć aneks kuchenny czy łazienkę, jednak zwykle te funkcje lokowano w osobnych budynkach na terenie ośrodka. Podpis obrazka Wnętrze domku letniskowego. Marek Rutowski pozuje przy stole. Wystawa producenta domków letniskowych, 1975, fot. Archiwum Grażyny Rutowskiej/Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC Text position left top Text Dziś trudno spędzić wakacje w domku Brda, niewiele z nich się zachowało. Sama forma jednak jest wciąż inspiracją: współcześnie architekci, projektując letniskowe domki, nierzadko sięgają po podobne kształty i rozwiązania przestrzenne. Brdy XXI wieku stają na prywatnych działkach jako miejsca do spędzania czasu latem, ale bywają też traktowane jako azyl, który… można zabrać ze sobą w dowolne miejsce. Nowoczesne „Brydy” są małe, lekkie, składane, łatwe w montażu i transporcie, wyposażone w panele słoneczne, a więc samowystarczalne – można je na przyczepce samochodowej przewieźć i rozstawić w górach, nad wodą, w lesie, gdziekolwiek się chce. Podpis obrazka Domek „Brda I”, technologia drewniana, prefabrykowana, Pracownia Architektoniczna SK-ARCHITEKCI, fot. SK-ARCHITEKCI Text position left top Text Domek Brda nie był jedyny. W latach Polski Ludowej szukano różnych form dla prefabrykowanych obiektów letniskowych. W zakładach „Remo-Bud” w Środzie Wielkopolskiej produkowane były domki zaprojektowane przez Jerzego Chołodzińskiego. Drewniane, miały zupełnie inny, znacznie bardziej oryginalny, wręcz futurystyczny kształt. Przypominały beczkę – nadano więc im nazwę Diogenes. Poza nietypowym kształtem (i mniejszym niż Brda metrażem) miały jeszcze jedną, praktyczną cechę: można było przytwierdzić do nich koła i łatwo przewieźć w inne miejsce. Do produkcji w latach 60. trafiały też inne modele domków, proste, kubiczne, z płaskimi i spadzistymi dachami, jedno- i dwuizbowe, z niedużymi tarasami. Na Międzynarodowych Targach Poznańskich w 1963 roku na specjalnym stoisku prezentowano „modele eksportowe domków campingowych” – wśród nich znalazł się Diogenes, a także półkolisty, poprzedzony niedużym tarasem Bambino. Podpis obrazka Wystawa producenta domków letniskowych, 1975. Na pierwszym planie z lewej domek „Diogenes”, fot. Archiwum Grażyny Rutowskiej/Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC Text position left top Tekst Góry, wody, duże miasta Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Architektura większych obiektów wypoczynkowych to ważna część historii polskiej architektury drugiej połowy XX wieku. Obiekty związane z wypoczynkiem w mniejszym stopniu podlegały reżimom normatywów i standaryzacji, ze względu na często nietypową lokalizację (chociażby na zboczu góry) odznaczały się oryginalnymi formami. Przykładem tego jest Dom Wypoczynkowy Harnaś w Bukowinie Tatrzańskiej. Zaprojektowali go w połowie lat 60. Leszek Filar, Przemysław Gawor i Jerzy Pilitowski. Pięciokondygnacyjny budynek o płaskim dachu posadowiono na zboczu tak, aby okna pokoi wychodziły na najbardziej słoneczną stronę. Maksymalny dostęp do światła zapewniły także tarasowo ukształtowane balkony. Dwie najniższe kondygnacje obiektu, podcięte, przeszklone, ujęte w ażurowy, betonowy stelaż mieściły przestrzenie wspólne – stołówkę, świetlicę. Architektura budynku przeszła próbę czasu – w 2017 roku prywatny inwestor, zachowując oryginalny kształt budynku, przekształcił dawny ośrodek wypoczynkowy w luksusowy hotel. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Hotel Harnaś, Bukowina Tatrzańska, 1975, fot. fot. Archiwum Grażyny Rutowskiej/Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC Prawa kolumna Hotel Harnaś, Bukowina Tatrzańska, fot. Hotel HARNAŚ w Bukowinie Tatrzańskiej Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna Pierwotną funkcję zachował także ośrodek wypoczynkowy KC PZPR „Granit” w Szklarskiej Porębie – dziś to Centrum Rehabilitacji Rolników KRUS. Prawa kolumna Dom Wypoczynkowy Granit , Szklarska Poręba. Fotografia z wystawy "Leisure of Landscapes" w Pawilonie Polskim na EXPO 2020 w Dubaju od 16 do 31 marca 2022, producent: Instytut Adama Mickiewicza, fot. Jakub Certowicz Styl kolumn prawa kolumna statyczna Lewa kolumna Video embed "Uzdrowiska polskie" (1962) /CAŁY FILM/ Prawa kolumna Zupełnie inny pomysł na budynek wypoczynkowy w górach mieli Zofia Fedykówna i Jerzy Leszek Nowicki, projektując w 1960 roku sanatorium „Hutnik” w Szczawnicy. Podpis obrazka Dzielnica Uzdrowiskowo-Lecznicza Ustroń Zawodzie, fot. Anna Cymer Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna W lepszej, choć nie idealnej, sytuacji jest Zawodzie, dzieło znanego zespołu Henryk Buszko, Aleksander Franta i Tadeusz Szewczyk, powstałe dla pracowników wi Prawa kolumna Video embed Uzdrowisko. Architektura Zawodzia. Film Dokumentalny Tekst W XXI wieku pochodzący z lat PRL-u obiekt wypoczynkowy może albo popaść w ruinę, albo zyskać nowe życie, zmieniając się w kompleks dla majętnych kuracjuszy. Może też doświadczyć obu tych stanów, jak ośrodek wypoczynkowy w Porąbce-Kozubniku. Zbudowany w latach 1968-1970 dla Hutniczego Przedsiębiorstwa Remontowego ze względu na swój wyjątkowo na tamte czasy luksusowy charakter szybko stał się miejscem wypoczynku partyjnych dygnitarzy. Rozległy ośrodek miał charakter „miasteczka” z hotelowym wieżowcem, licznymi pawilonami z basenami, restauracjami, saunami, mnogością atrakcji na świeżym powietrzu, ale i własnym źródłem zasilania, ujęciem wody, służbą medyczną. Od połowy lat 90. opuszczony, ośrodek popadał w ruinę, stając się na lata jednym z najbardziej popularnych miejsc tak zwanego urbexu, eksploracji porzuconych zabudowań. Od 2017 roku powoli zmienia się stan zabudowań Kozubnika – prywatni inwestorzy odtwarzają ten teren, przebudowując hotelowe konstrukcje na potrzeby współczesnego wypoczynku. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Styl kolumn obydwie kolumny statyczne Lewa kolumna Centrum Kongresów i Rekreacji Orle Gniazdo, Szczyrk, fot. Maciej Jarzębiński / Forum Prawa kolumna Mercure Szczyrk Resort, fot. materiały prasowe/Mercure Szczyrk Resort https://mercureszczyrk.pl/ Tekst W 2024 roku rozgłos zyskał ośrodek o nazwie Orle Gniazdo w Szczyrku. Zbudowany w latach 70. dla pracowników Huty Katowice według projektu Jerzego Winnickiego był jednym z większych budynków, wzniesionych w polskich górach. I on w latach transformacji został opuszczony, a w XXI wieku znalazł nowego inwestora, który obiekt jeszcze rozbudował i nadał nową, bardziej współczesną formę. Tak powstał Mercure Szczyrk Resort z 447 pokojami hotelowymi. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Już dwa ośrodki zbudowane w czasach PRL-u ma w swoim zasobie firma Arche, od lat specjalizująca się w przemianie opuszczonych, często zabytkowych obiektów na hotele, centra konferencyjne i przestrzenie rekreacyjno-wypoczynkowe. Podpis obrazka Arche Nałęczów dawne Sanatorium Milicyjne, fot. Mariusz Purta/Hotel konferencyjny & SPA w Nałęczowie, https://archenaleczow.pl/ Text position left top Text Do niedawna Arche koncentrowało się przede wszystkim na obiektach wiekowych, pochodzących z początku XX, a nawet z XIX stulecia. Dziś w nowej formie działa już zmodernizowany z szacunkiem do oryginalnej tkanki dawne sanatorium milicyjne w Nałęczowie, a wkrótce zakończy się modernizacja ośrodka Metalowiec w Muszynie. Jedną z atrakcji tego drugiego ma być poddana renowacji zachowana wielkoformatowa mozaika projektu Kazimierza Manna. Podpis obrazka Arche Metalowiec, Muszyna, fot. Arche S.A. https://arche.pl/ Text position left top Tekst Mozaiki, sgraffita, artystyczne kompozycje z ceramiki, drewna czy metalu stanowiły integralną część architektury obiektów wypoczynkowych i uzdrowiskowych. I one były przez lata zaniedbywane; dziś szczęśliwie na nowo odkrywa się ich urok i wartość, stara się chronić i remontować. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Niezwykły zbiór ceramicznych dekoracji dla różnych przestrzeni związanych z wypoczynkiem w Krynicy-Zdroju opracowała Spółdzielnia Pracy Przemysłu Ludowego i Artystycznego „Kamionka” z Łysej Góry pod Tarnowem; są wśród nich kompozycje na ścianach starej i nowej pijalni wód czy w budynku stacji kolei linowej na Górę Parkową. Podpis obrazka Łysa Góra, płytki na ścianie korytarza szkoły ceramicznej, fotografia z książki "Kolor i blask", 2015, fot. Bożena Kostuch / Muzeum Narodowe w Krakowie Text position left top Text Rozbudowany zespół mozaik zachował się do dziś w sanatorium Oaza w Inowrocławiu (pierwotnie był to ośrodek Metalowiec zbudowany dla Zarządu Głównego Związku Zawodowego Metalowców). Podpis obrazka Sanatorium Oaza, Inowrocław, fot. Anna Cymer Text position left top Text Obejmuje wielkoformatową dekorację na fasadzie Chwytający słońce oraz cykl mozaik na ścianach kolejnych pięter budynku (tu uzupełniają je także specjalnie zaprojektowane metalowe kraty balustrady klatki schodowej). Inowrocławskie kompozycje to dzieło plastyka Mariana Kokoszyńskiego. Podpis obrazka Sanatorium Oaza, Inowrocław, fot. Anna Cymer Text position left top Text Kilka lat temu cień padł na inne, imponujące i wartościowe dzieło: planowano gruntowną przebudowę zakładu przyrodoleczniczego Mewa V w Kołobrzegu, skutkiem czego zniknąć z jego fasady miała efektowna mozaika projektu Ireny Zahorskiej i Olgierda Szerląga. Na szczęście dziś to dzieło plastyczne jest już na tyle docenione, że raczej nie podzieli losu innych, skutych i zniszczonych przed laty. Podpis obrazka Zakład Przyrodoleczniczy Mewa, Kołobrzeg, fot. Anna Cymer Text position left top Tekst Urlop w wielkim mieście Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Tekst Osobną dziedziną architektury związanej z wypoczynkiem w latach PRL-u były wznoszone w miastach hotele. I tych szczególnie dużo powstało w latach 70., a powodem ich budowania były nie tylko realne potrzeby, lecz także propaganda: w tej dekadzie Polska miała otwierać się na Zachód, doganiać rozwinięte kraje, stawać się atrakcyjną dla przybyszów zza Odry, oferować podobny do zachodniego standard i poziom życia. Budowaniu tej narracji miały służyć właśnie widoczne w przestrzeniach miast hotele o nowoczesnym wyposażeniu i efektownej architekturze. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Podpis obrazka Hotel Novotel w Gdańsku, lata 70. XX w. Praca z wystaw „Hotel Twoich Snów. Architektura hotelowa wielkomiejskiej Polski doby Edwarda Gierk”, Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, Galeria Dobra, fot. Muzeum Gdańska Wyświetlaj obrazek bez limitu wysokości Off Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna Od 18 września do 30 listopada 2025 roku w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego gościła przygotowana przez Narodowy Instytut Architektury i Urbanistyki wystawa Hotel Twoich Snów. Prawa kolumna Kufel firmowy z hotelu Forum w Warszawie, wytwórnia nieznana (Polska), lata 70.–80. XX w., kamionka szkliwiona. Praca z wystaw „Hotel Twoich Snów. Architektura hotelowa wielkomiejskiej Polski doby Edwarda Gierk”, Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, Galeria Dobra, fot. Muzeum Warszawy Styl kolumn prawa kolumna statyczna Lewa kolumna Okładka folderu POLAND ORBIS HOTELS, ok. 1975, wyd. KAW. Praca z wystaw „Hotel Twoich Snów. Architektura hotelowa wielkomiejskiej Polski doby Edwarda Gierk”, Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, Galeria Dobra, fot. Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie Prawa kolumna Oprócz funkcji propagandowych, związanych z ich skalą, formą, usytuowaniem czy nazewnictwem, hotelom przydzielono oczywiste zadania ekonomiczne – jako „kury znoszące złote jajka” miały kumulować kapitał dewizowy. Tekst Eleganckie, nierzadko luksusowe przestrzenie budowanych w latach 70. hoteli fascynowały blichtrem i niedostępnymi wcześniej dobrami, obrastały także legendami jako miejsca spotkań tak najważniejszych polityków, jak przestępców. Miały także znaczenie architektoniczne: ich bryły, konstrukcje, formy są do dziś ważnym krokiem w rozwoju nowoczesnej architektury. To właśnie hotele były często jednymi z pierwszych wieżowców w mieście, nie tylko w Warszawie, ale również w mniejszych ośrodkach – jak Piła, w której dawny Hotel Gromada jest do dziś najważniejszym punktem w panoramie miasta. To także one wnosiły do centrów nową estetykę – jak brutalistyczny krakowski hotel Forum czy stołeczna Victoria o wyglądzie zachodnioeuropejskich hoteli znanych sieci. Rozmiar tekstu standardowy rozmiar Fullscreen gallery items Text Bardzo niewiele zachowało się do dziś działających ośrodków wypoczynkowych zbudowanych w latach PRL-u. Jeszcze mniej jest takich, w których utrwalony jest także wygląd ich wnętrz. Podpis obrazka Ośrodek Wypoczynkowy „Posejdon”, Jastarnia, fot. OW Posejdon Text position left top Text Jednym z nich jest Ośrodek Wypoczynkowy Posejdon w Jastarni. Został zaprojektowany w latach 70. dla pracowników Kopalni Węgla Kamiennego "Pokój" z Rudy Śląskiej. Projekt wyszedł spod ręki Daniela Olędzkiego. Podpis obrazka Ośrodek Wypoczynkowy „Posejdon”, Jastarnia, fot. OW Posejdon Text position left top Text W Posejdonie w Jastarni można do dziś zobaczyć zachowane z lat 70. posadzki boazerie, a także uzupełniające bryłę dzieła sztuki – mozaiki, malowidła, dzieła wykonane z metalu. Podpis obrazka Ośrodek Wypoczynkowy „Posejdon”, Jastarnia, fot. OW Posejdon Text position left top Styl kolumn lewa kolumna statyczna Lewa kolumna „Fundusz Wczasów Pracowniczych można bez wątpienia uznać za szczególny przykład paternalistycznej opieki nad obywatelem państwa, które nie tylko zapewniało wypoczynek i rozrywkę, ale przede wszystkim określało ich ramy” – pisał w 2015 roku w k Prawa kolumna Kobiety z siatkami przed hotelem „Wodnik”, 1978, Giżycko, fot. Grażyna Rutowska/Narodowe Archiwum Cyfrowe NAC Introduction Wspomnienia wczasów i kolonii spędzanych w obiektach zbudowanych w latach PRL-u to doświadczenie kilku pokoleń. Nawet jeśli jedni użytkowali domy wczasowe tuż po wybudowaniu, a inni zdążyli skorzystać z ich walorów w schyłkowej fazie funkcjonowania, mało kto nie wspomina tych pobytów z rozrzewnieniem. Ciemna wersja kolorystyczna strony Off Etykieta serii Seria super artykułów Summary Wspomnienia wczasów i kolonii spędzanych w obiektach zbudowanych w latach PRL-u to doświadczenie kilku pokoleń. Nawet jeśli jedni użytkowali domy wczasowe tuż po wybudowaniu, a inni zdążyli skorzystać z ich walorów w schyłkowej fazie funkcjonowania, mało kto nie wspomina tych pobytów z rozrzewnieniem. Cover arche_naleczow_dawne_sanatorium_milicyjne_.jpg Rozmiar miniatury standardowy